Strona główna / Literatura faktu, historia / Intruz

Aktualności

05.07.2022

Spotkanie z Piotrem Borlikiem w Gdańsku

W poniedziałek 18 lipca o godz. 18:00 zapraszamy do Nadbałtyckiego Centrum Kultury (ul. Korzenna 33/35, Gdańsk) na spotkanie z Piotrem Borlikiem, autorem książki "Labirynt".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

04.07.2022

Rozmowa z Marcinem Margielewskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Justyny Dżbik-Kluge z Marcinem Margielewskim, autorem książki "Wyrwana z piekła talibów".

Bestsellery

TOP 20

  1. Żadanica Katarzyna Puzyńska
  2. Wyrwana z piekła talibów Marcin Margielewski
  3. Arabska zdrajczyni Tanya Valko

Intruz

Leopold Unger

Ernest Skalski

Unger - „wdzierca, wtręt”?

Leopold Unger chciał tej książę dać tytuł: „Przybłęda”, lecz zmitygował się i mamy tytuł „Intruz”. Ryszard Kapuściński, prowadząc wczoraj w kawiarni Nowy Świat w Warszawie wieczór promocyjny tej książki, wydanej przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, przypomniał, że w słowniku Karłowicza tak właśnie - „wdzierca, wtręt” - określany jest intruz.
Tytuł ten wydaje się kokieteryjny, jeśli się uwzględni, że autor, jak stwierdził Kapuściński: „...należy do czołówki komentatorów prasy światowej”. Oddaje jednak to dokładnie sytuację, w jakiej się znalazł Unger w Belgii przed z górą trzydziestu laty.
- Unger nie wyjechał - powiedział obecny na spotkaniu Stefan Bratkoski. - Został wyszczuty. Jak inni... Był znakomitym sekretarzem redakcji w najpoważniejszym dzienniku polskim - „Życiu Warszawy”, gazecie inteligenckiej, która próbowała zachowywać zdrowy rozsądek, unikać lojalizmu ponad bezwzględny przymus... dla odbiorców czytelny - przypominał Bratkowski. I dodał: „Jako sekretarz redakcji Unger nie miał czasu pisać... Poza przyjaciółmi nikt nawet nie wiedział, jakie Unger ma świetne pióro.
Na emigracji musiał udowodnić, że je ma, ucząc się przy tym posługiwania nim w języku francuskim i angielskim. Wymagało to kolosalnej pracy i uporu.
„Intruz” to opis ponadpółwiekowej i trwającej do dziś pracy dziennikarza. Pracy związanej , z Polską. Start w Polskiej Agencji Prasowej, prawie dwie dekady w „Życiu Warszawy”, a potem pisanie, głównie o Polsce i Europę Wschodniej, w najpoważniejszym dzienniku belgijskim ,,Le Soir” i w „International Herald Tribune”, amerykańskim dzienniku na zagranicę, czytanym przez najważniejsze osoby w świecie: Unger pomógł Zachodowi zrozumieć Wschód i ma swój wkład w zakończenie zimnej wojny. A do tego wieloletnia, ścisła współpraca z Radiem Wolna Europa i z „Kulturą” Jerzego Giedroyca.
Od powstania „Gazety Wyborczej” w roku 1989 Unger jest i naszym autorem. W Polsce bywa na tyle często, że w redakcji prawie się nie zauważa jego nieobecności. Jednak obecność jego w Polsce czuło się i w tych dwudziestu latach, kiedy do kraju nie mógł przyjeżdżać. W każdym razie na spotkaniu w Nowym Świecie wydawało się, że Poldek jest z nami od pół wieku, bez przerwy.

Gazeta Wyborcza, 30 listopada 2001