Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Fałszywa pamięć

Aktualności

27.04.2021

Spotkanie online z Tanyą Valko

We wtorek 27 kwietnia o godz. 19:30 zapraszamy na wirtualne spotkanie z Tanyą Valko, autorką książki "Arabska Żydówka".

Wywiady

11.03.2021

Między losem a przeznaczeniem - wywiad z Jodi Picoult

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Jodi Picoult. Z autorką "Księgi Dwóch Dróg" rozmawiała Ewa Cieślik z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

16.04.2021

Agata Komosa-Styczeń gościem Dzień Dobry TVN

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Agatą Komosą-Styczeń, autorką książki "Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie".

Bestsellery

TOP 20

  1. Tytus, Romek i A'Tomek /kolekcja 25 ksiąg/ Henryk Jerzy Chmielewski
  2. Maria Czubaszek. W coś trzeba nie wierzyć Violetta Ozminkowski
  3. Chorzy ze stresu. Problemy psychosomatyczne Ewa Kempisty-Jeznach

Fotogaleria

więcej »

Fałszywa pamięć

Dean Koontz

chrabja

Czy boisz się własnego cienia?

Czy kiedyś zdarzyło się, że nie mogłeś spojrzeć w lustro? Że przestraszyłeś się własnego cienia, który zdawał się żyć swoim własnym życiem? Że to, co było dotąd całkiem zwyczajne i normalne, nagle zaczęło żyć własnym życiem i nie wiedzieć, kiedy wydostało się na zewnątrz? Czy kiedyś doświadczyłeś paraliżującego strachu przed... sobą samym? Jeśli tak - nie sięgaj po Fałszywą pamięć Deana Koontza, bowiem jej tematem jest autofobia, czyli zaburzenie osobowości, którego „używa się na określenie trzech różnych schorzeń: 1) strachu przed samotnością; 2) strachu przed egotyzmem; 3) strachu przed samym sobą. Trzecie schorzenie jest najrzadsze.”

Martie Rhodes ma to nieszczęście, że znalazła się wśród tych nielicznych, których zaliczyć można do tych osobliwych rzadkości, które boją się same siebie. Któregoś dnia na spacerze z psem zauważyła, że jej cień zachowuje się jakoś inaczej; po powrocie ze spaceru nie mogła się zdobyć na spojrzenie na swoje odbicie w lustrze: „Kiedy stanęła przy umywalce, nagły dreszcz znów przebiegł jej po krzyżu, a serce ścisnął bolesny skurcz. Tym razem nie miała wrażenia, że czai się za nią jakieś śmiertelne niebezpieczeństwo, po prostu bała się spojrzeć w lustro.

Ogarnięta raptowną niemocą, pochyliła się, wciągając głowę w ramiona; czuła się tak, jakby ogromny worek kamieni przygniatał jej plecy. Czepiając się obiema rękami porcelanowych krawędzi, wbiła wzrok w pustą umywalkę. Była tak przytłoczona irracjonalnym strachem, że po prostu nie mogła spojrzeć w górę.”

I ten właśnie „irracjonalny strach” oznacza początek całego szeregu przedziwnie ze sobą posplatanych wydarzeń, zmierzających nieuchronnie do krwawego finału. Tak - krwawego, bo Koontz stałym swoim zwyczajem łączy horror z thrillerem, sensacją i powieścią z pogranicza psychologii głębi, nie liczy się z konwenansami czy tradycjami literackimi, ale dowolnie żongluje zarówno gatunkami, jak i emocjami czytelnika. Akcja to posplatane za sobą, pozornie bardzo odległe od siebie wątki, oscylujące jednak z jakąś samobójczą bezwładnością ku pokręconemu umysłowi Martie i złu, które czai się wszędzie - także i w zakamarkach fałszywej pamięci, zamieniającej rzeczywistą przeszłość w wyimaginowany koszmar. Tyle, że gdzieś kiedyś zaciera się granica między imaginacją a rzeczywistością, czego efektem jest ciąg przerażających wydarzeń.

Koontz tworzy ze zwykłych, wyświechtanych codziennością i szarzyzną elementów atmosferę strachu i zagrożenia; horror dzieje się na pograniczu wyobraźni i rzeczywistego świata - zupełnie jak w narkotycznym transie. Strach czai się wszędzie - pojawia się nagle i tak samo nagle znika. Koontz uświadamia czytelnikowi, że strach i zło są w nim samym, bo przecież on też może nagle doświadczyć tego, co Martie, on także może odnaleźć w sobie przerażenie i... zło - i to właśnie najbardziej szokuje: przecież nie do końca wiemy, co w nas drzemie - nie wiemy, póki nie wyrwie się na wolność i nie pokaże, do czego jest zdolne. Czytając Fałszywą pamięć trzeba być przygotowanym na to, że momentami nie można opanować chęci przerwania lektury, spojrzenia na to, co jest dookoła, przerwania koszmaru, który rozwija się w powieści. Nie jest to więc z pewnością lektura na samotną długą noc, już lepiej czytać gdzieś na plaży, wśród ludzi - tak, by móc choć na chwilę wyrwać się z kręgu zła i przerażenia, przekonać się, że tu i teraz jest zupełnie inaczej i, że wszystko, co złe i wywołujące tak paniczny strach pozostało tylko na kartkach powieści, w wyobraźni autora...

Fałszywa pamięć jest z założenia lekturą popularną - wszak reprezentuje sobą (w dużej mierze) gatunek, którego komercyjnych proweniencji nie trzeba specjalnie szukać, ale nie jest bynajmniej lekturą łatwą - trudno się bowiem zmierzyć z tym, co może czaić się w każdym z nas...

Wirtulna Polska, 2002-08-01