Strona główna / Literatura światowa / Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus

Aktualności

30.09.2019

Film o Grzesiuku na Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce

Z radością informujemy, że film dokumentalny o Stanisławie Grzesiuku "Grzesiuk. Ferajna wciąż gra” w reżyserii Jarosława Wiśniewskiego został zakwalifikowany do 31. Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce, który odbędzie się w dniach 9-24 listopada w Chicago.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Była arabską stewardesą Marcin Margielewski
  2. Białe kłamstwa Piotr Borlik
  3. I tak nie przestanę Cię kochać Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

Fotogaleria

więcej »

Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus

Philip Pullman

Renata Ściga

Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus

Czy religia, Pismo Święte, Jezus Chrystus, Kościół to dobry temat na książkę fabularną?

Bynajmniej nie jest to temat nowy, bowiem wielokrotnie był już "przerabiany" na sposób poważny, filozoficzny, sensacyjny czy też kpiarsko - prześmiewczy. Z pewnością trzeba mieć jednak w sobie pewną odwagę, by po niego sięgnąć i nie obawiać się konsekwencji, które mogą nastąpić, jako że nie brak osób, dla których każde najmniejsze odstępstwo od ogólnie przyjętego "trendu pozytywnego spojrzenia na Kościół" traktowane jest jak przestępstwo i bluźnierstwo. Trzeba mieć również wyczucie, by w poszukiwaniu rozgłosu nie popaść w kicz i wulgarność.

Philip Pullman, autor książki "Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus", sam siebie określa mianem agnostyka, skłonnego do krytyki pod adresem instytucji Kościoła, jego książkę zaś poprzedza zdanie, iż jest ona "kontrowersyjną interpretacją historii Jezusa Chrystusa". Nie ukrywam, że zarówno postawa autora, jak i notka o książce wzbudziły moją ciekawość, więc z niecierpliwością po nią sięgnęłam.

Z pewnością każdy z nas, choćby pobieżnie, zna podstawowe założenia początków wiary chrześcijańskiej, głoszące, iż z Maryi Dziewicy narodził się Jezus Chrystus - nauczał, czynił cuda, następnie został pojmały i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia, by po trzech dniach zmartwychwstać. Pullman przedstawia nieco inną historię narodzin chrześcijaństwa. Owszem, mamy tu Maryję i Józefa, ale na świat zamiast jedynaka Jezusa przychodzą bliźnięta, Jezus i Chrystus. Jezus – rezolutny i życzliwy ludziom łobuziak i Chrystus – chłodny i obserwujący wszystko, co się dzieje wokół niego i brata. Jezus od początku przysparzał zmartwień rodzicom, zaś Chrystus, ukochany syn Maryi, uznawany przez rodziców za Syna Bożego, potrafił z pamięci cytować święte teksty. Niejednokrotnie również ocalił z opresji Jezusa, usprawiedliwiając jego złe uczynki, a nawet czyniąc cuda naprawiające je. Niemniej jednak to Jezus porywa za sobą tłumy i naucza o Bogu Ojcu, Chrystus zaś podąża za nim i notuje jego słowa, by nie uległy zapomnieniu. Często również zmienia je i przeinacza, tak, jak wg niego powinny brzmieć, by niosły lepszy przekaz o Królestwie Niebieskim. Tworzy w ten sposób Nowy Testament. Zaczyna również spiskować z tajemniczym Obcym, który, jak się okazuje, wie wszystko o nim i Jezusie, oraz ma dla nich już wyznaczone role w pewnym planie...

Jak wspomniałam na początku, Philip Pullman, na bazie ogólnie znanej historii Jezusa z Nazaretu, stworzył interesującą opowieść, która jednak w ostatecznym rozrachunku nie odbiega zbytnio od tej biblijnej. Gdzie więc oczekiwane kontrowersje i sensacje? Myślę, że ich odbiór może w pewnym stopniu zależeć od naszego podejścia do religii. Autor poprzez postacie Jezusa i Chrystusa przedstawił nam dwa spojrzenia na Boga i sens istnienia instytucji Kościoła, nie oceniając i nie krytykując, pozostawiając osąd samemu czytelnikowi. Lektura prowokuje do przemyśleń i zastanowienia się nad przedstawionymi teoriami. Nie robi tego jednak w sposób nachalny, lecz jakby mimochodem.

Samą książkę czyta się w sposób bardzo sympatyczny. Z pewnością ma na to wpływ konwencja, w jakiej została napisana, stylizowana na biblijne opowieści. Dzięki niej również łatwiej przychodzi autorowi pobudzić czytelnika do zastanowienia się nad zawartym w tekście przekazem. Bez wątpienia także świetna jakość wydania dobrze nastraja do lektury. Książka, mimo że zasadniczo wiemy czego się spodziewać, zaciekawia i intryguje, zaś samo zakończenie wielu z pewnością zaskoczy.

Książka Philipa Pullmana "Dobry człowiek Jezus i łotr Chrystus" jest pozycją, po którą warto sięgnąć - nie w poszukiwaniu taniej sensacji, ale innego, można nawet powiedzieć, bezstronnego spojrzenia na Boga i sens istnienia Kościoła. Z pewnością jej lektura nie zachwieje niczyjej wiary, lecz może pozwoli na zadanie sobie kilku ważnych pytań.