Strona główna / Dla dzieci i młodzieży / Mors, Pinky i zagadka Ludolfiny

Aktualności

21.01.2020

Spotkanie z synem Seweryny Szmaglewskiej

W niedzielę 2 lutego o godz. 16.30 zapraszamy do Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie (ul.Tłomackie 3/5) na spotkanie z Jackiem Wiśniewskim, synem Seweryny Szmaglewskiej, autorki książki "Dymy nad Birkenau".

Wywiady

06.12.2019

“Każdy pisarz ma szansę na bestseller”

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk, autorką książki "Cukiernia Pod Amorem. Jedna z nas"

Posłuchaj i zobacz

22.01.2020

Wstrząsająca prawda o życiu arabskich księżniczek.

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Marcina Margielewskiego "Zaginione arabskie księżniczki".

Bestsellery

TOP 20

  1. Jestem nieletnią żoną Laila Shukri
  2. Doktor Sen Stephen King
  3. Upadek Gondolinu. Pod redakcją Christophera Tolkiena J.R.R. Tolkien

Fotogaleria

więcej »

Mors, Pinky i zagadka Ludolfiny

Dariusz Rekosz

Bernadeta Listwoń

Mors, Pinky i...

To kolejna część sympatycznej serii kryminalnej dla dzieci o dwójce szkolnych detektywów - Morsie i Pinky, autorstwa Dariusza Rekosza. Oboje są uczniami piątej klasy szkoły podstawowej i jeśli tylko coś się dzieje niedobrego, koledzy i koleżanki - nawet ze starszych klas - zwracają się w pierwszej kolejności o pomoc właśnie do nich. Tym razem dzieciakom giną telefony komórkowe. Tradycją tej serii jest to, że nasi bohaterowie zawsze współpracują z kimś dorosłym. W "Zagadce Ludolfiny" kredytem zaufania obdarzyli znaną nam już z wcześniejszych części postać - Cyrkla - sympatycznego, ale jednakowoż wymagającego, matematyka szkolnego. 

Książka niewątpliwie wciągnie młodego czytelnika - widzę to po kolejce do czytania, jaka urosła w mojej najbliższej rodzinie. Czyta się szybciutko. Rekosz w krótkich rozdziałach nadaje akcji szybkie tempo. Dialogi - pozbawione sztuczności, czasem zabawne. Problem, jakim zajmują się detektywi - jak najbardziej na czasie - niestety kradzież komórek jest bolączką wielu polskich szkół. W książce dzieci niewątpliwie odnajdą siebie - bo nasi bohaterowie za takich się w ogóle nie uważają, mają złe i dobre dni w szkole, za gadanie wylatują do odpowiedzi, jednych belfrów lubią mniej, innych więcej, jedyne co ich wyróżnia, to zamiłowanie do rozwiązywania zagadek - a tak poza tym to oboje mogą być kumplami z podwórka, z którymi dzieci świetnie się utożsamiają. 

Nie zdradzę ani jednym słówkiem jak rozumieć tajemniczy tytuł "zagadka Ludolfiny", ani nie uchylę rąbka tajemnicy w kwestii rozwiązania nieprzyjemnych zajść w szkole Przyznam, że koniec zaskoczył wszystkich - Morsa, Pinky no i mnie. Trzeba koniecznie przeczytać:) Cieszy natomiast fakt, że po długich latach suszy w dziedzinie kryminału dziecięcego znalazł się następca godny Bahdaja, Nienackiego czy Niziurskiego. 

Książka jak zwykle bardzo starannie wydana z oryginalną okładką narysowaną przez wiernego serii Bohdana Butenkę. Czekamy z niecierpliwością na kolejny tomik przygód.