Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Dwunasta karta

Aktualności

18.01.2022

PORZUCIŁAM ISLAM, MUSZĘ UMRZEĆ - spotkanie premierowe z Marcinem Margielewskim

We wtorek 25 stycznia o godz. 20:00 zapraszamy na wirtualną premierę książki "Przuciłam islam, muszę umrzeć" z udziałem Marcina Margielewskiego.

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

27.11.2021

Rozmowa z Katarzyną Puzyńską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu Katarzyną Puzyńską, autorką ksiązki "Chąśba".

Bestsellery

TOP 20

  1. Chąśba Katarzyna Puzyńska
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Arabska kochanka Tanya Valko

Dwunasta karta

Jeffery Deaver

Michał Misiek

Wyobraźcie sobie, że jesteście młodą czarnoskórą dziewczyną (wiem, że dla niektórych może okazać się to trudne, ale mimo to spróbujcie), przyjmijmy, że nazywacie się Geneva Settle. Jednocześnie macie przodka - weterana wojny secesyjnej, wyzwoleńca i aktywnego działacza na rzecz praw obywatelskich czarnej społeczności Ameryki. Macie? Ok, to teraz wyobraźcie sobie, że musicie na temat tego przodka napisać pracę semestralną, ale podczas pobytu w czytelni muzeum, kiedy zbieracie informacje do tejże pracy atakuje was obcy mężczyzna. Z trudem udaje wam się uciec, a przestępca goniąc was zostawia tzw. zestaw gwałciciela i kartę tarota z wizerunkiem wisielca... Robi się ciekawie, nie? Wszystko wydaje się jasne - to była próba zgwałcenia. Ale czy na pewno? Dalsze śledztwo pokazuje, że to raczej nie ten powód kierował Thompsonem Boydem, kiedy was atakował. Czy miało to związek z ową pracą? Czy to może zupełnie coś innego? Co oznacza tajemnicza "dwunasta karta"?
Aby dowiedzieć się prawdy, będzie trzeba odpowiedzieć na te wszystkie pytania. Podjąć się tego może tylko Lincoln Rhyme - sparaliżowany od szyi w dół błyskotliwy kryminalistyk. W pracy będzie mu oczywiście pomagała piękna Amelia Sachs. To już szósta powieść Deavera z tymi bohaterami. Do tej pory, wszystkie były znakomite. Jak jest tym razem? Nadal jest świetnie, aczkolwiek Deaver zbliża się niebezpiecznie do granicy, kiedy o jego książkach będzie trzeba już mówić "tylko" bardzo dobre.
To może najpierw powiem co takiego mi się w tej powieści nie podobało. Przede wszystkim zakończenie, mimo, że dobre, jak zwykle zaskakujące, sprawia wrażenie nie do końca dopracowanego. Deaverowi chyba troszkę zabrakło pomysłu, co zrobić z tymi wszystkimi osobami, które mają na celu zmylenie czytelnika. Nie umiem tego tak do końca wytłumaczyć, po prostu końcówka jest trochę gorsza, niż w innych książkach z serii o Lincolnie i Amelii. Z drugiej strony, jeżeli Deavera zaczniecie czytać właśnie od "Dwunastej karty" pewnie uznacie, że wszystko jest idealnie dopracowane, znakomite i w ogóle nie wiecie czego się czepiam...
Przechodząc do plusów, których jest w książce zdecydowanie więcej wymienić można na przykład rozwiązanie zagadki, która pojawiła się na ostatnich stronach "Maga". Tej ze skradzionymi prawymi butami. Kto go czytał z pewnością będzie pamiętać. Niby to jest taka niewiele znacząca rzecz, a cieszy. Pochwalić należy także tłumacza, którym jest Łukasz Praski. Nie będę ukrywał, że to jest mój ulubiony tłumacz powieści Deavera. Spodobało mi się tłumaczenie języka Harlemu. Można dzięki temu czytać taki zwroty jak "gadajom, że ktoś za niom chodzi" albo "lubie mocnom", co sprawia, że jeszcze bardziej wczuwamy się w klimat i pragniemy razem Rhyme'em jak najszybciej złapać mordercę.
Podsumowując, można stwierdzić, że to, jak bardzo spodoba ci się książka zależy od tego, na jakim etapie poznawania Deavera jesteś. Jeżeli to jest twoja pierwsza powieść tego autora, to wierz mi, że jest duże prawdopodobieństwo, że znajdzie się ona w gronie twoich ulubionych. Jeśli zaś jesteś na etapie późniejszym, to i tak będzie ci się czytało ją wyśmienicie, bo wciąga niewyobrażalnie, tylko po zakończeniu będziesz odczuwał lekki niedosyt. Tak czy siak jest naprawdę warta polecenia. W końcu, jak powiedziałby Thompson Boyd, "to tylko kwestia, gdzie postawisz przecinek dziesiętny".