Strona główna / Fantastyka / W północ się odzieję

Aktualności

30.01.2023

Spotkanie z Mikołajem Milcke w Warszawie

W środę 15 lutego o godz. 18:00 zapraszamy do Kawiarnia-Księgarnia Radio Telewizja (ul. gen. Andersa 29, Warszawa) na spotkanie z Mikołajem Milcke, autorem książki "Chłopak z drugiego planu".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

30.01.2023

Rozmowa z Evą Minge

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Justyny Dżbik-Kluge z Evą Minge, autorką książki "Furtka do piekła".

Bestsellery

TOP 20

  1. Cieszę się, że moja mama umarła Jennette McCurdy
  2. Zaginiony arabski książę Marcin Margielewski
  3. Furtka do piekła Eva Minge

W północ się odzieję

Terry Pratchett

Monika Anna Kulka

Czarownica na pełnym etacie - Terry Pratchett i magia jego prozy

Tiffany Obolała – młoda czarownica ze świata Dysku powraca, by uświadamiać w sprawach nocy poślubnej przyszłą władczynię Kredy, obcinać paznokcie staruszkom i urabiać sery. Ach… i jeszcze uratować świat – proste, prawda? 

Tiffany Obolała jest nastoletnią panienką, która właśnie zaczyna odczuwać pewną presję społeczną… wszak to już czas na zamążpójście. Z jednej strony jest „dobrą partią” – pracowita, z dobrej rodziny, jednak jest mały problem – Tiff jest także praktykującą wiedźmą.

Co to dokładnie oznacza? Przez całe dnie wędruje po Kredzie i pomaga osobom, które albo zniedołężniałe, albo zaniedbane przez innych nie są w stanie podołać codziennym obowiązkom. Zmienia opatrunki, odbiera porody, a ofiarowane jej tytułem zapłaty przedmioty przekazuje potrzebującym. Codzienność czarownicy wydaje się nie mieć z magią nic wspólnego… jeśli nie liczyć chmary wędrujących za nią niebieskich i wojowniczych Ciut Ludzi (Nac Mac Feegli) – istot, dla których w bójce sprawiedliwą proporcją jest jeden Ciu-Chłopecek
na dziesięciu ludzi. A że Nac Mac Feegle sięgają ludziom poniżej kolana, to już problem tych, którzy są na tyle głupi, by wyzwanie z nimi podjąć.

Tiffany często nie pamięta o tym, by między swymi obowiązkami znaleźć czas na posiłek lub sen. Tymczasem siły zaczynają być jej bardzo potrzebne. Z niewiadomej przyczyny lubiana i zawsze pomocna Tiffany coraz częściej staje się obiektem nieżyczliwych spojrzeń lub cichych przekleństw wypowiadanych za jej plecami. To samo dzieje się na całej powierzchni Dysku – czarownice są ofiarami ataków i muszą się ukrywać. Powodem tego jest Przebiegły – forma ducha, który sprawia, że atmosfera wokół czarownic gęstnieje i zmusza je do połączenia sił… by w razie konieczności zabić Tiffany.

Tymczasem dziewczyna ma jeszcze inne zmartwienia – w rodzimej krainie umiera stary baron, a jego syn wydaje się nagle nie pamiętać o wspólnej zażyłości, jaka wiązała go z Tiffany. Jest to o tyle problematyczne, że kraina zaczyna pogrążać się w chaosie. Młody władca wydaje się być nieco otumaniony całą sytuacją – śmiercią ojca, wiecznie płaczącą cud-narzeczoną, krzykliwą i władczą, przyszłą teściową… (choć czy to ostatnie samo z siebie nie przepełnia czary goryczy?).

Jednocześnie mieszkańcy Kredy, ludzie wiodący spokojne życie, na co dzień zajęci wyrobem serów i wypasem owiec, przemieniają się w agresywnych, zdolnych do mordu. Sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli - na szczęście Tiffany robi to samo uciekając z więzienia. Korzystając z życzliwej nieuwagi strażników stara się na nowo zaprowadzić ład.

W całość przedsięwzięcia zostaje włączona Letita – przyszła władczyni Kredy. Jako blond piękność skora do płaczu, wydaje się wzorem księżniczki z bajek. Jednocześnie jednak wykazuje pewne zdumiewające umiejętności, objawiające się np. wręczeniem pluszowego misia błąkającemu się szkieletowi... Do tego przestrzenie niestabilne czasowo, dużo ognia i wiedźmy, które potrafią sprawić, że nawet pogrzeb może stać się miejscem wypełnionym pozytywnymi emocjami. Tak, u Pratchetta wszystko jest możliwe!

Co sprawia, że powieści Sir Terry’ego są dla czytelnika tak przyjemne?

Nie mam pojęcia – gdybym wiedziała, prawdopodobnie magia jego prozy nagle by prysła. Przypuszczalnie ma to jednak jakiś związek z tym, że świat, który kreuje w kolejnych dziełach jest aż do szpiku kości bliski naszemu. Czasem tylko słowa użyte do jego opisu są inne – bardziej… a może właśnie mniej wyszukane – bardziej dosłowne. Takie, których my sami może nie zdecydowalibyśmy się użyć do opisu naszego życia – bo wtedy wydaje się ono być po prostu banalne.

Tak blisko, a jednocześnie tak daleko nam do świata bohaterów powieści ze Świata Dysku. Chyba
jest to doskonały sposób na to, by oswoić się z tym co przecież codzienne – życie i śmierć, odrzucenie i prawdziwa przyjaźń. Tego jak zwykle w opowieści ze świata Dysku nie braknie. Nie pozostaje nic więcej, tylko z rozkoszą czerpać z tej lektury siły i nadzieję na to, że i wśród nas prawdziwych czarownic nie brak.

Jest to czwarta z serii opowieści o Tiffany Obolałej. Poprzednie części: „Wolni Ciut Ludzie”, „Kapelusz pełen nieba” i „Zimistrz”. Znajomość ich przed lekturą „W północ się odzieję” – wysoce zalecana! 


Monika Anna Kulka, recenzja pochodzi z portalu Wiadomosci24.pl