Strona główna / Literatura światowa / Biały Tygrys

Aktualności

21.11.2019

Spotkanie z Manulą Kalicką w Warszawie

W czwartek 12 grudnia o godz. 19:00 zapraszamy do Domu Kultury Śródmieście - Międzypokoleniowej Klubokawiarni w Warszawie (ul. Anielewicza 3/5) na spotkanie z Manulą Kalicką, autorką książki "Jej drugie życie.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Pokrzyk Katarzyna Puzyńska
  2. Cukiernia Pod Amorem. Jedna z nas Małgorzata Gutowska-Adamczyk
  3. Była arabską stewardesą Marcin Margielewski

Fotogaleria

więcej »

Biały Tygrys

Aravind Adiga

Anna Kutrzuba

Biały Tygrys

- Jakie jest najrzadsze zwierzę w dżungli, stworzenie, co się pojawia raz na pokolenie?
- Biały tygrys – odpowiedziałem po namyśle.
- To właśnie ty tutaj, w tej dżungli…

Aravind Adiga jest kolejnym hinduskim pisarzem uhonorowanym najważniejszą nagrodą literacką w kręgu prozy anglojęzycznej, nagrodą Bookera. Bodaj wspomnieć Arundhati Roy (Bóg rzeczy małych, 1997), Kiran Desai (Brzemię rzeczy utraconych, 2006) czy, najpopularniejszego na świecie pisarza wywodzącego się z Indii, Salmana Rushdiego. Powieści hinduskich prozaików cieszą się ogromną popularnością nie tylko z powodu egzotyki, jaką z sobą niosą, opisując miejsca Europejczykom i Amerykanom odległe i nieznane. To świetna jakościowo proza; literatura, której się nie czyta – ją się chłonie. Doceniają to czytelnicy coraz częściej kierujący swoją uwagę w stronę hinduskich twórców. Doceniają to krytycy literaccy i członkowie kapituł przyznających najważniejsze wyróżnienia. Szacowano, że tegoroczny Booker przypadnie innemu hinduskiemu pisarzowi, Amitavovi Ghoshowi i to on był cichym czarnym koniem konkursu. A jednak czternastego października spotkała wszystkich niespodzianka. Czarnym koniem okazał się ktoś zupełnie inny. A właściwie tygrysem, białym tygrysem. Stworzeniem, które pojawia się raz na pokolenie…

Biały Tygrys jest debiutancką i jak do tej pory jedyną powieścią, która wyszła spod pióra młodego hinduskiego dziennikarza. Aravind Adiga (ur. 1974) urodził się w Madrasie (Chennai), w Indiach. Wykształcenie zdobywał jednak poza ojczyzną. Wyemigrował do Sydney, po czym przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Z dyplomem Columbia University w kieszeni, rozpoczął pracę jako dziennikarz biznesowy „Financial Times”. Z czasem stał się korespondentem „Time’a” na Azję Południową. Powrót do Indii i osiedlenie się w Bombaju skłoniły go do napisania tekstu, który okazał się na swój sposób wywrotowy. Biały Tygrys jest bowiem gorzką, ironiczną i prowokacyjną opowieścią o współczesnych Indiach. Nie tych bollywoodzkich, skąpanych w soczystych kolorach, złocie i blichtrze roztańczonego kina, tylko tych, jak dotąd, niesportretowanych – mrocznych, amoralnych, skorumpowanych i poddanych złu.

Powieść Adigi to w gruncie rzeczy opowieść snuta przez Balrama Halwai, tytułowego Białego Tygrysa. To jego życie wyznacza oś fabuły powieści, a jego nastrój i wspomnienia – jej tempo. Adresatem zapisywanej przez niego przez siedem kolejnych nocy historii, snutej w świetle groteskowego żyrandola i przybierającej postać niewysłanych listów, jest przybywający wkrótce do Indii premier Chin – pan Jiabao. Biały Tygrys staje się tym samym monologiem wyjątkowego Hindusa – służącego, kierowcy, przedsiębiorcy. Mordercy.

