Strona główna / Fantastyka / Colorado Kid

Aktualności

08.07.2020

Spotkanie z Wiktorem Krajewskim w Warszawie

We wtorek 21 lipca o godz. 18:00 zapraszamy do Restauracji Endorfina Foksal w Warszawie (ul. Foksal 2) na spotkanie z Wiktorem Krajewskim, autorem książki "Chciałbym nigdy cię nie poznać".

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.06.2020

Przemysław Staroń o książce "Sposób na matmę" Vanessy Vakharia

Zapraszamy do obejrzenia nagrania w którem Przemysław Staroń (Nauczyciel Roku 2018) opowiada m. in. o książce "Sposób na matmę" Vanessy Vakharia.

Bestsellery

TOP 20

  1. Red, White & Royal Blue Casey McQuiston
  2. Aksamitka Grażyna Jeromin-Gałuszka
  3. Franka. W obcym domu Wioletta Sawicka

Fotogaleria

więcej »

Colorado Kid

Stephen King

Jacek Szczerba

Nowy Stephen King

Nie czytuję horrorów, więc Stephen King nie był nigdy moim autorem. Tym razem jednak napisał kryminał, a w markowych rzeczach w tym gatunku zdecydowanie gustuję. Jego "Colorado Kid" nie sprawia zawodu, ale mam wątpliwości, czy to naprawdę kryminał. A jeśli nawet, to specyficzny

Głównym motywem jest tu rozmowa. Dwaj sędziwi dziennikarze ze skromnego pisemka "Weekly Islander" wydawanego na wysepce Moose-Lookit w stanie Maine - kostyczny 90-latek Vince Teague i otyły 65-latek Dave Bowie - rozmawiają z dwudziestoparoletnią Stephanie McCann, z Cincinnati w Ohio, która odrabia u nich czteromiesięczną uniwersytecką praktykę.

Opowiadają jej o największej lokalnej zagadce: w kwietniu 1980 r. na tutejszej plaży został znaleziony martwy mężczyzna w eleganckich szarych spodniach, białej koszuli i mokasynach. Siedział oparty o kosz na śmieci. Nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Umarł chyba na udar mózgu, być może wywołany zadławieniem się kawałkiem steku, który nadal tkwił w jego przełyku. Ale czy na pewno tak było?

Nie wiadomo. Policja zaniedbała śledztwo, więc poprowadzili je na własną rękę owi dwaj dziennikarze, wówczas młodsi o ponad 20 lat.

Odkryli tożsamość zmarłego, i to że musiał wpaść w nielichą kabałę, i że był tego świadom, bo celowo zostawił parę śladów pomocnych przy rozszyfrowywaniu biegu ostatniego dnia jego życia.

Tyle że, w gruncie rzeczy, ich śledztwo jest tu tylko pretekstem. Wspominając je, niejako egzaminują swą stażystkę, każą jej zgadywać, jak dochodzili prawdy: jak sądzisz, co zrobiliśmy, gdy dowiedzieliśmy się rzeczy X? A co, twoim zdaniem, znaczyło dla nas odkrycie rzeczy Y?, itd., itp.

Mamy zatem do czynienia ze swoistym testem na przydatność do zawodu dziennikarza (jeśli Stephanie się sprawdzi, starsi panowie będą mogli spokojnie odejść, a ona przejmie ich pismo), ale też i z bolesną lekcją, że w życiu, inaczej niż w kryminałach, prawdy często dociec się nie da. Kinga zresztą taka konkluzja wyraźnie satysfakcjonuje, woli nie odkrywać wszystkiego.

Z "Colorado Kidem" wiąże się jeszcze jedna ciekawa rzecz - został napisany na zamówienie jako fragment wydawanej w Stanach od 2004 r. serii "Hard Case Crime", na którą składają się wznowienia czarnych kryminałów z lat 40., 50. i 60. oraz pisane w tymże stylu współczesne kawałki, o które poproszono m.in. Lawrence'a Blocka, Donalda Westlake'a i właśnie Kinga. Seria ma (za Atlantykiem) świetne stylizowane okładki autorstwa Roberta McGinnisa, który robił plakaty do Bondów z Connerym. Byłbym rad, gdyby po polsku ukazało się coś więcej z "Hard Case Crime".

Gazeta Wyborcza, 17 października 2005