Strona główna / Fantastyka / Carpe Jugulum

Aktualności

10.03.2020

Opowieść o Jonaszu Kofcie Książką Roku 2019

Z przyjemnością informujemy, że książka "Jego portret. Opowieść o Jonaszu Kofcie" Piotra Derlatki zdobyła nagrodę dla najlepszej biografii w plebiscycie Książka Roku 2019 organizowanym przez serwis Granice.pl.

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

03.04.2020

Rozmowa z Izabellą Frączyk.

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Izabellą Frączyk, autorką książki "Wszystko nie tak! 2"

Bestsellery

TOP 20

  1. Zaginione arabskie księżniczki Marcin Margielewski
  2. Dymy nad Birkenau Seweryna Szmaglewska
  3. Wszystko nie tak! 2 Izabella Frączyk

Fotogaleria

więcej »

Carpe Jugulum

Terry Pratchett

Mateusz Pacholik

Chwytaj dzień... za gardło!

Komu tym razem się oberwało? Wampirom. Za co? Za gardło, ściślej: gardło babci Weatherwax, która jest cięta na rany szarpane w obrębie własnej, bądź co bądź nadwyrężonej cielesności. Tak, tak, babcia czuje się zmęczona i myśli o emeryturze. Niejasny proces rekrutacyjny w branży czarownictwa sprawia jednak, że seniorka pratchettowskiego cyklu o Świecie Dysku zmuszona jest arbitrować walkę skompromitowanej tradycji ze zdekonspirowaną nowoczesnością. W programie: zamieszanie z "pożyczaniem", romans przez grube "R" oraz bezpłatne szkolenia spontanicznego tłumu.

"Carpe Jugulum" nawiązuje do udanej pozycji "Panowie i damy", z tą różnicą, że tym razem nacją, która przysparza kłopotów mieszkańcom Lancre są rzeczone wampiry. Ponownie jednak Pratchett zadbał o "gwiazdorską obsadę" ról drugoplanowych. Na scenie pojawia się gorliwie wątpiący Wielce Oats, Igor - ślepy zaułek ewolucji rozwijający osobowość przy pomocy części używanych (za często i wbrew instrukcji obsługi), sokolnik Hodgesaargh, doskonale orientujący się gdzie szukać mitycznego feniksa, ale kompletnie nie orientujący się w sytuacji (zwłaszcza własnej, co tu ukrywać, ciekawej jedynie z punktu widzenia nici chirurgicznej) oraz Wolni Ciutludzie pracujący na umowę zlecenie (zlecenie Niani Ogg). Zwłaszcza obecność tych ostatnich podnosi poziom absurdu opowieści, tym bardziej, że Piotr Cholewa zdecydował się na tłumaczenie w oparciu o gwarę góralską, więc nerwowy lud miota przekleństwami rodem z Janosika (sic!).

W "Carpe Jugulum" Pratchett ponownie udowodnił, że jego wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, obracając w żart najbardziej wzniosłe i nadwyrężone idee ludzkiego (różnie mówią) umysłu. Autor konsekwentnie używa całego arsenału tricków wywołujących u czytelnika poczucie satysfakcji z postawienia na cynizm babci Weatherwax, rubaszność Niani Ogg i kreatywną asertwyność Agnes.