Strona główna / Literatura światowa / Czarownik swojego plemienia

Aktualności

18.01.2022

PORZUCIŁAM ISLAM, MUSZĘ UMRZEĆ - spotkanie premierowe z Marcinem Margielewskim

We wtorek 25 stycznia o godz. 20:00 zapraszamy na wirtualną premierę książki "Przuciłam islam, muszę umrzeć" z udziałem Marcina Margielewskiego.

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

27.11.2021

Rozmowa z Katarzyną Puzyńską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu Katarzyną Puzyńską, autorką ksiązki "Chąśba".

Bestsellery

TOP 20

  1. Chąśba Katarzyna Puzyńska
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Arabska kochanka Tanya Valko

Czarownik swojego plemienia

Amos Oz

Bartosz Marzec

Przetrwać wieczne oblężenie

Ta mądra i ważna książka jest przede wszystkim historią Izraela, jego narodzin i przemian. To także najkrótszy przewodnik po życiu wybitnego pisarza, który od dziesięcioleci ostrzega rodaków i Palestyńczyków: „Ktokolwiek szuka absolutnej sprawiedliwości, nie życia szuka, lecz śmierci”.
O sobie mówi oszczędnie, ale każda informacja ma duże znaczenie. Jego dziadek Aleksander Klausner, handlowiec i poeta, wkrótce po rewolucji październikowej uciekł z Odessy do Wilna. Antysemickie rozruchy lat 30. spowodowały, że opuścił Polskę i wraz z rodziną przeniósł się do Jerozolimy. Tam w 1939 r. przyszedł na świat Amos. Ojciec pisarza, literaturoznawca, z trudem odnalazł się w nowych warunkach, matka popełniła samobójstwo. Czternastoletni chłopiec, wyrzekłszy się „dobrych manier i uczoności”, uciekł do kibucu Chulda. Tam nazwisko Klausner zmienił na Oz, co po hebrajsku znaczy „moc i odwaga”. Po ukończeniu studiów powrócił do kibucu, gdzie pracował na roli, uczył w szkole i pisał. Walczył w dwóch wojnach: 1967 r. i Jom Kipur (1973). Po latach wyznał: „Na własne oczy widziałem, że dla słabych i martwych nie ma nadziei, a silni i triumfujący mają jej tylko niewiele”. Jego zdaniem jedynie takie wartości, jak życie i wolność usprawiedliwiają wojnę. Mówi, że nie walczyłby ani o święte miejsca, ani dodatkowe terytoria.
Nasz redakcyjny kolega Stefan Bratkowski zauważa w posłowiu, że to własne przemiany dały Ozowi zdolność wnikliwej obserwacji swojego „plemienia” i Izraela. Mozaikę tego kraju tworzą różne wyznania i rozmaite odcienie religijności, zmieniające się interesy i nastroje. Złożoność sytuacji gmatwają dodatkowo dopływ imigrantów, nowe poglądy polityczne i społeczne.
Wszystko zaś zaczęło się od mnogości wyobrażeń o Izraelu, krainie której - jak twierdzili pierwsi pionierzy - spełnią się wszystkie ich marzenia. „Przybyliśmy tutaj, żeby żyć wolny naród, a nie żeby »wyzwolić kraj, który jęczy pod profanującym go cudzoziemskim jarzmem«” - pisze Oz. Jego zdaniem konfrontacja Żydów powracających do Syjonu z arabskimi mieszkańcami przywodzi na myśl grecką tragedię, gdzie prawo przeciwstawia się prawu. Jest tylko jeden wybór - konkluduje - w między rozlewem krwi a kompromisem, który nie wydaje się sprawiedliwy żadnej ze stron. Do kompromisu Oz nawołuje od dawna. Deklaruje, że jest syjonistą. Zastrzega jednak: wierzę w syjonizm, który uzna duchowe i polityczne następstwa faktu, że ten skrawek ziemi jest ojczyzną dwóch narodów skazanych na to, by żyć obok siebie.
Na książkę Oza składają się eseje z lat 1967 - 2003. W tekście poświęconym szansom izraelskiej literatury pyta; „Co więc właściwie robią pisarze? Ci, których lubię, odgrywają w mniejszym lub większym stopniu rolę plemiennych czarowników”. Pocieszają pobratymców pomagają przetrwać wieczne oblężenie. Żywioły choroby i śmierć muszą tańczyć w takt ich opowieści. Również Oz swoją twórczością podnosi na duchu daje siły. Pozwala nabrać wiary, że któregoś dnia ziemia Izraela stanie się dwurodzinnym domem dla narodów, „a dziwna więź łącząca strażnika i więźnia przekształci w znajomość sąsiadów, dzielących klatkę schodową”.

Rzeczpospolita, 20-21 listopada 2004