Strona główna / Literatura światowa / Dalsze dociekania

Aktualności

22.05.2020

Premiera online nowej książki Piotra Borlika

We wtorek 2 czerwca o godz. 19.30 zapraszamy na premierę online najnowszej książki Piotra Borlika "Zapłacz dla mnie".

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.04.2020

Krzysztof Gosztyła czyta MAŁY WIELKI TYDZIEŃ

Zapraszamy do wysłuchania fragmentu audiobooka "Mały wielki tydzień" autorstwa Darka Milewskiego w znakomitej interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Bestsellery

TOP 20

  1. Jest krew... Stephen King
  2. Zaginione arabskie księżniczki Marcin Margielewski
  3. Jestem nieletnią żoną Laila Shukri

Fotogaleria

więcej »

Dalsze dociekania

Jorge Luis Borges

Maciej Łubieński

Lektura Dalszych dociekań nie jest chyba przygodą, od której mogłaby się rozpocząć zażyła znajomość z Borgesem. Jeszcze bardziej niż w opowiadaniach przytłaczają w tych kilkustronicowych esejach (które nazywa on skromnie notatkami) onieśmielająca erudycja i niewyobrażalna wyobraźnia autora. Wydaje się więc, że jest raczej to zbiór przeznaczony dla pokornych miłośników jego twórczości, niż dla niecierpliwych na nich kandydatów. Borges swoim zwyczajem wyciąga ostateczne konsekwencje z przesłanek, sprowadzając swoje rozumowanie do absurdu, bądź spychając je w otchłań nieskończonej regresji.

Można powiedzieć, że tak jak opowiadania Borgesa są pseudo-esejami, tak eseje są quasi-opowiadaniami - od wielu jego opowiadań, częściej niż brakiem fabuły, różnią się tym, że dotyczą książek, które rzeczywiście zostały napisane. Zawiedzie się ten, kto liczy, że znajdzie w esejach jakieś systematyczne wyjaśnienie, czy komentarz do ulubionych wątków borgesowskiej prozy. Ten zaś, kto liczy na ich nowe metafory, powinien być ukontentowany - tytuł zbioru nie jest przypadkowy. Zagadka Edwarda Fitzgeralda, Sen Coleridge'a, Kwiat Coleridge'a, podejmują między innymi temat wynikającej z zaprzeczenia podmiotu bezosobowości literatury, Częściowe Magie Don Kiszota fikcyjność świata pojmowanego jako księga, a Nataniel Hawthorne traktuje także o "skażeniu rzeczywistości snem".

Dalsze dociekania odsłaniają też innego Borgesa - intelektualistę zaangażowanego w sprawy kultury argentyńskiej i cywilizacji Zachodu. Sądzę, że nie tyle geograficzne oddalenie, ile raczej wykształcony przez fascynację anglosaską literaturą sceptycyzm zadecydował o tym, że Borges opowiedział się twardo przeciw totalitaryzmom, za porządkiem liberalnym: "najbardziej palącym z problemów naszej epoki jest stopniowa ingerencja państwa w działania jednostki". Więcej nawet, Borges uważa, że totalitaryzmy są duchowo obce porządkowi świata zachodniego. Ale nawet pisząc o faszyzmie Borges nie przestaje być metafizykiem: "nazizm jak piekło Eriugeny cierpi na nierealność" i, tak jak Szatan u Szkota, który powraca do Boga, sam się unicestwi.

Jedyny dłuższy i chyba najważniejszy tekst zbioru to Nowa refutacja czasu. Najważniejszy, bowiem pojęcie czasu wydaje się głównym tematem Dalszych dociekaniach. Idąc tropem berkleyowskiej refutacji materii Borges mówi, że czas nie istnieje. Do jego zanegowania wystarczy, "aby jakaś chwila jego pozornego wczoraj nie różniła się i nie dała oddzielić od jakiejś chwili jego pozornego dzisiaj". Istnieje jedynie wieczność. Zaprzeczenie czasu jest z konieczności zaprzeczeniem ducha, a więc podmiotu. Z koncepcji czasu wynika koncepcja świata, ale także literatury. Skoro więc istnieje tylko wieczność, istnieje tylko bezosobowa literatura - konkretni pisarze są zaś jej przejawami. Ale próba pomyślenia świata bez czasu nie może się udać. Rozumowanie zostaje sprowadzone do absurdu. Borges pisze "dostrzegłem, lub też przeczułem refutację czasu, w którą sam nie wierzę, która ma zwyczaj nawiedzać mnie nocami i o znużonym zmierzchu z pozorną siłą aksjomatu".

Nowa refutacja czasu jest zarazem refutacją samej siebie: jest bowiem linearną sekwencją następujących po sobie symboli. Wyrażona została w języku, a język przesiąknięty jest czasowością; kiedy się mówi, pisze, rozumuje, nie sposób zatem uciec od czasu. Kłopoty z metafizyką wynikają z pewnych cech języka, który domaga się nieustannych interpretacji (języka nie wymyślili uczeni tylko myśliwi, powiada jeden z cytowanych autorów). Świat bez czasu daje się odczuwać, ale nie daje się myśleć. Dlatego w zakończeniu Borges sięga po wieloznaczności metafor: "Czas jest rzeką, która mnie porywa, ale ja jestem tą rzeką, jest tygrysem, który mnie rozszarpuje, ale ja jestem tym tygrysem... Świat niestety jest rzeczywisty; ja niestety jestem Borgesem".

Latarnik