Strona główna / Popularnonaukowe / Początek jest wszędzie. Nowa hipoteza pochodzenia Wszechświata

Aktualności

30.09.2022

Spotkanie z Tanyą Valko i Igorem Kaczmarczykiem w Warszawie

W czwartek 6 października o godz. 19:00 zapraszamy do PROM-u Kultury Saska Kępa (ul. Brukselska 23, Warszawa) na spotkanie z Tanyą Valko, autorką książki "Arabskie opowieści. Historie prawdziwe" oraz Igorem Kaczmarczykiem, autorem książki "Islamskie fatum".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

01.08.2022

Rozmowa z Błażejem Torańskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Marcina Cichońskiego z Błażejem Torańskim, autorem książki "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol".

Bestsellery

TOP 20

  1. Nieszczęście w szczęściu Olga Rudnicka
  2. Gra w ludzi Eva Minge
  3. Skradzione lato Grażyna Jeromin-Gałuszka

Początek jest wszędzie. Nowa hipoteza pochodzenia Wszechświata

Michał Heller

Krzysztof Zawiła

Wszechświat widziany przez pryzmat matematyki

Tytuł książki wydawać by się mogło, nawiązuje do pozycji tych dzieł z klasy studium ontologicznych rozważań, będących dyskursem nurtu myślowego filozofii bytu, traktującego o egzystencjalnej istocie Wszechświata. Założenie dotyczące pytania o początek „Wszystkiego”, przyjęte już w samym tytule jest jednoznacznym określeniem przestrzeni rozważań, czyli przede wszystkim fundamentalnie podstawowego problemu, stawianego w niniejszej książce, mianowicie problemu rozważającego narodziny Wszechświata, a co za tym idzie jego budowy. Niewątpliwie czytając tę pracę, znajdziemy się w obszarze myślowym dotykającym bardzo czule istotę problemu początku Wszechświata, ale zakres tematu książki konsekwentnie uściślony jest jednakże do tylko jednego sektora poznawczego nauki, mianowicie nauki zawierającej się w matematycznej formule, której celem jest zdefiniowanie ostatecznej teorii unifikującej ogólną teorię względności z mechaniką kwantową, będącą jednym z najważniejszych problemów współczesnej fizyki teoretycznej. Przystępując do lektury niniejszej książki nie łudźmy się także, że będzie to jeszcze jedna z tych disputatio onis napisana przez kosmologów, fizyków czy astronomów poświęcona ogółowi tematu współczesnej kosmologii, popularyzująca szerszy punkt widzenia na rozwój teorii wyjaśniających - czy też bardziej ściśle rzecz ujmując - próbujących wyjaśnić zagadkę budowy i pochodzenia Wszechświata, co bardziej ogólnikowo. Książka ta, jeśli będziemy chcieli ją dokładnie zrozumieć i pojąć jej przesłanie swoją retoryką, wymusi na nas potrzebę znalezienia umiejętności myślenia w nowym środowisku pojęciowym, jaka jest niezbędna przy poruszaniu się po jakże wielkim i wymagającym gmachu matematyki. Jak dowiadujemy się we wstępie autorowi bardzo zależało na tym, by wykład był przystępny i miał charakter popularnonaukowy, ale równocześnie też, zapewnia że jak sam pisze: „. lektura tej książki nie okaże się łatwą i lekką rozrywką.”.

W rzeczy samej studiując omawianą książkę, istotnie nałożyć będziemy musieli na naszą intuicję konsekwentną dyscyplinę matematycznego pojmowania rzeczywistości, poprzez matematyczny formalizm. Jest to nieodzowna konieczność, wymagana do uzyskania możliwości ujrzenia nieopisanie fascynującego obrazu Wszechświata, jaki wyłania się przez pryzmat matematycznego aparatu badawczego. Zastrzec należy, iż nie jest to bez wątpienia lektura dla człowieka, który może wykazywać inklinacje agorafobii naukowo poznawczej zaszokowanego możliwościami matematyki, będącej wstanie ekstrapolować, odkrywać i opisywać rzeczywistość na poziomie i językiem, jaki jest niedostępny dla innych dyscyplin naukowych, badających otchłanie Wszechświata. Jednakże officium uwagi, wymagane przez logikę analitycznej dedukcji, zapewni nam tutaj wyborną intelektualną przygodę poznawczą.

