Strona główna / Popularnonaukowe / Czarne dziury, czyli uwięzione światło

Aktualności

08.07.2020

Spotkanie z Wiktorem Krajewskim w Warszawie

We wtorek 21 lipca o godz. 18:00 zapraszamy do Restauracji Endorfina Foksal w Warszawie (ul. Foksal 2) na spotkanie z Wiktorem Krajewskim, autorem książki "Chciałbym nigdy cię nie poznać".

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.06.2020

Przemysław Staroń o książce "Sposób na matmę" Vanessy Vakharia

Zapraszamy do obejrzenia nagrania w którem Przemysław Staroń (Nauczyciel Roku 2018) opowiada m. in. o książce "Sposób na matmę" Vanessy Vakharia.

Bestsellery

TOP 20

  1. Red, White & Royal Blue Casey McQuiston
  2. Aksamitka Grażyna Jeromin-Gałuszka
  3. Franka. W obcym domu Wioletta Sawicka

Fotogaleria

więcej »

Czarne dziury, czyli uwięzione światło

Kitty Ferguson

Piotr Kościelniak

Studnie grawitacji

W ostatnich latach naszego wieku, dzięki coraz potężniejszym teleskopom umieszczanym na pokładach sond kosmicznych, nauczyliśmy się inaczej patrzeć na otaczający nas wszechświat. Są jednak obiekty, których mimo najszczerszych chęci i wysiłków nie zdołamy nigdy zobaczyć oczami. Są nimi czarne dziury - obiekty tak masywne, że ich grawitacja nie pozwala wymknąć się nawet światłu.

Sam pomysł istnienia czarnych dziur wcale nowy nie jest. Może wydawać się to dziwne, ale po raz pierwszy obiekt tak ciężki, że przyciąga nawet światło, zdołał wyobrazić sobie filozof John Michell już w 1783 roku. Jednak trzeba było teorii Einsteina, aby zjawisko takie opisać językiem fizyki i matematyki. A dopiero w połowie lat 80. zajęto się czarnymi dziurami poważnie. Znaleziono nawet kilka obiektów, które prawdopodobnie są czarnymi dziurami. Właśnie o takich, tajemniczych w dalszym ciągu dla naukowców, obiektach opowiada książka Kitty Ferguson.

Mimo że wyjaśnienie złożonej natury fenomenu, jakim są bez wątpienia czarne dziury, wymaga solidnej dawki wiedzy fachowej, autorce udało się na szczęście uniknąć "naukowego" żargonu i zanudzania czytelnika skomplikowanymi formułami matematycznymi. Bez wątpienia, spora w tym zasługa bardzo prostych i czytelnych ilustracji, doskonale dobranych do kolejnych zagadnień poruszanych w "Czarnych dziurach".

Aby jednak zrozumieć, na czym polega funkcjonowanie takiego zjawiska, trzeba najpierw przejść "przyspieszony kurs" obejmujący teorie Newtona i Einsteina, problemy obserwacji kosmicznych, zrozumieć soczewkowanie grawitacyjne, przesunięcie ku czerwieni, cykl życia gwiazd i ich zapadanie się oraz dowiedzieć się, co to takiego ciemna materia, fale grawitacyjne i efekty pływowe. Jeżeli nawet nie znacie Państwo tych określeń - nie ma problemu, w książce Kitty Ferguson wszystko jest w miarę przystępnie wyjaśnione.

Pojawiają się też w "Czarnych dziurach" teorie dotyczące możliwości ich powstawania i obserwacji - w tej dziedzinie właściwie wszystko jest jeszcze teorią. Co najciekawsze jednak, najnowsze odkrycia dokonywane przez astronomów, przypuszczenia opisane przez Kitty Ferguson potwierdzają. Wraz z książką: "Czarne dziury czyli uwięzione światło" otrzymujemy zatem nie tylko popularnonaukową lekturę, ale również przegląd rzeczywiście najnowszych teorii dotyczących tych zdumiewających obiektów i ich roli we wszechświecie.

Znajdą też coś dla siebie wielbiciele science fiction - spekulacje dotyczące wykorzystywania czarnych dziur do podróży - jako miejsc, gdzie mogą powstawać tunele czasoprzestrzenne. Pojawiają się w książce Kitty Ferguson pomysły całkowicie niezwykłe - np. jaki widok ujrzałby kosmonauta zbliżający się do czarnej dziury - pod warunkiem oczywiście, że przeżyłby taką ekspedycję. Uważni czytelnicy będą mogli zaś zadziwić znajomych anegdotką o zakładzie, w którym jeden z najwybitniejszych fizyków naszych czasów, Stephen Hawking, przegrał roczną prenumeratę pisma "Penthouse".

Rzeczpospolita