Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Kurtyna

Aktualności

22.05.2020

Premiera online nowej książki Piotra Borlika

We wtorek 2 czerwca o godz. 19.30 zapraszamy na premierę online najnowszej książki Piotra Borlika "Zapłacz dla mnie".

Wywiady

26.02.2020

"Uwielbiam móc pisać w piżamie"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Kelly Irvin, autorką serii "W krainie amiszów"

Posłuchaj i zobacz

10.04.2020

Krzysztof Gosztyła czyta MAŁY WIELKI TYDZIEŃ

Zapraszamy do wysłuchania fragmentu audiobooka "Mały wielki tydzień" autorstwa Darka Milewskiego w znakomitej interpretacji Krzysztofa Gosztyły.

Bestsellery

TOP 20

  1. Jest krew... Stephen King
  2. Zaginione arabskie księżniczki Marcin Margielewski
  3. Jestem nieletnią żoną Laila Shukri

Fotogaleria

więcej »

Kurtyna

Agatha Christie

Marzena Kowalska

Gdy autor umiera odchodzi i jego dzieło

W końcu pozwoliła mu odejść, zestarzeć się ostatecznie. Ale w jaki sposób? Poirot: „Unieruchomiony przez artretyzm, poruszał się za pomocą fotelu na kółkach. Ongiś zażywny, teraz opadł z ciała. Zrobił się chudy i drobny. Twarz miał pożółkłą i pomarszczoną. Jego wąsy i włosy były, co prawda ciągle jeszcze czarne jak smoła, ale, szczerze mówiąc, choć za żadne skarby nie napomknąłbym mu o tym, żeby nie zranić jego uczuć, uważałem za błąd. Przychodzi moment, kiedy farbowane włosy przykro rzucają się w oczy.”

Poirot umiera. Wielki Hercule Poirot kończy swoje życie. Ale jednak jego umysł nadal żyje. I nadal jest potrzebny. Mimo, że wszyscy się nim zajmują, mimo że upokarza go codzienna higiena, to karmienie i paskudne potrawy, tak drażniące jego przywykłe do luksusu podniebienie, prawdziwy Poirot nadal żyje. Jakby cała historia miała udowodnić, że kołem się toczy, i Poirot i Hastings wracają do Styles. Miejsca, w którym spotkali się po wojnie. Wtedy to Belg nie wiedział jeszcze, że właśnie tutaj znajdzie swoje miejsce. Że Anglia stanie się jego domem, ale wtedy był rannym, tęskniącym za domem mężczyzną. Wygnańcem. Podobnie Hastings. Czy myślała, że z tym właśnie detektywem przeżyje tyle przygód, że dzięki niemu pozna, nieżyjącą już niestety żonę? Tylko dlaczego Poirot, w końcu dobrze sytuowany, właśnie to miejsce wybrał na miejsce swego końca? Dlaczego nie oddał się w ręce specjalistów, nie zaszył w pięknie i dobrobycie?

„Jestem tu, by schwytać mordercę.”

Bo Poirot mimo kalectwa, nie odpoczywa. Zdaje sobie sprawę z tego, że to jego ostatnie zadanie. Ale jak tu mu wierzyć. Hastings ma początkowo wątpliwości. W końcu starość mogła spowodować zmiany nawet w tak cudownych szarych komórkach, jak te małego Belga.

„Wkrótce zostanie tu popełnione morderstwo.”

Morderca kręci się wokół i w samym Styles. To on popełnił w przeszłości wiele zbrodni, za które nie zapłacił i teraz nadszedł na niego czas. To jego musi powstrzymać Poirot, jakby ostatkiem sił. Używając w tym celu uszu i nóg Hastingsa, korzystając z dokumentów... po prostu musi tylko myśleć, jednak czy zdąży? Czy jego ciało jeszcze poczeka, jeszcze tylko kilka dni, chwilę, by sprawiedliwości na wieczność stało się zadość?

Pożegnanie z ukochanym bohaterem nigdy nie jest łatwe, a w szczególności z takim jak detektyw Poirot. Książkę wydano już po śmierci autorki. Jakby ona sama tak do końca nie miała odwagi odejść samej. To było cudowne towarzystwo. Od „Tajemniczej historii w Styles” z 1920 roku, po tą, wydaną w 1975 roku, mały Belg potrafił zaskakiwać. Początkowo nawet się nie starzał, potrafił zrozumieć i połączyć szukające się serca. A przede wszystkim myśleć. Poirot na stałe wpisał się obok takich sław detektywistycznych jak Sherlock Holmes, czy też komisarz Maigret. Stał się jednak jedynym tak bliskim, tak sympatycznym, i zarazem tak ludzkim bohaterem.

R. I. P. monsieur Hercule Poirot. Jak to dobrze, że zawsze może pan do nas wrócić, gdy tylko otworzymy książkę.

2004-03-15