Gdy spoglądamy dzisiaj na zapierające dech w piersi zdjęcia głębi Kosmosu - czy to przedstawiające galaktyki, czy to gromady galaktyk, czy też mgławice gwiazd i wiele innych fotografii przeróżnych obiektów astronomicznych - zauroczeni ich pięknem mimo nasuwania się nam automatycznie intuicyjnej wyobraźni ich skali wielkości i tak często nie zdajemy sobie sprawy, iż nadal nie jesteśmy w stanie uzmysłowić sobie skali ogromu oglądanego przez nas skrawka Kosmosu, uchwyconego na fotografiach. Przeważnie nie zastanawiamy się dłużej nad tym, czy kontemplowane przez nas obrazy astronomiczne, przesyłane przez najbardziej wyrafinowane dzisiaj techniki obserwacyjne - jak na przykład obrazy uzyskane za pomocą orbitującego wokół naszej planety kosmicznego teleskopu Hubble`a - nie przemawiają do nas w pełni i nasyceni ich wymową ulegamy naiwnemu zaspokojeniu. Ale gdy zdamy sobie powoli sprawę z korelacji oglądanych na fotografiach struktur materialnych z prawami fizyki i jej ograniczonym przez definicje fizyki opisem interpretacyjnym głębokich struktur rzeczywistości ułomnymi, załamującymi się kategoriami językowymi w naszym makroskopowym środowisku, dopiero wtedy tak naprawdę zaczynamy zdawać sobie sprawę, o wielkoskalowej strukturze Wszechświata. Próbując zrozumieć jedyny nam dostępny, formalny potoczny język fizyki opisujący ekstrapolowaną przestrzeń, zaczynamy odbijać się do punktu wyjściowego naszego problemu intuicyjnego zrozumienia skali rzeczywistości. Jedyne pozostające odpowiedzi, które wszak mają abstrakcyjny charakter ujściowy nie wyjaśniają meritum rozwiązania fundamentalnych pytań kosmologii w ostatecznie wyczerpujący sposób. Z tego intelektualnego dylematu wyjść można tylko - jak dzisiaj się nam wydaje - jedynie poprzez furtkę logiki matematycznych zasad. One to, bowiem dają nam możliwość wyrażania abstrakcyjnych myśli, poprzez mówienie językiem niedostępnym na innych poziomach ludzkiej percepcji zmysłowej, co daje nam jedyną sposobność dotarcia do ludzkiej granicy poznawczej, na nieco szerszą skalę. Nasza granica określona jest przez barierę niewiedzy o początku i końcu naszej rzeczywistości. To odwieczne, nierozstrzygnięte dotąd przez nikogo filozoficzne pytanie o principium - skąd to wszystko się wzięło? - rozpatrywane pod mikroskopem matematyki popartej obserwacjami otaczającej nas rzeczywistości, wydaję się wprost z zadziwiającym impetem częściowo ulegać pod obliczem tej królowej z nauk.

