Strona główna / Popularnonaukowe / Moralne zwierzę

Aktualności

18.01.2022

PORZUCIŁAM ISLAM, MUSZĘ UMRZEĆ - spotkanie premierowe z Marcinem Margielewskim

We wtorek 25 stycznia o godz. 20:00 zapraszamy na wirtualną premierę książki "Przuciłam islam, muszę umrzeć" z udziałem Marcina Margielewskiego.

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

27.11.2021

Rozmowa z Katarzyną Puzyńską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu Katarzyną Puzyńską, autorką ksiązki "Chąśba".

Bestsellery

TOP 20

  1. Chąśba Katarzyna Puzyńska
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Arabska kochanka Tanya Valko

Moralne zwierzę

Robert Wright

Czesław S. Nosal

Darwinizacja Darwina

Książka Roberta Wrighta, ewolucyjnego psychologa i etyka, w ciekawy sposób przedstawia wpływ ewolucyjnej interpretacji zachowania na różne dziedziny psychologii osobowości, psychologii społecznej i wiedzy o genezie reguł moralnych rządzących naszym zachowaniem. Autor okazał się jednak przewrotnym, dość perfidnym psychologiem ewolucyjnym, ponieważ życie osobiste Karola Darwina wykorzystał jako ilustrację do swoich wywodów. Na kartach tej książki twórca teorii ewolucji staje się klinicznym „przypadkiem”. Autor siedzi w stylu zbliżonym do myślenia Karola Darwina - racjonalisty, jakie zachowania i rozstrzygnięcia osobiste Darwina są zgodne z psychologią ewolucyjną, a jakie nie. Przy tej okazji poznajemy wiele interesujących zdarzeń, opinii i okoliczności związanych z życiem, narzeczeństwem i małżeństwem Darwinów. A nie jest to wiedza taka sobie, bo zaznajamiamy się przecież z „przypadkiem” z wiktoriańskiej epoki, bardzo rygorystycznej pod względem moralności i obyczajowości. Czy w tych warunkach decyzje o małżeństwie miały cokolwiek wspólnego ze „zwierzęcą”, bądź co bądź, postacią teorii ewolucji? Bez wątpienia tak. Okazuje się, że gdy dokonamy „darwinizacji Darwina”, czyniąc go „eksponatem numer jeden”, otrzymamy bardzo ciekawy materiał nie tylko ilustrujący psychikę owego badacza, ale także rzucający światło na epokę historyczną, kiedy to uzyskanie rozwodu przez Anglika wymagało... uchwały parlamentu.

Jako interesująca próba testowania reguł psychologii ewolucyjnej na samym Darwinie książka Wrighta jest majstersztykiem popularyzacji wiedzy. Autor doskonale prowadzi swoje kliniczne wiwisekcje w szerszym odniesieniu, wykorzystując dzienniki uczonego, jego listy do przyjaciół, bogatą korespondencję Emmy Darwin, opinie licznego potomstwa tego małżeństwa itp. Wszystkie informacje i świadectwa są, krok po kroku, konfrontowane z teoriami oraz empirią z zakresu współczesnej psychologii ewolucyjnej.

W prowadzeniu wiwisekcji życia Darwina Wright miał ułatwione zadanie, ponieważ twórca teorii ewolucji był bardzo skrupulatnym człowiekiem, notował prawie wszystkie swoje ważniejsze obserwacje i myśli. Dzięki temu poznać możemy swoistą „tablicę decyzyjną”, wszystkie argumenty przemawiające za i przeciw zawarciu małżeństwa. Zauważyć wszakże trzeba, iż Darwin nie wybierał Emmy, lecz analizował „abstrakcyjną kobietę wszechbytu”. Historia małżeństwa Darwinów świadczy jednak niezbicie, że w ich obopólnej decyzji z rozsądku wszystko w małżeńskim biegu ułożyło się bardzo dobrze. Prawa ewolucji „zadbały” o szczęście Darwinów.

