Strona główna / Literatura światowa / Anioły i owady

Aktualności

22.05.2020

Premiera online nowej książki Piotra Borlika

We wtorek 2 czerwca o godz. 19.30 zapraszamy na premierę online najnowszej książki Piotra Borlika "Zapłacz dla mnie".

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.04.2020

Krzysztof Gosztyła czyta MAŁY WIELKI TYDZIEŃ

Zapraszamy do wysłuchania fragmentu audiobooka "Mały wielki tydzień" autorstwa Darka Milewskiego w znakomitej interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Bestsellery

TOP 20

  1. Jest krew... Stephen King
  2. Zaginione arabskie księżniczki Marcin Margielewski
  3. Jestem nieletnią żoną Laila Shukri

Fotogaleria

więcej »

Anioły i owady

A. S. Byatt

Justyna Sobolewska

Anioły i owady, kolejną po Opętaniu i Opowiadaniach z Matisse'em w tle książkę A.S. Byatt, kończą długie podziękowania. Byatt pisze, że "beletrystyka nie wymaga bibliografii", wymienia jednak osoby i książki, które służyły jej radą w dziedzinie: entomologii, etymologii nazw owadów, wizji zaświatów Swedenborga, spirytyzmu dziewiętnastowiecznego, literatury i teologii Anglii epoki wiktoriańskiej. I rzeczywiście powstała książka imponująca (choć nieduża) i misterna (łączy romans, traktat filozoficzny, powieśc o duchach i baśń ). Byatt nie tylko pisze o dziewiętnastowiecnej Anglii, ale korzysta ze stylu, gatunków i tematów epoki, takich jak choćby miłość przeklęta: kazirodcza i homoseksualna. W pierwszym opowiadaniu Byatt odtwarza przeniknięte teorią darwinowską, dziewiętnastowieczne wyobrażenia na temat natury (wszystko to wplata w sensacyjny romans); w drugim z kolei przedstawia romantyczne wyobrażenia na temat śmierci, zaświatów i zmarłych. Te obrazy są tak sugestywne, że czytelnik sięgnie nieuchronnie po angielskich poetów romantycznych, których cytuje Byatt: po Alfreda Tennysona (jest jednym z bohaterów ), Johna Keatsa, Edgara Allana Poego (kto wie, może zagłębi się również w teorie Darwina?).

"Natura ma zęby i pazury unurzane we krwi" - to zdanie powtarza się w obu opowiadaniach. Oba wydają sie ilustrować zasadę: nic nie jest takim, jakim się wydaje - bohaterowie odkrywają, że biorą instynkt za miłość, że bliski człowiek jest zupełnie kimś innym. Obserwują, jak zza piękna i harmonii przyrody wyłania się okrucieństwo i chaos, i odwrotnie, jak to, co brzydkie i odpychające, okazuje się tylko zasłoną. Spójne obrazy świata, jakie tworzą sobie postaci, ulegają rozbiciu, gra pozorów wychodzi na jaw. Bohater Morpho Eugenia przyrodnik, badacz owadów, po powrocie z wyprawy do Amazonii osiedla się w domostwie pastora Alabastra. Poślubia jego córkę Eugenię. Prowadzi badania nad społecznością mrówek i powoli odkrywa, że zasady świata owadów panują również w domu pastora. Byatt nie pozostawia jednak czytelnika z żadnym łatwym wnioskiem. Ważne okazują się imiona i nazwy (Eugenia jest odpowiednikiem motyla Morpho Eugenia) i ta właśnie sfera znaczeń wyprowadza czytelnika z kręgu darwinowskiej wizji natury w kierunku poezji i mitologii. Bohaterem niezwykłej baśni "etymotogicznej" , którą układa jedna z postaci, jest ćma - Sphinks Acherontia Atropos, której nazwa przywołuje mitycznego sfinksa, rzekę cierpienia i los.

Pastor Albaster, w polemice z przyrodnikiem, broni swojego obrazu świata przenikniętego miłoscią i zgodnego z boskim planem. Postacie, zbierające się na seansach spirytystycznych w opowiadaniu Anioł małżeństwa, podobnie jak pastor obawiają się utraty oparcia w sensownej wizji wszechświata. Tak jak w cytowanym przez Byatt wierszu Tennysona, boją się pomyłki:
"Ufam , że czasu nie traciłem;
Żeśmy nie tylko myślą marną,
Magnesu figlem ; że nie na darmo,
Jak Paweł z bestią, bój toczyłem
Ze Śmiercią; nie skorupą marną?"

Uczestnicy seansów potrzebują wizji zaświatów (jak don Diego z Rękopisu znalezionego w Saragossie, który zadał zmarłemu zasadnicze pytanie: "Czy jest czyściec na tamtym świecie?"). Potrzebują wyobrażenia sądu, czujnego boskiego oka, a jednocześnie nie mogą się uwolnić od fascynujących obrazów śmierci i rozkładu. Byatt pokazuje dwa bieguny wyobraźni romantycznej: czysta, wieczna i sięgająca poza śmierć miłość koniecznie potrzebuje jako tła obrazów rozkładającej się materii.

Byatt-ironistka dekonstruuje zaświaty romantyków: Duchy, jak zauważa trzeźwo jedna z bohaterek, upodobały sobie szczególnie początek XIX wieku, dobijają się wręcz do żywych i przemawiają fragmentami wierszy poetów romantycznych. Uczestnikom seansów wydaje się, że mogą pomagać zmarłym, którzy po śmierci błąkają się gdzieś po świecie. Tymczasem okazuje się, że seanse i kontakt ze zmarłymi potrzebny jest przede wszystkim żyjącym. Spotkania te zastępują inne formy kontaktu, służą jako terapia , czy flirt. Medium w późniejszej epoce byłoby psychologiem, a we wcześniejszej - mniszką. Byatt równie sugestywnie odmalowuje wzniosłe wizje duchowej miłości przekazywane z zaświatów, jak i cielesne, sprzeczne z nimi, wyobrażenia uczestników seansu. I jedne, i drugie wydają się tak samo prawdziwe.

W obu opowiadaniach ukazuje się nam świat w trakcie wielkiej przemiany wyobraźni. Przemiany opisanej choćby przez Miłosza w Ziemi Ulro. Kto dziś przedstawia śmierć w całej materialności rozkładu i zastanawia się nad realnością zaświatów? Może tylko poeta Jarosław Marek Rymkiewicz, który skutecznie ożywia romantyczną wyobraźnię.

Latarnik