Strona główna / Albumy / Zbigniew Lengren

Aktualności

24.09.2021

Spotkanie online Pauliną Młynarską

W piątek 24 września o godz. 20:00 zapraszamy na wirtualne spotkanie z Pauliną Młynarską, autorką książki "Moja lewa joga".

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

28.08.2021

Rozmowa z Olgą Rudnicką

Zapraszamy do wysłuchania podcastu z Olgą Rydnicką, autorką książki "Na własną rękę".

Bestsellery

TOP 20

  1. Billy Summers Stephen King
  2. Martwiec Katarzyna Puzyńska
  3. Red, White & Royal Blue Casey McQuiston

Zbigniew Lengren

Katarzyna Lengren

Andrzej Mleczko

Apetyczne kobiety i delikatna elegancja

Niezapomniana kreska ZBIGNIEWA LENGRENA towarzyszyła Polakom przez kilkadziesiąt lat. Lekturę „Przekroju” zaczynało się niegdyś od ostatniej strony i lapidarnych przygód uroczego delikatnego profesora Filutka, który niósł ze sobą powiew przedwojennej elegancji i farsy. Z okazji wydania albumu z rysunkami Lengrena, artystę wspomina wybitny grafik i satyryk ANDRZEJ MLECZKO.

Zbigniewa Lengrena znałem krótko i pobieżnie, w związku z tym szczególnych osobistych wspomnień związanych z nim nie mam. Spotkałem go jedynie na kilku imprezach. Zdecydowanie lepiej znam jego córkę Kasię, a o nim samym więcej dowiedziałem się, gdy jego syn Tomasz kręcił o swoim ojcu film dokumentalny. Z przyjemnością zgodziłem się w nim wystąpić, ponieważ - muszę się przyznać - wspomnienia związane z jego twórczością poruszyły we mnie sentymentalną nutę. Rysunki Lengrena kojarzą mi się z dzieciństwem i z czasami, kiedy wszyscy czytali gazety, a już szczególnie „Przekrój”. Trochę współcześnie zapomniany profesor Filutek, bohater wielu rysunków Lengrena, to nie tylko w moich wspomnieniach niezwykle sympatyczna postać, ale i człowieczek delikatny, kulturalny, wrażliwy, a do tego kompletnie nieprzystający do realiów zarówno tamtego, jak i obecnego świata. Drażni mnie, gdy mówi się, że obrazki Lengrena były reakcją na szarą PRL-owską rzeczywistość. Bo niby ta dzisiejsza jest taka różowa? Filutek wzbudzał po prostu niezwykłą sympatię, bo był promykiem wesołości, wprowadzał element ulotnej delikatności w przaśność która była wtedy codziennym standardem. Kasia Lengren napisała we wstępie do książki, że Zbyszek był „ponadstandardowo rozkojarzony”, jak zwykła mówić o mnie moja córka - „niepociumany”, a skrupulatny tylko, jeśli chodzi o jego archiwum. Jestem taki sam, więc może dodatkowo potęguje to moją sympatię do niego.
Powiedziałbym, że obrazki Lengrena żyją w naszej pamięci nie tylko dlatego, że wyjątkowo często przedstawiają apetyczne kobiety. Cechuje je wybitna ponadczasowa elegancja - coś, co zawsze wyróżniało samego Lengrena jako mężczyznę.

Dziennik, 20 października 2006