Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Stephen King na wielkim ekranie

Aktualności

30.09.2019

Film o Grzesiuku na Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce

Z radością informujemy, że film dokumentalny o Stanisławie Grzesiuku "Grzesiuk. Ferajna wciąż gra” w reżyserii Jarosława Wiśniewskiego został zakwalifikowany do 31. Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce, który odbędzie się w dniach 9-24 listopada w Chicago.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Była arabską stewardesą Marcin Margielewski
  2. Białe kłamstwa Piotr Borlik
  3. I tak nie przestanę Cię kochać Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

Fotogaleria

więcej »

Stephen King na wielkim ekranie

Stephen King

Ewa Żybura

Stephen King na wielkim ekranie


Twórczość Stephena Kinga stała się dla mnie czymś ważnym po obejrzeniu „Skazanych na Shawshank”. Obejrzałam ten film pierwszy raz jako młoda dziewczyna, a gdy dowiedziałam się, że istnieje książka, której ekranizacja zrobiła na mnie takie wrażenie, zaczęłam jej szukać. Znalazłam tomik, w którym były jeszcze trzy inne opowiadania i zaczęło się… Od tamtej pory czekam na każdą nową rzecz, a mam wszystko, co tylko ukazało się, każde nowe dzieło, powieść czy zbiór opowiadań. 

Książka, której recenzję ośmielam się pisać, jest szczególnie istotna dla mnie. Zawiera ona dwa opowiadania, z którymi jestem związana emocjonalnie. Są to „Skazani na Shawshank”, o których już wspomniałam, oraz „Mali ludzie w żółtych płaszczach”. To opowiadanie uważam za jedno z najpiękniejszych. Przy książkach mistrza Kinga zarówno przechodzą mnie ciarki, jak uśmiecham się, relaksuję oraz zastanawiam, ale to opowiadanie bardzo mnie wzruszyło. Przyjaźń małego chłopca z wielkim niszczycielem promienia, próbującym ukryć się i żyć normalnie, jak każdy, w zwykłym świecie, rozczula i wywołuje, przynajmniej u mnie, łzy. Może to dziwne, płakać, czytając mistrza grozy, ale właśnie Stephen King w swej twórczości rozwija całe spektrum uczuć. 

Kolejne opowiadanie z tego zbioru to „1408”, przeczytałam je z wielką przyjemnością i dreszczem emocji, a ekranizacja, choć w wersji bardziej urozmaiconej, jest wspaniałym i zaskakującym horrorem. Może posuwam się za daleko, ale interpretuję pokój jako więzienie wyobraźni, a przeżycia bohatera obrazują nasz strach. 

„Dzieci kukurydzy” to horror drogi. Uwaga, unikajmy miejsc, które wyglądają podejrzanie. Nie zagłębiajmy się w nie, ponieważ rzeczywistość i tak istnieje na granicy koszmaru, a to, co możemy ujrzeć, przekroczy nasze oczekiwania. 

Dobrze się również czyta „Maglownicę”, która kończy się z lekka przerażająco. Autor bazuje na naszym strachu, na tym czego nauczono nas się bać od dziecka. A my lubimy się bać, więc chętnie sięgamy po to, co bać nam się pozwala. Lęk przed tym, co rzeczywiste może uda się zastąpić lękiem przed zmyślonymi historiami.
Kończę tradycyjnym: polecam. Polecam nie tylko ten zbiór, ale wszystko, co Stephen King napisał. 

Jego najzagorzalsza wielbicielka, 
Ewa Żybura