Strona główna / Literatura faktu, historia / Auschwitz. Naziści i "ostateczne rozwiązanie"

Aktualności

27.05.2021

Spotkanie online z Krzysztofem Mordyńskim

W czwartek 27 maja o godz. 20:00 zapraszamy na wirtualne spotkanie z Krzysztofem Mordyńskim, autorem książki "Sny o Warszawie. Wizje przebudowy miasta 1945-1952".

Wywiady

11.03.2021

Między losem a przeznaczeniem - wywiad z Jodi Picoult

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Jodi Picoult. Z autorką "Księgi Dwóch Dróg" rozmawiała Ewa Cieślik z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

03.05.2021

Adrian Markowski gościem Pytania na śniadanie

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Adrianem Markowskim, autorem książki "Bieszczady. Dla tych, którzy lubią chodzić własnymi drogami".

Bestsellery

TOP 20

  1. Maria Czubaszek. W coś trzeba nie wierzyć Violetta Ozminkowski
  2. Blef S.K. Barnett
  3. Chorzy ze stresu. Problemy psychosomatyczne Ewa Kempisty-Jeznach

Fotogaleria

więcej »

Auschwitz. Naziści i "ostateczne rozwiązanie"

Laurence Rees

W Auschwitz nie było Boga

Wstrząsająca książka brytyjskiego dokumentalisty Laurence'a Reesa powstała na podstawie jego serialu telewizyjnego o obozie zagłady Auschwitz. Wiele opublikowanych w tej książce wydarzeń może przerażać, ale ich przedstawienie wydaje się konieczne. Nie tylko z tego powodu, że większość z nas nie ma pojęcia o prawdziwej historii obozu w Oświęcimiu, ale również dlatego, że książka Reesa zawiera nowe treści. Opisuje min., jak KL Auschwitz z obozu koncentracyjnego dla polskich więźniów politycznych przekształcił się w instytucję największego ludobójstwa w dziejach ludzkości. KL Auschwitz nie był w hitlerowskim państwie instytucją wyjątkową, ale istotnym elementem organizacji, która postawiła sobie za cel „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. Rees analizuje psychikę i sposób rozumowania kluczowych postaci hitlerowskiego reżimu - wielu zbrodniarzy po raz pierwszy mówi tutaj o swoich czynach - ujawnia nieznane dotąd fkty z obozowego życia - od domu publicznego po korupcję. Ponadto wykorzystuje dokumenty z otwartych niedawno archiwów rosyjskich, które kwestionują wiele obowiązujących dziś opinii. Rees nie stroni od kłopotliwych pytań, choćby o to, dlaczego tak niewiele okupowanych krajów chroniło żydowską ludność, albo dlaczego alianci nie uczynili nic, żeby powstrzymać zagładę, kiedy się już dowiedzieli o istnieniu obozu w Oświęcimiu. W tym obozie - jak powiedziała jedna z więźniarek - „nie było Boga. Tam było tak strasznie, że Bóg postanowił omijać to miejsce”. W 60. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz przez żołnierzy Armii Czerwonej pojawili się w Oświęcimiu żyjący jeszcze więźniowie tego obozu, pojawili się też możni tego świata. Może więc i Bóg nie ominął 27 stycznia tego strasznego miejsca, w którym zginęło ok. 1,4 miliona ludzi?

Trybuna, 28 stycznia 2005