Strona główna / Słowniki, atlasy, encyklopedie, edukacja / Atlas Układu Słonecznego NASA

Aktualności

24.09.2021

Spotkanie online Pauliną Młynarską

W piątek 24 września o godz. 20:00 zapraszamy na wirtualne spotkanie z Pauliną Młynarską, autorką książki "Moja lewa joga".

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

28.08.2021

Rozmowa z Olgą Rudnicką

Zapraszamy do wysłuchania podcastu z Olgą Rydnicką, autorką książki "Na własną rękę".

Bestsellery

TOP 20

  1. Billy Summers Stephen King
  2. Martwiec Katarzyna Puzyńska
  3. Red, White & Royal Blue Casey McQuiston

Atlas Układu Słonecznego NASA

Ronald Greeley, Raymond Batson

Krzysztof Ziołkowski

Rozwój badań kosmicznych w drugiej połowie XX wieku należy do najdonioślejszych zdobyczy kończącego się stulecia. Najbardziej spektakularne osiągnięcia w tym zakresie przyniosło sondowanie Układu Słonecznego. Sondy kosmiczne dotarły już do wszystkich planet (z wyjątkiem Plutona, którego jednak coraz częściej traktuje się nie jak wielką planetę, ale planetoidę należącą do odkrywanych od kilku lat obiektów transneptunowych, tworzących na peryferiach systemu planetarnego tzw. pas Kuipera), a także przelatywały przez głowy komet i zbliżały się do planetoid. Przyrządy zbudowane przez człowieka pracowały na powierzchni Księżyca i trzech planet (Wenus, Marsa i Jowisza). Cztery obiekty (Pioneer 10 i 11 oraz Voyager 1 i 2) opuszczają już na zawsze Układ Słoneczny, przy czym najodleglejszy z nich znajdował się w końcu 1999 roku aż 75 razy dalej od Słońca niż Ziemia.

Wynikiem tej niesłychanej ekspansji wytworów myśli i rąk ludzkich w przestrzeń kosmiczną jest zwielokrotnienie wiedzy o najbliższym sąsiedztwie Ziemi. Do najbardziej cieszących oko rezultatów wielu misji należą niewątpliwie zdjęcia powierzchni planet, ich księżyców, planetoid. Ukazały one wielkie bogactwo struktur i różnorodność światów, których przedtem nie byliśmy w stanie sobie nawet wyobrazić. Dzięki wyposażeniu sond w kamery fotograficzne mogliśmy zobaczyć to, czego z powierzchni Ziemi nie da się dostrzec nawet przez największe teleskopy. Nie chodzi tu oczywiście o wrażenia czysto emocjonalne. Zasadniczą wartością tych zdjęć jest ogrom informacji w nich zawartych. Wydobycie ich, odpowiednie przetworzenie i zinterpretowanie jest dziś w wielu przypadkach nie lada sztuką.

Jedną z najciekawszych form wykorzystania dotychczas zdobytego materiału jest opracowanie map powierzchni planet i wielu ich księżyców. Zostały one ujednolicone i zebrane w jednym wydawnictwie zatytułowanym Atlas Układu Słonecznego NASA. NASA jest rządową agencją Stanów Zjednoczonych prowadzącą i koordynującą całą amerykańską działalność w przestrzeni kosmicznej (poza militarną). Mapy Atlasu zostały wykonane w różnych instytucjach wchodzących w skład tej agencji. Oprócz różnego rodzaju map Atlas zawiera sporo ciekawych zdjęć, ale bodaj najcenniejszym jego elementem są szczegółowe opisy ukształtowania powierzchni poszczególnych obiektów, ich geologii oraz wniosków, jakie z analizy zaobserwowanych zjawisk powierzchniowych udało się wysnuć na temat struktury wewnętrznej, a także ewolucji planet i ich księżyców. Obszerny wstęp zawiera natomiast informacje o rodzajach map publikowanych w Atlasie, sposobach ich uzyskiwania i opracowywania, stosowanych skalach, rzutach i podziałkach. Wszystkie te teksty napisane są przystępnie, ciekawie i - co chyba najważniejsze - kompetentnie.

Z recenzenckiego obowiązku muszę tu jednak wtrącić uwagę o błędzie, jaki się zakradł do opisu Marsa. To nie oś obrotu Marsa - jak można przeczytać na str. 117 - jest nachylona pod kątem mniej więcej 25° względem płaszczyzny orbity planety, ale płaszczyzna jego równika. Warto też sprostować informacje zawartą na str. 309, ze "ogółem zidentyfikowano ponad 18000 planetoid i wyznaczono orbity około 5000 z nich". Dziś już obie te liczby trzeba co najmniej podwoić.

W przedmowie autorzy słusznie zaznaczają, że Atlas nie jest podręcznikiem Układu Słonecznego. Trzeba jednak podkreślić, że można się z niego nie tylko sporo nauczyć, ale i bardzo dużo dowiedzieć. Interesującym i wartościowym jego uzupełnieniem jest np. wykaz wszystkich nazw utworów powierzchniowych. Da się z niego wyczytać wiele ciekawostek; oto , na przykład, nazwy kraterów uderzeniowych na powierzchni planetoidy Gaspra są nazwami najpopularniejszych uzdrowisk na całym świecie (Polskę reprezentuje Krynica), co wzięło się stąd, że nazwa odkrytej na Krymie planetoidy, upamiętnia jeden z krymskich kurortów.

Atlas Układu Słonecznego NASA jest niezwykłą pozycją na naszym rynku księgarskim. Stanowi wartościową pozycję z naukowego punktu widzenia, ale wpisuje się również znakomicie w kanon astronomicznej literatury popularnonaukowej. Jest książką mądrze i pięknie napisana oraz świetnie zredagowaną. Szczególne słowa uznania należą się tłumaczowi, który zadbał nie tylko o rzetelność merytoryczną, ale także o doskonała polszczyznę całego tekstu. I na koniec trudno nie wyeksponować jednego z największych atutów Atlasu jakim jest jego szata graficzna i w ogóle cała strona edytorska. Tym razem rzeczywiście wiadomo za co się płaci wysoką, niestety, cenę.

Latarnik