Strona główna / Literatura polska / Owoc żywota twego

Aktualności

06.08.2020

Najlepsza książka miesiąca Lipiec 2020!

Z radością informujemy, że książka "Chciałbym nigdy cię nie poznać" została uznana przez czytelników serwisu hultajliteracki.pl za najlepszą książkę miesiąca Lipiec 2020 a Wiktor Krajewski za Autora Miesiąca oraz Wydawnictwo Prószyński za Wydawcę miesiąca.

Wywiady

20.07.2020

Astrologiczne bliźniaczki – od pełni zrozumienia do nienawiści...

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Agatą Kołakowską, autorką książki "Uśpione pragnienia".

Posłuchaj i zobacz

20.07.2020

Rozmowa z Wiktorem Krajewskim

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Wiktorem Krajewskim autorem książki "Chciałbym nigdy cię nie poznać"
Niezwykle intymna książka o relacji z babcią. Wiktor Krajewski pokazuje emocje i porusza!

Bestsellery

TOP 20

  1. Perska kobiecość Laila Shukri
  2. Postscriptum Anna Karpińska
  3. Tajemnice hoteli Dubaju Marcin Margielewski

Fotogaleria

więcej »

Owoc żywota twego

Ewa Ostrowska

Marzena Kowalska

Co za dziwni ludzie...

Nie posiadam w sobie tajemnej tęsknoty za ziemią. Nigdy jej nie pragnęłam, nigdy nie kochałam, nigdy nie tęskniłam. Dziwnie wybita jestem z patriotyzmu, jakby coś kiedyż zmyło ze mnie te obciążenia. Może była to nauka i poznanie, może pragnienie czegoś poza wiejską zabawą, małżeństwem... Marzenie o dokonaniach większych niż rodzina. O pozostawieniu po sobie czegoś więcej, niż zmieszana pula genowa i nawóz po ciele, które nagle nie myśli, nie działa? Pragnienie by być naprawdę kimś nie dla kogoś, ale udowodnienie samej sobie, że potrafię tworzyć.

Katarzyna Małomówna nie sądziła, że kiedyś będzie kimś. Że stanie się w końcu legendą. Nie sądziła tak, gdy brała udział w kolejnych potajemnych pogrzebach swojego rodzeństwa. Ona córka wioskowej kurwy, która rozwierała uda dla każdego. Bo przecież to tylko chwila. „Tak raz raz”. Szybko, bez miłości. Tak po prostu, by zaspokoili swoją chuć. Bez miłości. Podobno, gdzieś na zewnątrz coś się dzieje. Bo i przechodzi wojna, słychać wystrzały, czasem nad drzewami błysną srebrne kształty samolotów, i nadchodzi nowe. Nadchodzi Prezes i dziwne bolszewickie porządki. Ale oni, w Zakolu pozostali tacy sami. I nie chcą zmian.

„Bo rzucisz, synu, jeden kamień w wodę nad Zakolem. Tylko jeden. I już nie potrafisz powstrzymać fali. Ani tej pierwszej, ani tej drugiej, ani tej dziesiątej. Fala za falą, synu. Tak to już jest.”

Tak rodzi się nienawiść do jedynej osoby, która jest, jakby „normalna”. Do Kubiaka i jego familii. Do jego, który jest jak amant z telewizji, której jeszcze nie ma. Bo jeżeli znienawidzi jeden, to pójdą za nim inni. Jeżeli ktoś rzuci kamień, zrobią to i inni. I nie będą się wstydzili nienawiści i zawiści. I nie będą za nią przepraszać. Bo wszelkie emocje są zwykłe, ludzkie, człowiecze. Tej małpie, która zeszła z drzewa przypisane. I dlatego dla dziecka odpowiednia jest trumna z najgorszej dykty, bo reszta potrzebna dla nich, żywych... bo tylko to się liczy. Tylko życie jest i tylko je widzą. Nauka to bzdury. Namiętności, szaleństwa, widoczność, jest tym, co ważne i istotne. A zarazem rozrywką.

Ta książka to istna karuzela słów. To etnograficzne, wspaniale oddane szaleństwo. Myśli, nieskładne, błąkające się nie chronologicznie, myśli uwolnione pośród emocji. Natłok wspomnień, obrazów, przemykających się pośród codzienności. To też kobieca siła, kobiecy awans społeczny, wywalczony trochę pięścią i wewnętrzna siłą. I jeszcze ta dziwna siła przebaczenia, które gdzieś musi przecież być. Przebaczenia, które kiedyś nadejdzie, a może i nie jest potrzebne? Bo co jest potrzebne, tak naprawdę, w tym świecie poza materialnymi dobrami? Poza dzieciakami, które przeżyją? Poza ziemniakami i zbożem, które obrodzi jak nigdy. Poza mamoną i nowymi ciuchami na święto, gdy idzie się do kościoła. Poza życiem samym, bez śmiesznych pragnień... choć i z wewnętrzną, podświadomą siłą, która mówi, że przecież chcesz czegoś innego?

Nazwanie tej książki fascynującą to za mało. Książka przeraża. Rodzi strach przed takim światem, jaki sama ze sobą niesie. To też książka o świecie, od jakiego zawsze starałam się uciec i mam nadzieję, że mi się udało. Na zawsze. Książka, o której będę pamiętać, ale nigdy do niej nie wrócę. Książka obarczona emocjami, tak wielkim, że nie pozwalająca zwyczajnie przejść obok. Przeczytać i rzucić gdzieś w kąt. To ona zadecyduje, czy pozwoli ci odejść... i czy pozwolić by zmył się strach... Pozycja, o której nigdy się nie zapomni. Która głęboko wbija się w pokłady jestestwa i zostaje, by pamiętać. Pamiętać... i tworzyć.

2004-03-28