Strona główna / Literatura faktu, historia / Fruwa twoja marynara

Aktualności

08.07.2020

Spotkanie z Wiktorem Krajewskim w Warszawie

We wtorek 21 lipca o godz. 18:00 zapraszamy do Restauracji Endorfina Foksal w Warszawie (ul. Foksal 2) na spotkanie z Wiktorem Krajewskim, autorem książki "Chciałbym nigdy cię nie poznać".

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.06.2020

Przemysław Staroń o książce "Sposób na matmę" Vanessy Vakharia

Zapraszamy do obejrzenia nagrania w którem Przemysław Staroń (Nauczyciel Roku 2018) opowiada m. in. o książce "Sposób na matmę" Vanessy Vakharia.

Bestsellery

TOP 20

  1. Red, White & Royal Blue Casey McQuiston
  2. Aksamitka Grażyna Jeromin-Gałuszka
  3. Franka. W obcym domu Wioletta Sawicka

Fotogaleria

więcej »

Fruwa twoja marynara

Marek Gaszyński

Paweł Dybicz

Między okładkami

Marek Gaszyński przez dziesięciolecia kojarzony z radiową Trójką daje obraz świata muzyki lat 40 i 50. Tak jak przez lata zajmował się muzyką w popularnym wydaniu, tak też jego publikacja nie rości sobie prawa do bycia naukowym wykładem powojennej historii polskiego jazzu i narodzin rock and rolla. To, że Gaszyński napisał książkę dla szerokiego odbiorcy nie oznacza, że zawarł w niej trywialne stwierdzenia, modne ostatnio opinie. Nie popada w tanią martyrologię. Owszem pisze, że w latach stalinowskich jazz nie był mile widziany u partyjnych aparatczyków, ale był grany, i to nie w katakumbach. Owszem, był wyrazem buntu przeciwko izolacji kulturalnej od Zachodu, codziennej szarzyżnie, ale jednocześnie jakąś drogą trafiały do melomanów płyty z przebojami jazzowych gigantów. Owszem, toczono niekiedy mało przyjemną kampanię antybikiniarską, ale ludzie, którzy swym wyglądem nie przypominali aktywistów ZMP, spotykali się w publicznych miejscach i słuchali (żeby tylko) swej ulubionej muzyki. Jak to się stało, że kiedy jazz zagościł w Filharmonii Narodowej, zaczął tracić na popularności, wreszcie ustępować miejsca rock'and'rollowi? Gaszyński daje prostą odpowiedź, zmieniły się zainteresowania wielu wykonawców i szerokiej publiczności. A czy jazz stracił na znaczeniu? Nie, co więcej rozwija się na tyle dobrze, że znalazł uznanie nawet w swej kolebce za Wielką Wodą.

Przegląd, 3 grudnia 2006