Strona główna / Literatura faktu, historia / Ich Miasto

Aktualności

05.07.2022

Spotkanie z Piotrem Borlikiem w Gdańsku

W poniedziałek 18 lipca o godz. 18:00 zapraszamy do Nadbałtyckiego Centrum Kultury (ul. Korzenna 33/35, Gdańsk) na spotkanie z Piotrem Borlikiem, autorem książki "Labirynt".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

04.07.2022

Rozmowa z Marcinem Margielewskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Justyny Dżbik-Kluge z Marcinem Margielewskim, autorem książki "Wyrwana z piekła talibów".

Bestsellery

TOP 20

  1. Żadanica Katarzyna Puzyńska
  2. Wyrwana z piekła talibów Marcin Margielewski
  3. Arabska zdrajczyni Tanya Valko

Ich Miasto

Irek Grin, Anis D. Pordes

Grzegorz Marcin Kuta

Miasto ożywione

Nieistniejący już dzisiaj wielonarodowy, wielobarwny świat przedwojennego Krakowa, dzięki fascynującej dokumentacji zebranej i wydanej przez Anis D. Pordes (wespół z Irkiem Grinem), staje się obrazem ożywionym.

Jeden z recenzentów książki - Zdzisław Mach (który obok Rafaela F. Scharfa był głównym animatorem tego projektu wydawniczego) celnie pisze, iż "Książka 'Ich Miasto' jest niezwykłym zapisem ludzkiej pamięci, a zarazem opowieścią o dziejach miasta". Miasta właśnie, ponieważ to Ono jest bohaterem opowieści licznych rozmówców Anis D. Pordes."Ich Miasto. Wspomnienia Izraelczyków, przedwojennych mieszkańców Krakowa" to zbiór rozmów przeprowadzonych przez Anis D. Pordes z przedwojennymi mieszkańcami żydowskiego Krakowa - prawdopodobnie jednymi z ostatnich żyjących świadków tego świata, dziś obywatelami Izraela. Zebrany przez autorkę materiał empiryczny jest częścią szerszego projektu badawczego - pisanej w Katedrze Europeistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego pracy doktorskiej: "Obraz międzywojennego Krakowa w świadomości jego przedwojennych żydowskich mieszkańców".
Sama Anis D. Pordes ów projekt teoretyczny charakteryzuje tak: „Celem pracy jest stworzenie wielowarstwowej symbolicznej mapy miasta, jaka zachowała się w pamięci Żydów. Chcę udowodnić, że Żydzi stworzyli własną, odrębną strukturę społeczną, której ślady pozostały w ich świadomości do dzisiaj. Symbolika miasta i miasto jako symbol, charakterystyczne punkty odniesienia, elementy wspomnień nacechowane żydowską kulturą i życiem społeczności, wskazują na specyfikę zapamiętanego przez nich obrazu”.
I rzeczywiście, w świetle świadectw przytoczonych w "Ich Mieście", Kraków dwudziestolecia międzywojennego (widziany przeważnie oczami ludzi młodych, pochodzących z rodzin zasymilowanych) jawi się jako przestrzeń mityczna. Ukazuje się specyficzna mapa żydowskiego Krakowa, więcej: mapa przedwojennego Krakowa w ogóle. Jednocześnie ożywiona pamięć generuje spójny i zarazem barwny obraz codziennego życia żydowskich mieszkańców Krakowa.
Okiem pamięci przywołane zostają dziecięce i młodzieńcze „inicjacyjne” trasy wędrówek: przez ortodoksyjny Kazimierz, wsobne Podgórze, czy mityczne centrum - którego synonimem są: Planty, Rynek i Collegium Novum krakowskiej Alma Mater. Razem z rozmówcami autorki zachodzimy choćby do Księgarni firmy Faust na Krakowskiej, później przenosimy się do postępowej synagogi Tempel na rogu Miodowej i Podbrzezia, by wysłuchać kazania wygłaszanego w języku polskim i niemieckim przez Ozjasza Thona, by wreszcie w niedzielę delektować się kawą w Esplandzie na Batorego. Jeśli wybieramy się do kina to można zajrzeć do Adrii na Starowiślnej, albo też choćby do kina Świt na rogu Zwierzynieckiej i Straszewskiego. Jeden ze świadków, Zvi Barlev (w 1939 roku chłopiec liczący trzynaście lat) w roku 2000 przywoła taki obraz przedwojennego Krakowa:
