Strona główna / Popularnonaukowe / Struktura rzeczywistości

Aktualności

30.05.2022

PIKNIK NA SKRAJU DROGI I INNE UTWORY z Nagrodą Nowej Fantastyki

Z przyjemnością ogłaszamy, że książka "Piknik na skraju drogi i inne utwory" Arkadija i Borisa Strugackich otrzymała Nagrodę „Nowej Fantastyki” w kategorii Wznowienie Roku.

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

01.08.2022

Rozmowa z Błażejem Torańskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Marcina Cichońskiego z Błażejem Torańskim, autorem książki "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol".

Bestsellery

TOP 20

  1. Ziobranoc, Europo Aleksander Daukszewicz, Krzysztof Daukszewicz
  2. Kłamstwa arabskich szejków Marcin Margielewski
  3. Osiedle Sielanka. Bomba Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Struktura rzeczywistości

David Deutsch

Olaf Szewczyk

Kieszonkowe wszechświaty równolegle

Marzeniem życia Alberta Einsteina było stworzenie teorii wszystkiego, teorii opisującej każde zjawisko fizyczne. „W Strukturze rzeczywistości” David Deutsch stawia sobie cel jeszcze ambitniejszy.
Papa Einstein miał nadzieję, że wystarczy połączyć ogólną teorię względności z elektromagnetyzmem, by kamień filozoficzny fizyków stal się ciałem. Poniósł klęskę, spektakularnie poślizgnął się na kwantach.
Czy jest możliwe odkrycie uniwersalnej formuły łączącej podstawowe filary fizyki: grawitację, elektromagnetyzm i siły jądrowe? Naukowcy w to wierzą, wyraz tej nadziei dał m.in. Stephen Hawking („W poszukiwaniu teorii wszystkiego”). Teoria wszystkiego pozwalałaby m.in. przewidywać zachowanie dowolnego układu fizycznego. Krótko mówiąc, byłaby ziszczeniem koszmarnego snu o kryształowej kuli widzącej przyszłość i przeszłość od narodzin po śmierć naszego wszechświata, o mężu w rzekomej delegacji nie wspominając.
Kuszące? Przerażające? Ależ, dodadzą przytomnie sceptycy, co innego wzory, a co innego moc obliczeniowa - niewyobrażalna - która pozwoliłaby cyfry wprawić w ruch z nadzieją na wynik. Deutsch, współtwórca teorii komputerów kwantowych, snuje wizje monstrów matematycznych, o których się Lemowi nie śniło, ale nie w tym rzecz. Naprawdę szokujące jest to, że uważa taką teorię wszystkiego jedynie za niewielki fragment prawdziwej teorii wszystkiego. Cóż bowiem z tego, że wszystko przewidzi, skoro nie wszystko wyjaśni. W każdym razie niewiele więcej niż istniejące już teorie? I tu jest pies pogrzebany. Fizyk z Oxford University jest bowiem zdeklarowanym wrogiem współczesnej, czysto redukcjonistycznej wizji nauki. Według redukcjonistów, nauka wyjaśnia istotę rzeczy przez ich rozbiór na składowe. Stawia na analizę, lekceważąc syntezę. Dla Deutscha to kardynalny błąd, bowiem jedynie holistyczne spojrzenie na świat, pozwalające z lotu ptaka dostrzec zjawiska i procesy niezauważalne dla pochylonego nad mikroskopem wąskiego specjalisty, daje szansę na cień zrozumienia, o co w tym wszystkim może chodzić. Na dobrą sprawę, idea nienowa, jedynie radykalizm angielskiego naukowca może budzić dreszcze. Nie od dziś przecież wiadomo, że coraz większym problemem dla współczesnych naukowców staje się gigantyczna ilość informacji, których nie sposób ogarnąć. Jeszcze w XIX wieku pojedynczy człowiek mógł być mędrcem omnibusem, posiadającym całą dostępną wiedzę - od „Obrony Sokratesa” Platona, czytanej w łacinie, po rewolucyjne odkrycia Karola Darwina. Dziś nawet wybitny ekspert w bardzo wąskiej dziedzinie nie nadąża z lekturą najważniejszych dla siebie prac.
Co zatem proponuje Deutsch? Nie spodziewajmy się, że nagle wyciągnie z kuferka jakiegoś Graala zapisanego szeregiem matematycznych symboli niezrozumiałych dla zwykłych śmiertelników. Deutsch raczej stawia jajko Kolumba. Pozwolę sobie nie zdradzić zastosowanego przez niego sposobu - niech tę satysfakcję przyniesie lektura. Aby jednak pokazać, jakiego formatu to umysł, uprzedzę, że m.in. przeprowadza dowód na istnienie równoległych wszechświatów, obserwując gołym okiem zachowanie światła przechodzącego przez małe otwory. Snuje też wizję komputera, który - powielony w niezliczonych podobnych do naszego wszechświatach - wykonywałby równolegle najbardziej skomplikowane obliczenia, niczym jedna maszyna o wielu procesorach. Dla autora nie jest to bynajmniej efektowna figura wieńcząca wydumaną, kaskaderską teorię, ale po prostu czysty racjonalizm. Niezależnie od tego, jak bardzo szalona wydaje się nam podobna idea, roztropnie byłoby powstrzymać się od śmiechu. Deutsch, w przeciwieństwie do nas, o komputerach przyszłości wie wystarczająco wiele, by uprawiać naukową jazdę dowolną.

Dziennik, 9 lutego 2007