Balram Halwai to postać nietuzinkowa. Urodzony w ciemnym sercu Indii chłopiec, którego życie determinuje kasta, z której się wywodzi, nie zgadza się na z góry przesądzony mu los. Korzystając z wrodzonego sprytu, inteligencji i sprzyjających zbiegów okoliczności, stara się wyrwać z zapomnianej przez świat wioski i osiągnąć „coś więcej”. Motywację dla jego działań stanowi osoba Vijaya, bohatera dzieciństwa Balrama, człowieka-symbolu. Syn świniarza z Laxmangarh, konduktor, a wreszcie prominentny polityk, pyszniący się eleganckimi uniformami, uosabia to, co Balram chciałby osiągnąć. Sukces. Balram pragnie wyrwać się z wielkiego indyjskiego Kojca dla Kogutów, którego więzy pętają ludzi, nie pozwalając im na godne i niezależne życie. Życie Białego Tygrysa staje się szaleńczym pościgiem za widmem wolności, tym bardziej dramatycznym, gdyż rozgrywającym się w kraju, w którym garstka ludzi nauczyła pozostałe 99,9 procent – pod każdym względem równie silnych, równie utalentowanych, równie inteligentnych – egzystować w stanie permanentnej służebności. Służebności tak głębokiej, że może Pan włożyć człowiekowi do ręki klucz do jego emancypacji, a on go z przekleństwem na ustach odrzuci.

Całe lata szukałem klucza,
Lecz drzwi były zawsze otwarte.

What a fucking joke.

Indie Adigi jawią się jako jeden wielki fucking joke. Kraj sprzeczności, paradoksów, absurdów. Krytycy zarzucali Adidze, że nakreślił negatywny obraz Indii, jednak w świetle tego, w jaki sposób dawna perła w koronie brytyjskiej została przedstawiona w powieści, można te słowa uznać za wyjątkowo łagodne i wyważone. Pisarz prowokuje, wywlekając na światło dzienne najbrudniejsze i najbardziej wstydliwe obrazy z indyjskiej rzeczywistości. Przerażająca bieda i jeszcze bardziej przerażająca korupcja, uniemożliwiająca jej zwalczanie; podziały kastowe i wynikające z nich konflikty społeczne; wszechobecne łapówkarstwo, bezprawie i zło. Zapomnijcie o Baśniach z tysiąca i jednej nocy. Adiga na kartach Białego Tygrysa przemienia się z pisarza w wojowniczego demaskatora w gorzkich słowach demitologizującego swój kraj. Zwłaszcza, kiedy opowiada o indyjskiej demokracji, która z każdą kolejną jej odsłoną zakrawa na przerażający żart.

W broszurce, którą Pan dostanie od naszego premiera, Panie Premierze, będzie z pewnością bardzo długi ustęp o świetności demokracji w Indiach – o budzącym podziw spektaklu, kiedy miliard ludzi mających pełne prawa wyborcze oddaje głos, by zadecydować o swojej przyszłości, i tak dalej, i tak dalej. (…) Kiedy ustalono i ogłoszono w radiu datę wyborów, zaczęła się na nowo szerzyć gorączka wyborcza. Bo, proszę Pana, trzy główne choroby w tym kraju to tyfus, cholera i gorączka wyborcza; i ta ostatnia jest najgorsza – każe ludziom w kółko rozmawiać o rzeczach, na które nie mają wpływu. (…) Herbaciarnia trzęsła się od plotek. Ludzie popijali herbatę i rozmawiali wciąż o tych samych sprawach.
Czy tym razem im się uda? Czy wrogowie Wielkiego Socjalisty go pokonają i wygrają wybory? Czy zebrali dość pieniędzy, przekupili dość policjantów, kupili dość odcisków palców? W Laxmangarh wyborcy dyskutują o wyborach niczym eunuchy o Kamasutrze.

Gorzkie, cierpkie, dosadne? Adiga uderza tam, gdzie boli najbardziej, a każde jego uderzenie zamiast fali bólu, rodzi na ustach czytelnika ironiczny grymas. A Adiga uderza bardzo celnie. Obsadzenie w roli adresata listów chińskiego premiera i prowadzenie z nim „jednostronnej rozmowy” na temat jakości demokracji największych krajów Azji uważam za absolutne mistrzostwo.

Biały Tygrys to powieść wyjątkowa, na miarę Drogi Cormaca McCarthy’ego czy prozy Orhana Pamuka. Z tym ostatnim Adigę łączy jeszcze coś – podobny styl i sposób snucia opowieści. Indie Adigi, jakkolwiek mroczne, brudne, zbrutalizowane i bezwzględne, zachwycają swoim naturalistycznym pięknem. Są krajem, gdzie krew i śmierć mieszają się z zielonością krzewów i bezkresem pól ryżowych, a smród przeludnionych miast ginie pod zapachem palm kokosowych, bananowców i świeżych łanów traw. Naturalizm w poetyckim wydaniu, dosadność okraszona lirycznością. Biały Tygrys zachwyca bez reszty i pozostawia czytelnika po lekturze z uczuciem niebywałej satysfakcji. Satysfakcji, wynikającej z prostej konstatacji: że miał szczęście poznać to najrzadsze stworzenie, pojawiające się raz na pokolenie… 

Dziennik Literacki: http://www.dziennik-literacki.cba.pl