Gdzie, zatem można znaleźć dotychczasowe, satysfakcjonujące nas odpowiedzi będące najbardziej zaawansowaną próbą odpowiedzi na najbardziej z abstrakcyjnych pytań? Jedną ze sposobności poza bezpośrednim uprawianiem nauki polegającym na uczestniczeniu w zespolonych pracach badawczych, jest udział intelektualny w takich popularnonaukowych opracowaniach, jak na przykład omawiane niniejsze studium matematyczne wykładane w książce Michała Hellera „POCZˇTEK JEST WSZĘDZIE - NOWA HIPOTEZA POCHODZENIA WSZECHŚWIATA”. Napisana przez księdza Profesora dr. hab. Michała Hellera praca jest przedstawieniem osobistej propozycji autora nie przemiennego modelu połączenia ogólnej teorii względności z mechaniką kwantową jako niegotową jeszcze wersję poszukiwanej kwantowej teorii grawitacji, ale będącą być może jednak krokiem we właściwym kierunku. Głównym uzasadnieniem autora tej teorii przemawiającym za słusznością obranej drogi na szlaku dociekań w tym modelu, jest fakt rozwiązania przez tenże model kilku paradoksów, z czego najważniejszym jest paradoks Einsteina, Podolsky'ego i Rosena, - skrótowo nazywa się to paradoksem EPR - dotyczący w swej oryginalnej wersji abstrakcyjnego formalizmu mechaniki kwantowej skondensowanej z filozoficznymi rozważaniami na temat fizycznej rzeczywistości.

Książka niniejsza ma także, oprócz osobistego charakteru autora uczestniczącego w swoim własnym programie badawczym, akcent także ogólno popularyzatorski. Oprócz bowiem zapisu osobistych doświadczeń z pracy badawczej, na warsztacie własnego laboratorium naukowego autora znajdziemy w niej, także liczne dydaktyczne odwołania do prac światowych naukowców. Wykład zawiera także nutkę filozoficzną. Obarczony jest wszakże próbą postawienia kilku elementarnych pytań, dotykających najbardziej abstrakcyjnych kwestii problematycznych filozofii bytu, które to wykładniczo do coraz to lepszego poznania budowy Wszechświata, coraz bardziej natarczywie się nasuwają. Oryginalnym zabiegiem dydaktycznym w tej pracy, jest jak można zauważyć skonfrontowanie tych fundamentalnych ontologicznych problemów, począwszy od pojęciowej etymologii składowej filozofii bytu na jej abstrakcyjnym, zabsolutyzowanym formalizmie językowym skończywszy z matematyczną strukturą językową.

Zastanawiającym jest kwestia affirmo tytułu niniejszej pracy. Czy sięgając po tę książkę, Czytelnik znajdzie w niej tak naprawdę zadowalające uzasadnienie, takiego zawartego w nim ad hoc twierdzenia? Otóż autor próbuje nam wyjaśnić, dlaczego zdecydował się na taki właśnie, a nie inny tytuł i czy, oraz w jakim stopniu jego przesłanie jest adekwatne do rezultatów wyników najnowszych teorii kosmologii. Z kilku różnych perspektyw pojęciowych odwołujących się do zależnej metodyki gruntowego podejścia przy rozpatrywaniu natury Wszechświata, zapoznaje nas z istotą tego przesłania. Zaskakujące tutaj jest uchwycenie uwikłań empirycznych faktów z coraz gęstszymi uwikłaniami filozoficznymi.

Książka Michała Hellera „POCZˇTEK JEST WSZĘDZIE - NOWA HIPOTEZA POCHODZENIA WSZECHŚWIATA” stanowi potrzebną dzisiaj wysoce prestiżową pozycję popularnonaukową. Ta popularyzatorska praca wybitnego polskiego naukowca, dotycząca genezy osobliwości początkowej w ewolucji kosmicznej, tudzież początkowych stadiów rozwoju Wszechświata w przystępny i profesjonalny sposób zapoznaje nas z zastosowaniem najnowszej, wyrafinowanej aparatury matematycznej do użytku w skomplikowanych zagadnieniach fizyki, związanych z kwantowaniem grawitacji, przyczyniając się do istotnego wkładu popularyzatorskiego współczesną naukę. Ars rhetorica matematyki przyjęta w tym studium prowadząca Czytelnika, poprzez rozważania, mające na celu ostateczną unifikację wszystkich dotychczasowych teorii fizycznych, nadaje książce tej status dzieła mocno niezaprzeczalnego i empirycznie doskonałego. Wytrawnym badaczom nie potrzeba nic więcej.

Gdyby ludzie rozmawiali tylko o tym, co rozumieją, zapadłaby nad światem wielka cisza.
Albert Einstein (1879-1955r.)

2004-05-12