Strona główna / Popularnonaukowe / Przewrót kopernikański. Astronomia planetarna w dziejach myśli Zachodu.

Aktualności

12.05.2022

Spotkanie z Katarzyną Puzyńską w Toruniu

W czwartek 26 maja o godz. 18:00 zapraszamy do  Książnicy Kopernikańskiej (ul. Słowackiego 8, Toruń) na spotkanie z Katarzyną Puzyńską, autorką książki "Żadanica".

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

16.05.2022

Rozmowa z Moniką Białkowską

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Justyny Dżbik-Kluge z Moniką Białkowską, autorką książki "Nawet jeśli umrę w drodze".

Bestsellery

TOP 20

  1. A koń w galopie nie śpiewa Artur Andrus, Wojciech Zimiński
  2. Zgiń, przepadnij Olga Rudnicka
  3. Viktoria. Miłość zza żelaznej kurtyny Wioletta Sawicka

Przewrót kopernikański. Astronomia planetarna w dziejach myśli Zachodu.

Thomas S. Kuhn

Jerzy Kowalski-Glikman

Kopernik - obowiązkowo!

O Koperniku uczymy się w szkole niemal do znudzenia. W natłoku ogólnikowych wiadomości trudno się jednak dowiedzieć, na czym właściwie polegało wielkie osiągnięcie astronoma z Fromborka i dlaczego stało się ono punktem zwrotnym nie tylko w historii astronomii, ale też - a wręcz przede wszystkim - w historii całej cywilizacji zachodniej. We wznowionym niedawno „Przewrocie kopernikańskim” Thomas Kuhn, zmarły kilka lat temu jeden z najbardziej znanych i wpływowych historyków i filozofów nauki ubiegłego stulecia, stara się opisać co tak naprawdę wydarzyło się w drugiej połowie XVI i pierwszej połowie XVII wieku i zrozumieć dlaczego przewrót w astronomii zapoczątkował lawinę zmian cywilizacyjnych.
Logika tej rewolucji, tak wydawałoby się klarowna, nie jest wcale oczywista. W końcu Kopernik napisał dzieło przeznaczone dla profesjonalnych astronomów, zupełnie nieczytelne dla laików. Co gorsza, system Kopernika był z praktycznego punktu widzenia niezbyt udany: równie skomplikowany i wcale nie bardziej dokładny niż ptolemeuszowski. Jak zauważa Kuhn, wielki następca Kopernika Jan Kepler podkreślał, że sam twórca nie do końca zdawał sobie sprawę z wagi swojego odkrycia. Zrobiwszy pierwszy śmiały krok polegający na umieszczeniu Słońca w centrum Wszechświata, trzymał się zbytnio Ptolemeusza, opracowując szczegóły swojej teorii. System kopernikański rządził się jednak prostą harmonią i to owa harmonia, a nie szczegóły, które dopracowane zostały w ciągu następnych kilkudziesięciu lat przez następców Kopernika: Keplera, Galileusza i Newtona, zadecydowała o tym, że stał się on dla ludzi wczesnego renesansu tak bardzo atrakcyjny.
Atrakcyjność systemu kopernikańskiego widać przede wszystkim w argumentacji jego przeciwników antycypujących niekiedy podświadomie, acz często również z wielką przenikliwością zmiany, które za jego przyczyną stały się nieodwracalne. Był on - zapewne wbrew intencjom twórcy - zagrożeniem dla całego obowiązującego systemu myślowego. Idee Kopernika oddaliły człowieka od Boga, powiększyły dostępny racjonalnemu i empirycznemu badaniu Wszechświat, wpisując się w nurt pierwszej wielkiej fali demitologizacji chrześcijaństwa. Jak twierdzi Kuhn, obrońcom tradycyjnego chrześcijaństwa „chodziło o coś więcej niż o obraz Wszechświata i o kilka wersetów z Pisma Świętego. Dramat życia chrześcijańskiego i zależna od niego moralność nie dawały się pogodzić z koncepcją Wszechświata, w którym Ziemia miałaby być tylko jedną z planet. W tradycyjnym schemacie myśli chrześcijańskiej (...) kosmologia, moralność i teologia splecione były ze sobą nierozerwalnie”. System kopernikański był pierwszym krokiem na drodze do rozerwania owego splotu: nowa kosmologia - również, a może przede wszystkim - zapoczątkowała proces oświeceniowych zmian w rozumieniu moralności i teologii. Można więc - z pewną dozą przesady - powiedzieć, że nasza współczesna cywilizacja narodziła się w 1543 roku, wraz z wydaniem De Revolutionibus.
Przewrót kopernikański to książka dwuwarstwowa. Oczywiście pierwszą jest opis drogi jaką astronomia przebyła od starożytności do narodzin nowożytnego świata w XVI wieku. Ten niezwykle interesujący, ale stosunkowo techniczny wykład niezainteresowany czytelnik może przejrzeć pobieżnie lub po prostu pominąć, koncentrując się na drugiej warstwie: historii idei. Kuhn zdaje relację z wielkiej rewolucji naukowej i myślowej w sposób niezwykle oryginalny i jak na czasy pierwszego wydania książki - koniec lat pięćdziesiątych - bardzo nowatorski. W jego podejściu możliwe jest zrozumienie dlaczego na przykład Arystoteles mógł powiedzieć tak wiele, zdawałoby się, nonsensów. Jak wyjaśnia Kuhn w przedmowie do innej swojej książki (Dwa bieguny): „Nauczyłem się do pewnego stopnia myśleć tak, jak myśleli jego zwolennicy. Toteż znikały moje kłopoty ze zrozumieniem dlaczego Arystoteles powiedział o ruchu to, co powiedział i dlaczego jego twierdzenia traktowane były tak poważnie”. Takie podejście do traktowania historii nauki z perspektywy jej twórców, a nie współczesności, stanowi o oryginalności metody Kuhna jako historyka. Z tego punktu widzenia i Arystoteles, i Ptolemeusz, i Kopernik są przykładami wielkich uczonych starających się zbudować naukowy obraz świata na podstawie dostępnej im wiedzy. Dopiero takie ujęcie pozwala na prawdziwe docenienie ich wielkości bez względu na to, iż wiemy dziś dobrze, że wszyscy oni w istocie się mylili.
Bez dogłębnego zrozumienia tego, co wydarzyło się w XVI i XVII wieku niemożliwe jest zrozumienie współczesności. Bez zrozumienia Kopernika i zapoczątkowanej przez niego rewolucji, niemożliwe jest zrozumienie nie tylko Newtona i współczesnej fizyki, ale również tych wielkich myślicieli jak Kartezjusz, Pascal, Spinoza, Hobbes, Kant czy Nietsche, którzy wychodząc od rewolucji kopernikańskiej budowali wielkie syntetyczne wizje świata i ludzi. Dlatego właśnie Przewrót kopernikański to w moim najgłębszym przekonaniu nie tylko książka warta polecenia - to lektura obowiązkowa.

Świat Nauki, 1 grudnia 2006