Od razu widzę sobotę i ulice, tych ludzi, których się już teraz nie widzi, w aksamitnych chałatach, kapotach, sztrajmlach, to są czapki z lisim ogonem, w tałesach. To był mój świat, żyłem tam pośród tego wszystkiego [s. 93].
Jedną z podstawowych zalet książki wydaje się wydobycie na powierzchnię tekstu pamięci wielu podobnych obrazów, reminiscencji nieistniejących już miejsc.
Dzięki precyzyjnie skonstruowanej siatce pytań wywiadu poznajemy szczegółowy profil rozmówców Anis D. Pordes: ich genealogię, status społeczny i majątkowy, ścieżkę edukacyjną, stosunek do własnej tradycji religijnej, udział w praktykach i świętach religijnych, stosunek do katolicyzmu, poglądy polityczne (szczególnie stosunek do syjonizmu), stosunek do Polaków i polskości.
Wszystko to składa się nie tylko na dokładny opis życia społecznego, kulturalnego oraz towarzyskiego rodzin żydowskich. Przede wszystkim pozwala zrozumieć kwestię o wiele bardziej fundamentalną, dlaczego prawie wszyscy rozmówcy Anis D. Pordes pytani o tożsamość w okresie międzywojennym, zawsze wskazywali na polskość.Świadectwa wydobyte przez Pordes to nie tylko pamięć przeszłości, to także pytania o teraźniejszość (o obecną tożsamość). W świetle tych wywiadów (przeprowadzonych w latach 1999-2002) prawie wszyscy rozmówcy autorki na pytanie "Czy może pan/pani powiedzieć, że pana/pani tożsamość to tożsamość Izraelczyka?", odpowiadają: "Zdecydowanie uważam się za Izraelczyka". Równocześnie wielu z nich bardzo mocno akcentuje swój związek z polskością (z polską kulturą, językiem). Przyczyn takiej radykalnej zmiany opcji tożsamościowej (w stosunku do okresu międzywojnia) należy upatrywać nie tylko w traumatycznym doświadczeniu Shoah, ale także w powojennym rozczarowaniu wobec polityki narodowościowej władz PRL (część z nich właśnie w tym okresie została zmuszona do emigracji).
Jednak najbardziej przejmujące wydają się w dokumentacji zebranej przez Pordes i Grina opisy powrotów do Miasta swojej młodości (nierzadko po prawie pięćdziesięcioletniej nieobecności). Pojawiają się często wglądy negatywne, opisujące ów nieobecny, dawny świat za pomocą takich kategorii jak „brak”, „pustka”. Tak właśnie opisuje swoje zetknięcie z Krakowem roku 1997 I. J.:
Poszłam wtedy na Kazimierz i po raz pierwszy w życiu oglądałam każdą ulicę. Słyszałam głosy matek, jak wołają dzieci, które przecież nie żyją, i widziałam te domy wygryzione, które zieją pustką. Zupełnie opuszczone domy, które prawdopodobne były przeznaczone do rozbiórki. Weszłam tam do muzeum i widziałam tę kawiarnię Ariel, która zrobiła na mnie wrażenie potwornego kiczu. (...) Zastanawiałam się, kim ja jestem i co czuję. Czułam się turystką i cały czas słyszałam głosy, tam się bawiły dzieci naprawdę, jeździły na hulajnogach, takich trzykołowych, ale ja widziałam te dzieci pejsate. Słyszałam matki, jak wołają dzieci na kolację, i słyszałam język żydowski, którego właściwie nie znam, a tam go słyszałam [s. 193]
Owe powroty bywają nierzadko bolesnymi wędrówkami w przeszłość, jednakże napotykamy także świadectwa odmienne.
W sensie materialnym ten żywy świat przedwojennych krakowskich Żydów już nie istnieje. Nie ma już świata sprzed wydarzenia o wymiarze kosmicznej apokalipsy, dziury w historii, historii, która na zawsze przecięła więź między Miastem i jego obywatelami-Żydami. Pozostała pamięć, która na szczęście, dzięki Anis D. Pordes i jej Rozmówcom została ożywiona i utrwalona.

www.forum-znak.org.pl