Strona główna / Popularnonaukowe / Moralne zwierzę

Aktualności

18.01.2022

PORZUCIŁAM ISLAM, MUSZĘ UMRZEĆ - spotkanie premierowe z Marcinem Margielewskim

We wtorek 25 stycznia o godz. 20:00 zapraszamy na wirtualną premierę książki "Przuciłam islam, muszę umrzeć" z udziałem Marcina Margielewskiego.

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

27.11.2021

Rozmowa z Katarzyną Puzyńską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu Katarzyną Puzyńską, autorką ksiązki "Chąśba".

Bestsellery

TOP 20

  1. Chąśba Katarzyna Puzyńska
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Arabska kochanka Tanya Valko

Moralne zwierzę

Robert Wright

Tadeusz Nyczek

Czytanie na trawie...

...czyli dlaczego lepiej się z bliźnim podzielić dobrym winem, niż zabrać mu flaszkę, wypić ją, a potem dać mu nią w łeb.

Pewnie poniektórych dziwi, co ja tak te książki w pary składam. Tak naprawdę przenoszę tu stary nawyk - chyba nie tylko mój - czytania paru rzeczy naraz. Choćby teraz: leżę na trawie nad suwalskim jeziorkiem i, wgapiając się w nieogarnione cuda przyrody wodnej, czytam na zmianę coś wyjątkowo adekwatnego do okoliczności - „Moralne zwierzę” Roberta Wrighta i „Dobry rok” Petera Mayle'a. Pierwsza książka nosi podtytuł „ Psychologia ewolucyjna a życie codzienne”, co można wyłożyć: jak nasze zachowania i reakcje psychiczne tłumaczy biologia. Dlaczego - dajmy na to - pewne nacje (jak wiadomo nie wszystkie) przyjęły monogamię, skoro wielożeństwo jest naturalniejsze? Czemu lepiej jest drugiemu pomóc, zamiast go od razu zatłuc, choć natura zdecydowanie popiera to drugie rozwiązanie? Dlaczego oszukujemy siebie nie gorzej niż innych? Robert Wright, jeden z najbłyskotliwszych współczesnych neodarwinistów badających naturę ludzką, zastosował przy okazji straszliwie chytry zabieg dowodowy, analizując nasze zachowania w rozmaitych okolicznościach na przykładzie... osoby swego mistrza, samego Karola Darwina. Jeśli czytanie Wrighta jest jak wspinaczka wysokogórska, to lektura Petera Mayle'a przypomina jazdę rowerem przez gaj pomarańczowy. Kto zna sławny Mayle'owski cykl prowansalski - od „Roku w Prowansji” po „Lekcje francuskiego” - w lot chwyci, o co chodzi. Tym zaś, którzy nie wiedzą, o czym mówię, więcej nie powiem, zalecając natychmiastowe uzupełnienie tego podstawowego braku w edukacji. Przygody w rozpasanej kulinarnie słonecznej Francji Anglika wychowanego na ryżowym puddingu czyta się z przyjemnością równą wyższości gulaszu z dzika w sosie winnym nad płuckami na kwaśno. „Dobry rok” należy do literatury kompletnie bezinteresownej, istniejącej po to, by sprawiać przyjemność. Co się docenia zwłaszcza na tle książki takiej jak „Moralne zwierzę”, dowodzącej, że interes naszych genów z bezinteresownością nie ma nic wspólnego.

Przekrój, 15 sierpnia 2004