Strona główna / Literatura faktu, historia / Hitler i Stalin. Wojna stulecia

Aktualności

05.07.2022

Spotkanie z Piotrem Borlikiem w Gdańsku

W poniedziałek 18 lipca o godz. 18:00 zapraszamy do Nadbałtyckiego Centrum Kultury (ul. Korzenna 33/35, Gdańsk) na spotkanie z Piotrem Borlikiem, autorem książki "Labirynt".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

04.07.2022

Rozmowa z Marcinem Margielewskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Justyny Dżbik-Kluge z Marcinem Margielewskim, autorem książki "Wyrwana z piekła talibów".

Bestsellery

TOP 20

  1. Żadanica Katarzyna Puzyńska
  2. Wyrwana z piekła talibów Marcin Margielewski
  3. Arabska zdrajczyni Tanya Valko

Hitler i Stalin. Wojna stulecia

Laurence Rees

Marek Oramus

Wojna dwóch diabłów

Epoka nasza jest epoką rekordów; do wszystkiego podchodzi się w kategoriach sportowych. Także i w książce „Hitler i Stalin. Wojna stulecia” Laurence Rees wskazuje, że pod wieloma względami zmagania Sowietów z Niemcami w ramach II wojny światowej nosiły znamiona rekordu. Nigdy wcześniej nie zaangażowano tylu wojsk i nie poległo tylu żołnierzy, a także nie było tylu ofiar wśród ludności cywilnej. Konflikt Hitlera ze Stalinem przyniósł około 30 milionów trupów, a cechowały go bezprzykładne akty okrucieństwa i barbarzyństwa stosowane przez obie strony na przemysłową skalę.
Książka Reesa nie jest pracą historyczną, tylko dziennikarską; powstała przy okazji kręcenia serialu dla BBC. Do takiej produkcji można się odnieść z rezerwą nie jest to wszak dzieło historyka zawodowego, skoro bazuje na materiale zebranym w ramach przedsięwzięcia innego rodzaju. Ale zarazem ekipie brytyjskiej udało się dotrzeć do świadków i dokumentów, do których kto inny by nie dotarł. Wielu z tych świadków miało ostatnią okazję, by przedstawić własne przeżycia, gdyż wkrótce potem pomarli. Książkę napisano tak, jak dziś pisze się tego typu książki - nakreślenie ogólnej sytuacji historycznej uzupełniają relacje uczestników zmagań. Dzięki temu narracja pozostaje żywa, a zamiast solennych zapewnień, że na froncie wschodnim panowały straszne warunki, dowiadujemy się o tym z pierwszej ręki i na konkretnych przykładach. Wiadomo, że w momencie wybuchu II wojny Stalin i Hitler szli ręka w rękę (odbiło się to na losie Polski, napadniętej z dwóch stron), ale byli to sojusznicy, z których każdy planował w przyszłości atak na drugiego. Tym bardziej naiwnym i łatwowiernym okazał się Stalin, który nawet po uderzeniu Niemców w czerwcu 1941 roku me mógł uwierzyć, że Hitler zdobył się na wywołanie wojny. Kiedy w początkowej fazie wojny wojska hitlerowskie szły w Związek Sowiecki jak w masło, wódz Sowietów szykował się nawet do opuszczenia Moskwy. To, że do ucieczki nie doszło, Rees uznał za jeden z powodów, dla których wojna skończyła się rozgromieniem III Rzeszy. Stalin bowiem zaczął wojnę jako kompletny ignorant wojskowy, lecz stopniowo dochodził do wojennej kompetencji, Hitler natomiast przeciwnie - pod wpływem niekorzystnych wieści z frontów jął popadać w szaleństwo. Ślepa wiara w supremację rasy panów, masowe ludobójstwa, terror i pogarda wobec .podludzi spowodowały, że przeciw Niemcom zwróciła się podbita ludność, która wcześniej witała najeźdźców z nadzieją na wyzwolenie od stalinowskiego ucisku. Gdyby Niemcy wykazali elastyczność w administrowaniu okupowanymi terytoriami, prawdopodobnie to oni byliby zwycięzcami tej wojny. III Rzesza oparłaby swe granice na Uralu, a Moskwa zgodnie z planami Hitlera zostałaby zamieniona w wielkie jezioro. Rees wskazuje, że po początkowych klęskach Sowieci nauczyli się walczyć przestrzenią i pogodą: błyskawiczne sukcesy wydłużały niemieckie szlaki zaopatrzenia, a nawykłym do łagodniejszego klimatu Niemcom mrozy odebrały ochotę do wojny. Są w tej książce zdjęcia i świadectwa wstrząsające, jak wystające z nawianego śniegu głowy i buty niemieckie pod Stalingradem, egzekucja grupy cywilów przez Wehrmacht, sowiecka nędza i głód na każdym kroku. Stalin ofiarami się nie przejmował, prowadząc z premedytacją taktykę wojny łanowej - każde starcie okupione było łanami trupów sowieckich, a na jednego Niemca przypadało od trzech do pięciu zabitych Sowietów. Jeden z weteranów sowieckich wspomina, że należał do tych, którzy szli do ataku z gołymi rękami. Zadaniem takich jak on było przejmować broń po zabitych, o ile oczywiście sami wcześniej nie zostali trafieni. Jak widać z opracowania Reesa, wojna Hitlera ze Stalinem była w dużej mierze wojną cywilizacji. Nie pierwszy to przypadek w historii, kiedy obdarci i głodni barbarzyńcy upokorzyli butnych nadludzi, reprezentujących we własnym mniemaniu wyższy stopień rozwoju.

Dziennik Polski, 26 stycznia 2006