Strona główna / Literatura polska / Los powtórzony

Aktualności

26.04.2021

Spotkanie online z Barbarą Kwintą

W poniedziałek 26 kwietnia o godz. 19:00 zapraszamy na wirtualne spotkanie z Barbarą Kwintą, autorką książki "Chwała meksykańskim zakonnicom".

Wywiady

11.03.2021

Między losem a przeznaczeniem - wywiad z Jodi Picoult

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Jodi Picoult. Z autorką "Księgi Dwóch Dróg" rozmawiała Ewa Cieślik z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

23.03.2021

Danuta Awolusi gościem FANBOOK.TV

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Danutą Awolusi, autorką książki "Nie mówiąc nikomu".

Bestsellery

TOP 20

  1. Tytus, Romek i A'Tomek /kolekcja 25 ksiąg/ Henryk Jerzy Chmielewski
  2. Maria Czubaszek. W coś trzeba nie wierzyć Violetta Ozminkowski
  3. Chorzy ze stresu. Problemy psychosomatyczne Ewa Kempisty-Jeznach

Fotogaleria

więcej »

Los powtórzony

Janusz Leon Wiśniewski

Katarzyna Klejnocka

Miłość z netu

Wirtualne marzenia czy porażki i oszustwa w realu? Tylko jeden ze światów daje szansę na nawiązanie prawdziwych kontaktów.

Najnowsza powieść Janusza L. Wiśniewskiego „Los powtórzony” to napomnienie, aby nie utożsamiać świata wirtualnego z życiem. Autor wyraźnie staje po stronie tego drugiego, gdyż to w nim naprawdę się spełniamy. Nawet jeśli wiąże się to z niepowodzeniami i klęskami.
Główny bohater powieści - Marcin jest dyrektorem administracyjnym Muzeum Etnograficznego w Nowym Sączu. Pochodzi z wielodzietnej chłopskiej rodziny, jego bracia wyjechali, by robić karierę lub po prostu zbudować życie na nowo, samodzielnie. On sam opiekuje się niedołężną matką, uwięzioną przez chorobę na wózku inwalidzkim. Jest mężczyzną wrażliwym, by nie powiedzieć delikatnym. W latach swojej młodości przeżył zawód miłosny i to doświadczenie rzuciło się cieniem na całe jego dorosłe życie.

Zrażony do miłości w realu, Marcin kompensuje swoje potrzeby surfowaniem po Internecie. W przestrzeni wirtualnej usiłuje też na nowo nawiązać kontakty rodzinne. Ale okazuje się, że obok nieskończonych możliwości wirtualna rzeczywistość oferuje też niedomówienia i oszustwa, bo ze swej istoty - sprzyja popuszczaniu wodzy fantazji. O ile więc w poprzedniej powieści „S@motność w sieci” Internet dawał szansę nawiązania prawdziwego kontaktu, tu jawi się jako złudna przestrzeń marzeń. Konfrontacja wizji zrodzonej z internetowej korespondencji z prawdziwym kształtem świata okaże się dla Marcina tyleż zaskakująca, co bolesna, i pozostawi go w finale powieści z dylematem zarówno moralnym, jak i uczuciowym. Z drugiej strony pisarz opowiada nam o człowieczej potrzebie ułudy - której Internet ze swej natury sprzyja. Jego bohaterowie są ludźmi tęskniącymi za czymś więcej niż to, co oferuje im życie. Marzenia zdają się ludzką egzystencję uwznioślać i wzbogacać, nawet jeśli ich konsekwencją bywają rozmaite psychologiczne i życiowe powikłania. Autor tej potrzeby broni, gdyż daje nam ona niezbędny oddech i chęć do dalszego trwania.

Niebagatelnym walorem książki jest portret polskiej prowincji. „Los powtórzony” jest pełen barwnych opisów typów ludzkich i zachowań, dużo tu anegdot niemalże, a może naprawdę, z życia wciętych. W przeciwieństwie do przestrzeni wielkomiejskiej, prowincja sprzyja nawiązywaniu rzeczywistych, choć przecież niełatwych kontaktów międzyludzkich. Stanowi świat, w którym ludzie żyją naprawdę, ujawniając swe emocje i namiętności. I jakież niezwykłe osobowości portretuje nam autor! Podróż Marcina do Anglii w towarzystwie wiekowej mieszkanki jednej z podkarpackich wsi jest i zabawna, i niesamowita, ale w niesamowitości tej tkwi ziarno autentyzmu.
Książka Wiśniewskiego to opowieść o oswajaniu świata, o znajdywaniu w nim miejsca. Można ją z całym przekonaniem uznać za udaną próbę budowy rodzimej powieści obyczajowej, sagi, niemałpujacej dokonań prozy europejskiej.
Dobra literatura nie uprawia łatwej psychologii, nie zastępuje też psychoterapii. Pokazuje człowieka w tarapatach, które każdemu mogą się przydarzyć. Dylematy Marcina okazują się w konsekwencji naszymi dylematami, z których tylko my sami, odwołując się do zagubionego pojęcia przyzwoitości i do głosu serca, możemy się wydobyć.

Newsweek, 23 sierpnia 2004