W rozważaniach Wrighta życie, praca i małżeństwo Darwinów to tylko materiał ilustracyjny służący ukazaniu najważniejszych osiągnięć (teorii, empirii) z zakresu psychologii ewolucyjnej. Autor nie ogranicza się do prezentacji poglądów innych uczonych. Komponuje z nich pewien przekaz wyższego rzędu, którego istotę stanowi akcentowanie biologicznego rusztowania moralności dla wielu różnych zakresów zachowania. Dzięki temu poznajemy ewolucyjny rodowód człowieka jako swoistego gracza i jako „moralnego zwierzęcia”. Grę prowadzą ludzie z uwzględnieniem różnych punktów widzenia (kryteriów oceny użyteczności). W książce dość szczegółowo zarysowane są konteksty owych gier i ich reguły: dotyczące pierwszych etapów człowieczego rozwoju w rodzinie, doboru partnera w małżeństwie, reguł na rynku matrymonialnym, oceniania lojalności grupowej, niesienia pomocy (altruizmu), oszukiwania siebie i innych, stanowienia oraz negowania władzy (statusu społecznego).

Z każdą z tych form zachowania wiążą się specyficzne reguły gry na rzecz ewolucji, jednostki i otoczenia społecznego. Dzięki psychologom ewolucyjnym dowiadujemy się, dlaczego lojalność i zaufanie to główne cechy spajające ludzi w grupy. W świetle tego jaśniejsze staje się, dlaczego z pogardą odnosimy się do takich form naruszania lojalności, jak donosicielstwo, szpiegostwo. partyjne „wędrówki”, skrywana służalczość itp. W ramach tej interpretacji również wybujały egoizm stanowi formę naruszania reguł współpracy w grupie.

Koncepcja, wedle której człowiek to „moralne zwierzę”, z natury rzeczy dość ściśle łączy psychologię ewolucyjną z psychoanalizą Freuda. Wright słusznie w wielu miejscach podkreśla te związki. W podwójnym kluczu interpretacyjnym, wiążącym dwie klasyczne teorie (Darwina i Freuda), zwierzęcej części psychiki odpowiada biologiczne (gatunkowe) „ono” (id), kształtowane i zmieniane w toku ewolucyjnych prób i błędów. Moralność zaś reprezentowana jest w strukturach superego, które kumulowane są w ramach struktur symbolicznych i kanonów moralnych kultury. Te dwie współbieżne tendencje i dwa nurty skutków „przecinają się” w jednostkowym sumieniu i strukturze „ja” każdej jednostki. W rezultacie w zachowaniu obserwować możemy różne warianty gry jednostki z ewolucją i kulturą. Raz wygrywa w nas „zwierzę”, kiedy indziej - kanony kultury. Ale dla ortodoksyjnych psychologów ewolucyjnych wszystkie zasadnicze kierunki zachowania następują pod dyktando biologicznych uwarunkowań.

Chociaż Wrightowi można zarzucić różne uproszczenia, to z pewnością w interesujący sposób szkicuje on kierunki możliwych syntez psychologii ewolucyjnej z etologią i antropologią kulturową. Rzadko zdarza się, aby tak ambitnego zadania podejmowali się autorzy dzieł popularnonaukowych. Sądzę też, że pewne wątki książki umożliwiają lepsze zrozumienie niektórych - nieakceptowanych, acz po części tolerowanych - aspektów naszego społecznego życia, jak np. stosunek do władzy i reprezentujących ją polityków. Niestety, władza jest ewolucyjnie „wmontowana” w naszą psychikę na poziomie podświadomości. Z tego powodu, chcąc nie chcąc, tolerujemy nawet cynicznych lub nieudolnych polityków, chociaż nie spełniają swoich podstawowych funkcji „stadnych”. Stado nie istnieje bez dominującego samca alfa.

Książka Wrighta odświeża wiele koncepcji związanych z ewolucyjnymi (biologicznymi) korzeniami moralności. Nie redukuje ona wszakże moralności do biologii, ale wskazuje na jej odległe, głębokie uwarunkowania.

Nowe Książki, lipiec 2004