Strona główna / Humanistyka / Biblioteka Antyczna / Iliada

Aktualności

26.11.2021

Dwie książki Prószyński i S-ka z Nagrodą KLIO!

Z przyjemnością informujemy, że Agnieszka Cubała oraz Krzysztof Mordyński otrzymali Nagrodę KLIO 2021 w kategorii Varsaviana. Gratulujemy!

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

27.11.2021

Rozmowa z Katarzyną Puzyńską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu Katarzyną Puzyńską, autorką ksiązki "Chąśba".

Bestsellery

TOP 20

  1. Jestem córką szejka Laila Shukri
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Billy Summers Stephen King

Iliada

Homer

Marek Węcowski

Wszystko wskazuje na to, że stworzona przez Jerzego Ciechanowicza seria "Biblioteka Antyczna" ma się dobrze; zdobyła sobie silną pozycję na rynku, okrzepła i nareszcie się "dotarła". Pomysł serii był od początku znakomity: wydawanie arcydzieł literatury starożytnej w przekładach już istniejących, lecz trudno dostępnych, lub przełożonych na nowo (czasami po raz pierwszy) na język polski. Wzowiono Odyseję w tłumaczeniu Jana Parandowskiego, Priapea, zbiór mniej lub bardziej obscenicznych wierszyków związanych ze sferą kompetencji Priapa, starożytnego bóstwa fallicznego, przypomniano skandalizującą Historię sekretną Prokopiusza z Cezarei oraz Metamorfozy i Apologię Apulejusza (ten pierwszy utwór po raz pierwszy ukazał się w pełnym, nieocenzurowanym obyczajowo przekładzie Edwina Jędrkiewicza). W serii wydano również O architekturze ksiąg dziesięć Witruwiusza, a także romans Dafnis i Chloe przypisywany niejakiemu Longosowi. Poważnym mankamentem "Biblioteki Antycznej" był jednak fakt, że w większości wypadków przedrukowywano istniejące polskie przekłady w ich pierwotnym kształcie, bez zmian, bez żadych uaktualnień, z oryginalnymi, często bardzo już archaicznymi wstępami czy posłowiami tłumaczy. W efekcie książki o dawno wyczerpanych nakładach stawały się po latach dostępne polskiemu czytelnikowi, ale nic ponadto.

Tymczasem dwie zapowiedziane przez wydawcę książki, które mają kontynuować serię, stanowią zupełnie nową jakość. Jedna z nich to pierwsze od niemal dwustu lat polskie tłumaczenie Teogonii, Prac i dni oraz Tarczy - całości spuścizny Hezjoda, drugiego obok Homera wielkiego epika starożytnej Grecji. Autorem przekładu jest znakomity filolog Jerzy Łanowski. Druga zapowiedź "Biblioteki Antycznej" to pełne wydanie komedii Arystofanesa w najlepszym dotychczas tłumaczeniu Janiny Ławińskiej-Tyszkowskiej, jedynym, który podaje jędrny tekst oryginału w bezpruderyjnej formie, nie uciekając się do umoralniających retuszy. Trzeba mieć nadzieję, że dalsze plany wydawnicze serii pójdą właśnie w tym kierunku, że otrzymywać będziemy nowe, kompetentnie przełożone dzieła literatur antycznych, starannie opracowane i opatrzone nowoczesnymi wstępami przybliżającymi polskiemu czytelnikowi dzisiejszy "stan badań" nad poszczególnymi autorami.

Świeżo wydana Iliada znajduje się gdzieś w połowie drogi pomiędzy trudnymi początkami a - miejmy nadzieję - znakomitą przyszłością serii. Gdy idzie o stronę wydawniczą, jest lepiej i o wiele ambitniej niż na początku, ale wciąż jest co poprawiać. Pewien sprzeciw budzi we mnie wstęp, który powierzono wspomnianemu Jerzemu Łanowskiemu, autorowi znakomitych niegdyś wprowadzeń do wydań Homera w "Bibliotece Narodowej" Ossolineum. To jednak, co jeszcze dwadzieścia lat temu stanowiło ostatnie słowo w studiach nad Homerem, dziś nie wystarczy. W ostatnich kilkunastu latach zmieniło się wiele w naszej wiedzy na temat genezy epopei homeryckiej oraz na temat jej kulturalnego i historycznego tła. W rezultacie, gdy autor wstępu mówi o "najnowszych badaniach", ma najpewniej na myśli stan wiedzy z lat siedemdziesiątych czy początku lat osiemdziesiątych. Nie inaczej jest z krótką notką bibliograficzną na końcu wstępu, która nie wykracza poza początek lat siedemdziesiątych, ignorując nawet chwalebnie wydane przez to samo wydawnictwo tłumaczenie Homera Jaspera Griffina, jednej z książek, które rozpoczęły swoistą "rewolucję" w badaniach nad Homerem.

Kilku słów komentarza domaga się "strategiczna" decyzja o wyborze przekładu. Istnieją dwa nowoczesne tłumaczenia Iliady. Jedno z nich - dzieło znakomitego filologa, pisarza i eseisty Ignacego Wieniewskiego - powstało na emigracji w Londynie (1961), a na swoje wydanie krajowe czekało aż do 1984 roku. Przekład Kazimiery Jeżewskiej, choć wielokrotnie wznawiany od pierwszego wydania w "Bibliotece Narodowej" (1972), swoje pierwsze pełne wydanie, bez skrótów, miał niemal równocześnie z Wieniewskim, bo dopiero w 1981. Choć szczęśliwie oba teksty są bardzo dobre, to różnią je podstawowe założenia estetyczne. Jeżewska oddaje Iliadę językiem bliższym współczesnej polszczyźnie, stroni od archaizacji czy dialektalizmów. Wersja Wieniewskiego jest modernistyczna i bogatsza, ale i bardziej ryzykowna językowo; jej polszczyzna jest nieco sztuczna, choć dobrze zakorzeniona w polskiej tradycji literackiej. Dla serii o ewidentnych ambicjach popularyzatorskich wybór bardziej "współczesnego" językowo tłumaczenia Kazimiery Jeżewskiej wydaje się naturalny.

Można jednak zastanawiać się nad głębszym sensem takiego wyboru, który odbija dość powszechne przekonanie tłumaczy i filologów (przede wszystkim w reakcji na młodopolskie ekscesy językowe przekładów literatury antycznej a la Kasprowicz), że "uwspółcześniona" forma lepiej oddaje istotę dzieł autorów starożytnych, piszących językiem "współczesnym" swojej publiczności. Przekonanie w zasadzie słuszne, ale akurat w wypadku Homera rodzą się wątpliwości; dziś jesteśmy już doskonale świadomi, że język jego utworów nigdy dla nikogo nie był językiem współczesnym. Rzecz nie tylko w poetyckiej formie, ale przede wszystkim w całkowicie sztucznym języku, stworzonym ad hoc z mieszaniny różnych greckich dialektów. Skoro więc celem Homera było uzyskanie efektu sztuczności i archaiczności, to może właśnie takie sztuczne i archaizujące przekłady lepiej oddają ducha Iliady czy Odysei.

Latarnik