Strona główna / Literatura faktu, historia / Auschwitz. Naziści i "ostateczne rozwiązanie"

Aktualności

20.02.2020

Nina Novak i Wiktor Krajewski w Warszawie

W czwartek 5 marca o godz. 18:00 zapraszamy do Empiku Junior w Warszawie (ul. Marszałkowska 116/122) na spotkanie z Niną Novak i Wiktorem Krajewskim, autorami książki "Taniec na gruzach. Nina Novak w rozmowie z Wiktorem Krajewskim".

Wywiady

23.01.2020

Wszyscy mamy w sobie czynnik diabła.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Craigem Russellem, autorem książki "Czynnik diabła"

Posłuchaj i zobacz

22.01.2020

Wstrząsająca prawda o życiu arabskich księżniczek.

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Marcina Margielewskiego "Zaginione arabskie księżniczki".

Bestsellery

TOP 20

  1. Dymy nad Birkenau Seweryna Szmaglewska
  2. Króliki z Ravensbrück Anna Ellory
  3. Oleńka. Panienka z Białego Dworu Wioletta Sawicka

Fotogaleria

więcej »

Auschwitz. Naziści i "ostateczne rozwiązanie"

Laurence Rees

W Auschwitz nie było Boga

Wstrząsająca książka brytyjskiego dokumentalisty Laurence'a Reesa powstała na podstawie jego serialu telewizyjnego o obozie zagłady Auschwitz. Wiele opublikowanych w tej książce wydarzeń może przerażać, ale ich przedstawienie wydaje się konieczne. Nie tylko z tego powodu, że większość z nas nie ma pojęcia o prawdziwej historii obozu w Oświęcimiu, ale również dlatego, że książka Reesa zawiera nowe treści. Opisuje min., jak KL Auschwitz z obozu koncentracyjnego dla polskich więźniów politycznych przekształcił się w instytucję największego ludobójstwa w dziejach ludzkości. KL Auschwitz nie był w hitlerowskim państwie instytucją wyjątkową, ale istotnym elementem organizacji, która postawiła sobie za cel „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”. Rees analizuje psychikę i sposób rozumowania kluczowych postaci hitlerowskiego reżimu - wielu zbrodniarzy po raz pierwszy mówi tutaj o swoich czynach - ujawnia nieznane dotąd fkty z obozowego życia - od domu publicznego po korupcję. Ponadto wykorzystuje dokumenty z otwartych niedawno archiwów rosyjskich, które kwestionują wiele obowiązujących dziś opinii. Rees nie stroni od kłopotliwych pytań, choćby o to, dlaczego tak niewiele okupowanych krajów chroniło żydowską ludność, albo dlaczego alianci nie uczynili nic, żeby powstrzymać zagładę, kiedy się już dowiedzieli o istnieniu obozu w Oświęcimiu. W tym obozie - jak powiedziała jedna z więźniarek - „nie było Boga. Tam było tak strasznie, że Bóg postanowił omijać to miejsce”. W 60. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz przez żołnierzy Armii Czerwonej pojawili się w Oświęcimiu żyjący jeszcze więźniowie tego obozu, pojawili się też możni tego świata. Może więc i Bóg nie ominął 27 stycznia tego strasznego miejsca, w którym zginęło ok. 1,4 miliona ludzi?

Trybuna, 28 stycznia 2005