Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Niedziela na wsi

Aktualności

15.04.2020

Mądra Książka Roku 2019

Z przyjemnością informujemy, że nasze książki nominowano w konkursie Mądra Książka Roku 2019. 

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.04.2020

Krzysztof Gosztyła czyta MAŁY WIELKI TYDZIEŃ

Zapraszamy do wysłuchania fragmentu audiobooka "Mały wielki tydzień" autorstwa Darka Milewskiego w znakomitej interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Bestsellery

TOP 20

  1. Jest krew... Stephen King
  2. Zaginione arabskie księżniczki Marcin Margielewski
  3. Jestem nieletnią żoną Laila Shukri

Fotogaleria

więcej »

Niedziela na wsi

Agatha Christie

Marzena Kowalska

Herkules Poirot w roli clowna na przyjęciu dla dorosłych

„Czasem wszystko samo się jakoś układa. Na niedzielny obiad zaprosiłam tego specjalistę od morderstw. Mam nadzieję, że dostarczy nam nieco rozrywki.”

Problem w tym, że ludzie dzielą się na tych, którzy preferują miejskie pielesze, kominek i bieżącą wodę, oraz ci, którzy nie mogą żyć bez piania koguta. Są tacy, którzy każdą wolną chwilę spędzają na łonie natury, ceniąc świeże powietrze i zieloną trawę. Ale jest też Herkules Poirot. Ten na pewno nie należy do wielbicieli sielskich klimatów. Może gdyby zlikwidowano kurz na drodze, błoto i zwierzęta, jakoś by tutaj wytrzymał? Ale z tymi, brudzącymi jego nienagannie odzianą sylwetkę elementami, nie jest się w stanie pogodzić. A mimo to, jednak uległ panującej modzie i nabył sobie idealnie prostokątny domek Resthaven. Wiejską willę z warzywnikiem podzielonym na równe grządki. Próbował przywyknąć do nieporządku rosnących drzew, ale nie mógł. Zwyczajnie jego poczucie symetryczności nie mogło do tego przywyknąć. To dlatego tak rzadko wychodził. Ale gdy zaprosili go sąsiedzi - sir Henry i lady Angkatell, zwyczajnie nie mógł odmówić.

„John został zastrzelony. Nie żyje.”

Cóż. Nie można powiedzieć, żeby Poirot nie był przyzwyczajony do śmierci. Chyba dlatego początkowo go zmylili. Myślał, że to żart, a jednak... A jednak leżący mężczyzna, John Christow, nie żył jak najbardziej naprawdę. Jakby Poirot, przybywając w tych czarnych, cisnących go lakierkach, przyniósł wraz ze sobą śmierć. Jako osobę zwyczajnie mu towarzyszącą.

„Ja... - odezwała się zmartwionym, zdumionym głosem. - Dopiero zaczynam rozumieć... Do tej pory nic nie czułam. Nadal mam wrażenie, że to jakieś nieporozumienie... Że John nie żyje. - Zadrżała. - Kto mógł go zabić? Nie mam pojęcia kto?”

Ale mały Belg dokładnie rozejrzał się po Dovecotes - willi Angkatellów, znajomych z Bagdadu, i już wie. A jednak nie będzie się początkowo wtrącał do biegu śledztwa. Zbyt dumny? A może zwyczajnie tak nienawidzący wsi, że nawet jego szare komórki nie zamierzają tym razem pławić się w należnym im poklasku? A może zwyczajnie woli poczekać, dać wykazać się miejscowym organom ścigania? Zresztą w końcu wieś miała być oazą wypoczynku.

Nie dajmy się zwieść sielance. Morderca otrzyma zasłużoną karę. Herkules Poirot jak zawsze odegra kluczową rolę, a jego pomocnicy, cóż... będą fascynujący. Można się czepiać, iż jest to kolejny, zbudowany według stałego schematu kryminał Agathy Christie. Wykorzystanie wyższych sfer, ich zadawnionych tajemnic, przerysowanych obrazów... Jednak jeżeli tak jest, to, dlaczego nie wiadomo od początku kto jest mordercą? I dlaczego to się tak dobrze i szybko czyta?

2004-03-18