Strona główna / Fantastyka / Wiedźmikołaj

Aktualności

22.05.2020

Premiera online nowej książki Piotra Borlika

We wtorek 2 czerwca o godz. 19.30 zapraszamy na premierę online najnowszej książki Piotra Borlika "Zapłacz dla mnie".

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.04.2020

Krzysztof Gosztyła czyta MAŁY WIELKI TYDZIEŃ

Zapraszamy do wysłuchania fragmentu audiobooka "Mały wielki tydzień" autorstwa Darka Milewskiego w znakomitej interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Bestsellery

TOP 20

  1. Jest krew... Stephen King
  2. Zaginione arabskie księżniczki Marcin Margielewski
  3. Jestem nieletnią żoną Laila Shukri

Fotogaleria

więcej »

Wiedźmikołaj

Terry Pratchett

Rafał Kasprzak

Humorysta i liryk

Terry Pratchett promocji właściwie nie potrzebuje. Każda kolejna opowieść z cyklu "Świat dysku" witana jest przez wiernych czytelników z rzadkim entuzjazmem, księgarnie urządzają specjalne ekspozycje, klienci dramatycznie przeglądają portfele, a internetowe fora ledwo zipią od entuzjastycznych wpisów. Nie trzeba być prorokiem, ani nawet którymś z opisywanych tu Magów, by domyślić się, że i tym razem będzie podobnie.
Wyjątkowo jednak najnowszy odcinek Pratchettowej sagi poleciłbym najpierw tym, którzy z twórczością mistrza humoru są już co nieco zaznajomieni. Inne części można czytać w kolejności dość dowolnej, nawet jeśli wiadomo, że znajomość pewnych niuansów opisanych wcześniej może pomóc w dostrzeganiu ukrytych smaczków. Tym razem jednak właśnie owych niuansów i odwołań do elementów zawartych w innych częściach cyklu jest więcej niż zwykle. A ponieważ jednocześnie jest to jeden z najbardziej udanych odcinków sagi, szkoda byłoby więc stracić cokolwiek z oferowanego tu bogactwa.
Autor, jak zwykle mrugając swym spostrzegawczym okiem, opisuje nam fragment naszego świata. Tym razem głównym tematem są święta, i to te ulubione. Co prawda realia przedstawiane w powieści odnoszą się raczej do tradycji krajów Zachodu, ale i polski czytelnik będzie bawił się doskonale. Swoją drogą o czymś takim, jak angielskie poczucie humoru słyszał pewnie każdy. Niewielu jednak potrafiłoby zdefiniować na czym to zjawisko polega. Ja też nie umiem, ale wiem na pewno, że jest to coś, czego Anglikom można zazdrość A Terry Pratchett w tradycję tego humoru wpisuje się i kontynuuje ją na najwyższym poziomie.
Nie zawiódł mnie Pratchett pod jeszcze jednym względem. Jak każdy znakomity humorysta, potrafi być także znakomitym lirykiem. Uwielbiam w jego powieściach fragmenty, kiedy nagle przestajemy się śmiać, a zaczynamy wzruszać. I tym razem autor sprezentował nam kilka tego rodzaju scen, z których najlepsza jest ta, gdy wierny sługa Albert rzuca w Anioły śnieżkami. Choćby dla tej sekwencji warto tę świąteczną powieść przeczytać.

Głos Wielkopolski, 29 października 2004