Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Strzały w Stonygates

Aktualności

27.04.2021

Spotkanie online z Tanyą Valko

We wtorek 27 kwietnia o godz. 19:30 zapraszamy na wirtualne spotkanie z Tanyą Valko, autorką książki "Arabska Żydówka".

Wywiady

11.03.2021

Między losem a przeznaczeniem - wywiad z Jodi Picoult

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Jodi Picoult. Z autorką "Księgi Dwóch Dróg" rozmawiała Ewa Cieślik z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

16.04.2021

Agata Komosa-Styczeń gościem Dzień Dobry TVN

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Agatą Komosą-Styczeń, autorką książki "Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie".

Bestsellery

TOP 20

  1. Tytus, Romek i A'Tomek /kolekcja 25 ksiąg/ Henryk Jerzy Chmielewski
  2. Maria Czubaszek. W coś trzeba nie wierzyć Violetta Ozminkowski
  3. Chorzy ze stresu. Problemy psychosomatyczne Ewa Kempisty-Jeznach

Fotogaleria

więcej »

Strzały w Stonygates

Agatha Christie

Marzena Kowalska

Sprawa wieku

„Sądzę, że nikomu nie przyszłoby to do głowy. Obawiam się, że po mnie dokładnie widać, w jakim jestem wieku.”

Oj tak. Panna Marple wygląda jak zwykła starsza dama. Przyjemna, sympatyczna, o białych włosach, pomarszczonej twarzy i oczętach porcelanowej lalki. Szczególnie widać to, gdy spogląda na siebie i swoją przyjaciółkę Ruth van Rydock. Ona nie wygląda jak staruszka. A mimo to, nie jest do końca szczęśliwa.

A wszystko przez Carrie Louise. Siostrę Ruth a zarazem i przyjaciółkę Jane ze szkoły. Poznały się we Florencji. Siostry były takie inne, Amerykanki, a ona, cóż, zwykła dziewczyna z angielskiej, „grzecznej szkoły”. Zafascynowały się sobą nawzajem.

„Kiedy widziałaś ją po raz ostatni?”

Cóż. Tak naprawdę wszystkie trzy nie widziały się od dawna. Co dziwniejsze, Jane Marple częściej widywała Ruth, mieszkającą w Ameryce, niż Carrie, która mieszka w Anglii, w posiadłości Stonygates. Jednak, jeżeli Ruth twierdzi, że u małej idealistki, zwykle błądzącej z głową w chmurach, naprawdę coś jest nie w porządku, to nie można jej nie uwierzyć. To w końcu ona zawsze „stała pewnie na nogach”.

„I dlatego chciałabym, abyś tam pojechała, Jane, i spróbowała zbadać, co się tam właściwie dzieje.” A dlaczego? „Bo ty masz nosa do takich spraw. Zawsze go miałaś. Wyglądasz tak łagodnie i niewinnie, tymczasem jeszcze nigdy nic cię nie zaskoczyło, gdyż zawsze spodziewasz się najgorszego.”

Tak. Jane Marple, mieszkanka niewielkiej wioski St. Mary Mead, potrafi naprawdę wejrzeć w ludzkie serca. Rozwiązała już tyle spraw. Znana jest policji i niektórym detektywom. Wszyscy mówią, że potrafi rozwiązać sprawy. Wszelkie sprawy. Dlatego to ona pojedzie do Stonygates, by ratować cudowną Carrie Louise. Oczywiście, gdy tylko pani Serrocold wyrazi takie życzenie i ją zaprosi. Gdyż, kto, jak kto, ale pani Jane Marple, nikomu nie lubi się naprzykrzać.

Wszystkie opowieść z panną Marple noszą w sobie jakąś wiktoriańską delikatność i subtelność. Są piękne. Wszystko przez to, że gdy w otoczeniu znajduje się panna Marple, nikt nie krzyczy. To ona wprowadza nastrój spokoju. Jest jak nauczycielka, ukochana babcia. Lubi się nią, ale jednak nie porzuca się pewnego dystansu. Nie da się też przebić pewnego muru, który panna Marple dookoła siebie zbudowała. Nie jest to mur wrogi, ale mur, który domaga się odpowiedniego traktowania. Niestety nie jest to mur, który powstrzymuje zbrodnię. Tego nie powstrzyma nawet ona. Może gdyby był tam pan Quin?

To cudowny, familijny kryminał. Interesująca intryga, cudownie odmalowane postacie i obrazy wiejskiej posiadłości. Miejsc tętniących życiem, a jednocześnie umiejących udawać, że tu u nas nic się nie dzieje.

2004-03-19