Strona główna / Fantastyka / My zdobywcy

Aktualności

08.10.2019

Spotkanie z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk w Warszawie

We wtorek 15 października o godz. 18:00 zapraszamy do księgarni BookBook w Warszawie (ul. Koszykowa 34/50) na spotkanie z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk z okazji premiery najnowszej książki "Cukiernia Pod Amorem. Jedna z nas.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Była arabską stewardesą Marcin Margielewski
  2. Białe kłamstwa Piotr Borlik
  3. I tak nie przestanę Cię kochać Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

Fotogaleria

więcej »

My zdobywcy

Philip K. Dick

Maciej Świerkocki

My zdobywcy to tytuł czwartego, przedostatniego tomu Opowiadań zebranych Philipa K. Dicka, wydanych pierwotnie w 1986 roku w wydawnictwie Underwood/Miller i obejmujących także utwory wcześniej nie publikowane. Prezentowany obecnie polskiemu czytelnikowi zbiór zawiera opowiadania pisane w latach 1954-1963. Dick w tym okresie, szczególnie na początku lat sześćdziesiątych, znajdował się w znakomitej formie literackiej - między 1960 a 1963 rokiem napisał aż dziewięć powieści, w tym takie arcydzieła jak Człowiek z Wysokiego Zamku, Marsjański poślizg w czasie, Dr. Bluthgeld czy A teraz zaczekaj na zeszły rok. Siłą rzeczy poświęcał wtedy mniej uwagi krótkim formom prozatorskim, co - niestety - odbija się niekiedy na ich jakości. Dlatego zbiór My zdobywcy wyraźnie dzieli się pod tym względem na dwie części: pierwsza, zdecydowanie spójniejsza i lepsza artystycznie, to opowiadania z lat 1954-1958, druga natomiast, złożona z tekstów powstałych w roku 1963, jest raczej zbiorem czasem znakomitych, choć nie rozwiniętych i nie przemyślanych do końca pomysłów, naszkicowanych jakby w roztargnieniu i pośpiechu. Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę, ile podsycanej "prochami" energii kosztowało Dicka uprawianie powieściopisarstwa. Trzeba jednak lojalnie dodać, że niektóre z tych prowizorycznie skonstruowanych opowiadań stały się zarodkami kilku późniejszych powieści autora, i to prawdopodobnie najlepszych w jego dorobku.

Umownie tu wyodrębnioną część pierwszą tomu otwiera świetne opowiadanie Autofab; nie tylko stanowi, jak stwierdził Tom Disch, "jedno z pierwszych ostrzeżeń ekologicznych" w fantastyce, lecz także współgra z niektórymi pomysłami Stanisława Lema, dotyczącymi wzorowania pewnych rozwiązań technologicznych na budowie organizmów żywych. W utworze Dicka całkowicie zautomatyzowany zakład przemysłowy uniezależnia się od woli ludzkiej i przejawiając coś w rodzaju instynktu samozachowawczego podtrzymuje swoje procesy "życiowe", czyli produkcyjne, z uporem godnym niewątpliwie lepszej sprawy. Podobnej tematyki dotyczy również zabawne Wezwanie do naprawy, którego myśl przewodnia wynika z obaw przed zdominowaniem ludzkiego życia przez maszyny, w tym także urządzenia domowego użytku. Opowiadania Model Yancy'ego i Niepoprawna M stały się później kanwą powieści Prawda półostateczna, sprowokowanej aferą Watergate. Dick przenikliwie i bezkompromisowo, choć, jak to zwykle on, nieco paranoidalnie, oskarża tu "Władzę" o rozpowszechnianie kłamstw (skąd my to znamy?), pozwalających utrzymywać kontrolę nad społeczeństwem. Opowiadania Jeńcy, Mechanizm pamięci i tytułowi My zdobywcy są nieco mniej błyskotliwe, ale Gra wojenna to kolejna inteligentna przypowieść, z jednej strony wymierzona pod maską S-F w konsumpcyjny styl życia, a z drugiej broniąca natury ludzkiej przed zawłaszczeniem jej przez sztuczne, na poły wirtualne światy.

W części drugiej wyróżniają się zwłaszcza dwa opowiadania, które stały się następnie zalążkiem dwóch najwybitniejszych powieści Dicka - Trzech stygmatów Palmera Eldritcha oraz Ubika. Opowiadanie Co mówią umarli zawiera w pigułce już niemal całą fantastyczną rekwizytornię Ubika, choć w porównaniu z powieścią brak temu tekstowi intelektualnej głębi i wstrząsającego dreszczu epickiego dramatu, jaki przenika napisaną trzy lata później książkę. Natomiast Czasy Swawolnej Pat, których fabuła weszła w skład Trzech stygmatów..., to skończona perełka literacka czystej wody, zainspirowana lalkowymi postaciami Barbie i Kena: oto ocalałych z wojny Ziemian utrzymuje przy życiu pomoc zwycięskich Marsjan, Ziemianie zaś, by nie zwariować z nudów, zabijają czas grami, prowadzonymi przy użyciu zestawów "Swawolnej Pat", lalki, będącej fantastycznym szyderstwem z Barbie. W podobnym, czyli makabryczno-prześmiewczym nastroju utrzymane jest ostatnie opowiadanie tomu, Bloblem być, wskazujące jakże trafnie, że toczący ze sobą wojnę wrogowie w końcu nieuchronnie upodobniają się do siebie.

Pewien zamęt w polską recepcję opowiadań Dicka wprowadza fakt, że wiele z nich publikowanych było już wcześniej w innych wyborach, w innych przekładach i pod innymi tytułami. Dla miłośników Dicka nie ma to jednak zapewne większego znaczenia, albowiem jego kosmos, choć często prymitywny i naiwny w swoim pseudonaukowym sztafażu, jest zawsze kosmosem człowieka, który w odpowiedziach na odwieczne pytania egzystencjalno-eschatologiczne ujawnia i pielęgnuje swoje unikalne, trudne człowieczeństwo.

Latarnik