Strona główna / Humanistyka / Biblioteka Antyczna / Antygona

Aktualności

24.01.2022

Barbara Krafftówna nie żyje

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Barbary Krafftówny, prawdziwej mistrzyni teatru, piosenki i kabaretu. Niezapomnianej aktorki legendarnego Kabaretu Starszych Panów.

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

24.01.2022

Rozmowa z Rachelą Berkowską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu z Rachelą Berkowską, autorką ksiązki "Życie za szczyt. Polacy w Himalajach i Karakorum".

Bestsellery

TOP 20

  1. Chąśba Katarzyna Puzyńska
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Arabska kochanka Tanya Valko

Antygona

Sofokles

Krystyna Stebnicka

Naprawdę tragiczna Antygona

W ogromnie zasłużonej i wielokrotnie wspominanej na łamach "MW" serii "Biblioteka Antyczna" wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazał się kolejny tom - nowe tłumaczenie Antygony Sofoklesa. Książka ta znajdzie wielu czytelników, gdyż wystawiona prawdopodobnie w 441 roku p.n.e. tragedia należy do najbardziej znanych utworów literatury starożytnej, a jej tytułowa bohaterka od wieków zawładnęła wyobraźnią filozofów i artystów.
Przekład prof. Roberta Chodkowskiego, znawcy greckiego teatru, autora książek o Ajschylosie, jest znacznie ciekawszy od dotychczasowych tłumaczeń tej tragedii na język polski. Od zaraz powinni go czytać wszyscy: uczniowie (bo przecież Antygona jest szkolną lekturą), studenci, nauczyciele, a wreszcie ludzie teatru. Kombinacja współczesnego języka z poetyckim dostojeństwem wypada znakomicie. Przykładem niech będą słynne, słowa Antygony, wypowiedziane - jak wszystkie partie dialogowe w tłumaczeniu Chodkowskiego - zgrabnie zbudowanym jedenastozgłoskowcem (wersy 450-456):
Nie Zeus mi przecież ten zakaz ogłosił
ani też Dike, mieszkanka Podziemia,
takich wśród ludzi praw nie wyznaczyła.
Nie sądzę także, by twe obwieszczenia
znaczyły więcej niż te prawa bogów,
co niepisane, stałe są i wieczne;
śmiertelny człowiek łamać ich nie może:
są bez początku i zawsze są żywe.
Należy podkreślić także świetny przekład wszystkich stychomytii (czyli dialogów, w którym każda wypowiedź składa się tylko z jednego wersu). Ostre, szybkie słowa prowadzonej w ten sposób rozmowy, np. między Kreonem a strażnikiem, Kreonem a Antygoną lub Kreonem a Tejrezjaszem, przypominają pojedynek na szpady, podczas którego każde pchnięcie zostaje natychmiast odparowane. Jakość przekładu, znakomity rytm i prozodia polskiego tekstu stanowią zachętę do nowej inscenizacji dramatu Sofoklesa. Omawiane tłumaczenie Antygony czeka więc tylko na reżysera, który wprowadzi je na scenę.
Przekład prof. Chodkowskiego, jak każdy tom w tej serii, poprzedzony jest wstępem. W tradycyjnym wprowadzeniu czytelnik znajdzie ciekawy i oparty na antycznych źródłach żywot Sofoklesa, opis jego twórczości oraz filologiczną analizę Antygony. Wstęp ten wydaje się jednak zbyt ubogi. Po pierwsze, moglibyśmy oczekiwać, że autor dokładniej omówi początki teatru greckiego i jego dzieje do czasów Sofoklesa (tym bardziej że jest to, wedle mojej wiedzy, pierwszy w serii "Biblioteka Antyczna" tekst greckiej tragedii). Po drugie, wstęp do tak ważnego dramatu powinien przybliżyć czytelnikom recepcję Antygony przez wieki i miejsce tej tragedii we współczesnych badaniach. Otrzymaliśmy doskonały przekład dramatu, z którym mierzyli się rozmaici myśliciele i który wielokrotnie był wystawiany w różnych teatrach na całym świecie. W Wykładach o estetyce Hegel uznał Antygonę za doskonale dzieło sztuki, Kierkegaard jest autorem eseju, w którym powołał do życia współczesną Antygonę, potem zaś porównał oba wcielenia tragizmu. Francuscy dramatopisarze od Racine do Anouilha czerpali właśnie z tej tragedii Sofoklesa. Judith Butler, analizująca literaturę z perspektywy feministycznej, poświęciła swoją ostatnią książkę właśnie Antygonie i więziom rodzinnym. Z kolei w latach sześćdziesiątych, gdy afrykańscy więźniowie Robben Island postanowili wystawić sztukę, wybrali Antygonę Sofoklesa, a rola Kreona przypadła samemu Nelsonowi Mandeli. Słynna grecka aktorka Irene Papas wcieliła się w rolę Antygony w filmowej adaptacji z 1961 roku.Nasuwa się więc pytanie, czy przez tyle wieków postać Antygony odgrywa pierwszorzędną rolę dlatego, że bohaterka miała odwagę przeciwstawić się autorytetowi? Odmówiła wykonywania rozkazu tyrana? Była kobietą? A może dlatego, że uosabia różne konflikty: między jednostką i państwem, mężczyzną i kobietą, młodością i starością, światem bogów i ludzi, życiem i śmiercią? Wydaje się zatem, że nowa, bardziej tragiczna Antygona będzie wspaniałą zachętą do rozmyślań o ludzkiej kondycji.

Mówią wieki, styczeń 2005