Strona główna / Fantastyka / Carpe Jugulum

Aktualności

20.06.2022

6. Zlot w Lipowie 2022

W dniach 16-17 lipca zapraszamy na szósty Zlot w Lipowie 2022, czyli spotkanie wszystkich czytelniczek i czytelników twórczości Katarzyny Puzyńskiej!

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

20.06.2022

Rozmowa z Krzysztofem Potaczałą

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Justyny Dżbik-Kluge z Krzysztofem Potaczałą, autorem książki "Tak blisko, tak daleko. Bieszczady po drugiej stronie granicy".

Bestsellery

TOP 20

  1. Arabska zdrajczyni Tanya Valko
  2. Viktoria. Miłość zza żelaznej kurtyny Wioletta Sawicka
  3. A koń w galopie nie śpiewa Artur Andrus, Wojciech Zimiński

Carpe Jugulum

Terry Pratchett

Mateusz Pacholik

Chwytaj dzień... za gardło!

Komu tym razem się oberwało? Wampirom. Za co? Za gardło, ściślej: gardło babci Weatherwax, która jest cięta na rany szarpane w obrębie własnej, bądź co bądź nadwyrężonej cielesności. Tak, tak, babcia czuje się zmęczona i myśli o emeryturze. Niejasny proces rekrutacyjny w branży czarownictwa sprawia jednak, że seniorka pratchettowskiego cyklu o Świecie Dysku zmuszona jest arbitrować walkę skompromitowanej tradycji ze zdekonspirowaną nowoczesnością. W programie: zamieszanie z "pożyczaniem", romans przez grube "R" oraz bezpłatne szkolenia spontanicznego tłumu.

"Carpe Jugulum" nawiązuje do udanej pozycji "Panowie i damy", z tą różnicą, że tym razem nacją, która przysparza kłopotów mieszkańcom Lancre są rzeczone wampiry. Ponownie jednak Pratchett zadbał o "gwiazdorską obsadę" ról drugoplanowych. Na scenie pojawia się gorliwie wątpiący Wielce Oats, Igor - ślepy zaułek ewolucji rozwijający osobowość przy pomocy części używanych (za często i wbrew instrukcji obsługi), sokolnik Hodgesaargh, doskonale orientujący się gdzie szukać mitycznego feniksa, ale kompletnie nie orientujący się w sytuacji (zwłaszcza własnej, co tu ukrywać, ciekawej jedynie z punktu widzenia nici chirurgicznej) oraz Wolni Ciutludzie pracujący na umowę zlecenie (zlecenie Niani Ogg). Zwłaszcza obecność tych ostatnich podnosi poziom absurdu opowieści, tym bardziej, że Piotr Cholewa zdecydował się na tłumaczenie w oparciu o gwarę góralską, więc nerwowy lud miota przekleństwami rodem z Janosika (sic!).

W "Carpe Jugulum" Pratchett ponownie udowodnił, że jego wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach, obracając w żart najbardziej wzniosłe i nadwyrężone idee ludzkiego (różnie mówią) umysłu. Autor konsekwentnie używa całego arsenału tricków wywołujących u czytelnika poczucie satysfakcji z postawienia na cynizm babci Weatherwax, rubaszność Niani Ogg i kreatywną asertwyność Agnes.