Strona główna / Literatura polska / Pensjonat Sosnówka

Aktualności

28.06.2022

Spotkanie z Zuzanną Gajewską w Elblągu

W poniedziałek 4 lipca o godz. 18:00 zapraszamy do Biblioteki Elbląskiej (Świętego Ducha 3-7, Elbląg) na spotkanie z Zuzanną Gajewską, autorką książki "Burza".

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

26.06.2022

Rozmowa z Beatą Sabałą-Zielińską

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Justyny Dżbik-Kluge z Beatą Sabałą-Zielińską, autorką książki "TOPR. Tatrzańska przygoda Zosi i Franka".

Bestsellery

TOP 20

  1. Arabska zdrajczyni Tanya Valko
  2. Viktoria. Miłość zza żelaznej kurtyny Wioletta Sawicka
  3. A koń w galopie nie śpiewa Artur Andrus, Wojciech Zimiński

Pensjonat Sosnówka

Maria Ulatowska

Agnieszka Pohl

Pensjonat Sosnówka

Wielka szkoda, że już ją przeczytałam. Tak szybko się zaczęła i skończyła. Do tej pory krążę myślami wokół niej i jakoś tak nieświadomie pojawia się uśmiech na mojej twarzy.
Druga cześć Sosnówki nie była nudna, nie rozczarowała mnie i pozwoliła mi spędzić mile czas, chociaż bez wzruszeń i łez się nie obyło – bez uśmiechu i śmiechu również. Tak samo jak podczas czytania pierwszej części czułam się swojsko (tak jakbym sama znała bohaterów od dawna) i bardzo zrelaksowana (bo spędzałam czas wraz z postaciami wśród zieleni i nad spokojną wodą, wśród życzliwych ludzi).

Anna (kobieta po przejściach) z pozoru wiedzie idealne życie idealnej kobiety. Ale w sumie chyba na takie zasługuje. Na takie, czyli szczęśliwe, poukładane i spokojne. Jej przyjaciele również mają okazję na lepsze życie i powoli i skrupulatnie dążą do wyznaczonego celu. Oczywiście, jak to bywa, pojawiają się problemy, czy powraca jakaś sprawa z przeszłości, ale przy pomocy bliskich ludzi można pokonać wszelkie przeszkody i trudności.

Oczywiście, zaraz pewnie usłyszę (albo raczej przeczytam), że książka jest cukierkowa, wręcz przesycona, ociekająca słodkością. Może… Jedni powiedzą, że jest bajkowa, inni, że magiczna. A ja powiem, że jest jedyna w swoim rodzaju. Jest pełna ciepła, miłości, optymizmu i wzruszeń (bez wątpienia kręciła mi się łza, nawet nie jedna). Ujęła mnie ta historia – bardzo. Ktoś z tłumu czytelników powie, że kicz. Nie zgodzę się. Fakt, autorka ukazuje idyllę, utwierdza czytelnika, żadne problemy nie są straszne przez co wszystko wydaje się być takie nierealne, ale mimo to daje nadzieję na lepsze jutro, że jeszcze wszystko może się zmienić, że wszystko się może zdarzyć.

Pieję – być może – z zachwytu, ale trudno pisarce odmówić poczucia humoru i dobroci. Sprawiła, że mój nastrój poprawił się. Może to był opis tej aromatycznej kawy i cynamonowej szarlotki? A może wszechogarniająca przyjaźń i miłość? Trudno powiedzieć. Może to zdecydowanie całokształt wpłynął na moje samopoczucie?

Ważnym dla mnie momentem było pokazanie, jak na życie dziecka mogą wpłynąć nierozwiązane sprawy, konflikty między rodzicami. Są to trudne chwile, które na długo pozostawiają ślad w psychice, czasem nawet na całe życie. Często dorośli nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ranią dziecko ich „brudne” rozgrywki między sobą. Dziecko (generalnie człowiek) nie jest rzeczą, którą można sobie wyrywać z rąk do rąk jak zabawkę. Pani M. Ulatowska słusznie i we wzruszający sposób przedstawiła Nam, czytelnikom, ten nierzadki problem, na który nie zawsze w pełni świadomie zwracamy uwagę.

Coś co mi się nie podobało?? Chyba tylko jedno. No może dwie rzeczy. Po pierwsze, że te dwa tomy już przeczytałam, a po drugie, że muszę czekać na kolejną książkę pani Marii Ulatowskiej do jesieni. Nie jest to łatwe zadanie, ale spróbuję. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że polecam ją wszystkim bez najmniejszego wyjątku oraz radzę, żeby zacząć czytać tę piękną historię od początku, tak jak należy, czyli od „Sosnowego dziedzictwa”. Inaczej wiele stracicie.

http://agnieszkapohl.wordpress.com/