Strona główna / Fantastyka / Mistrz Pieśni

Aktualności

24.11.2020

Spotkanie online z Katarzyną Puzyńską

We wotrek 24 listopada o godz. 18:00 zapraszamy na wirtualne spotkanie z Katarzyną Puzyńską, autorką książki "Śreżoga".

Wywiady

10.09.2020

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Anną Karpińską autorką książki "Postscriptum"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Anną Karpińską autorką książki "Postscriptum".

Posłuchaj i zobacz

17.11.2020

Tomasz Białkowski gościem Afera Kryminalna

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Tomaszem Białkowskim, autorem książki "Spica".

Bestsellery

TOP 20

  1. Arabska wendeta Tanya Valko
  2. Nareszcie w Dudapeszcie Aleksander Daukszewicz, Krzysztof Daukszewicz
  3. Apteka pod Złotym Moździerzem. Obca Lucyna Olejniczak

Fotogaleria

więcej »

Mistrz Pieśni

Orson Scott Card

Marzena Kowalska

Tylko wyśpiewać można wszystko

Magia by zaistnieć, potrzebuje nie tylko osoby, ale też i słów. Niektórzy z czarodziei twierdzą, że jednak najważniejsza jest inkantacja. „Wyśpiew”. Słowa połączone z melodią ludzkich gardeł są potężniejsze. Jakby melodia posiadała moc wtapiania się w umysły. Kierowania nimi, nie tylko moc dawania radości.

Dla tego świata, stworzonego przez Orsona Carda, najważniejsze jest, by nie być Głuchym. Planeta Tew szczyci się tym, iż posiada Dom Pieśni. Dom jednocześnie tajemniczy, zamknięty, nie rozdający swych tajemnic, ale też Dom przerażający, bo to co nieznane, zawsze wzbudza strach. Jednocześnie też i Dom, którego mieszkańcy melodią mogą dać szczęście, albo odebrać wszelką nadzieję. Mogą wszystko, targając nutami najgłębsze pokłady ludzkich uczuć.

„Nie powiedziała nic, lecz melodia przekazała Mikalowi, że powinien pójść za nią. Wątła nić muzyki poprowadziła go przez zimne, kamienne komnaty.”

Piękny, białoskóry Ansett, został porwany i jak wiele innych dzieci, trafił na dziecięcy rynek Doblay-Me. „Pokój Mikala zakończył wojny”, ale nie zakończył niesprawiedliwości, gdyż ludzie, mimo że pochodzący z tak różnych światów, nie potrafią zarzucić starych „przyzwyczajeń”. Na szczęście chłopiec szybko został dostrzeżony przez posłańca z Domu Pieśni. Wkrótce wszyscy zrozumieją, że jego moc jest porażająca. To moc, której pragnie imperator Mikal. Moc, którą można dać radość i zabić. Moc, która można grać na ludzkich uczuciach, sterować nimi, jak robotami. Moc prawdziwego Słowika. Tego wyśnionego, upragnionego, którego nadejścia oczekiwał od tak dawna, by dać innym pokój. Ale czy można uniknąć zła?

Można nie rozumieć słów, ale zawsze rozpozna się ton głosu. Pomysł z wykorzystaniem pieśni, jako magicznego na poły środka, zawarty jest w wielu książkach. Fantasy tętni wprost rzucanymi zaklęciami, w szczególności zaś pieśni ukochały sobie świty „Dragonlance” i Terry Brooks. Jednak pieśń Carda, to nie do końca magia, to raczej próba ukazania samotności, złamanych przekonań, nadziei; próba wyśpiewania tego, czego naprawdę nie można powiedzieć. To historia życia chłopca obdarzonego mocą, nad którą on tak naprawdę nie panuje i niestety, też nie zdaje sobie z tego sprawy. To moc, która potrafi to, do czego chłopiec nigdy by się nie przyznał i czego sam nigdy by nie zrobił. Pieśń, to też wewnętrzny konflikt młodego człowieka, którego nikt nie nauczył jak żyć i kochać. Chłopca, z którego muzyka sama wycieka, ponieważ on nie potrafi powiedzieć co tak naprawdę czuje. Pieśń, która ewoluuje tylko, dlatego, że on jest samotny.

„A kiedy pieśń ucichła... Wydarła z nich uczucia, jakich nigdy sami w sobie nie odkryli... Więc zaśpiewali jej to, czego nie mogli utrzymać w sobie; zaśpiewali swój zachwyt, swój podziw, swoją wdzięczność; przede wszystkim zaśpiewali swoją własną nadzieję...”

Bo przecież, naprawdę: „śpiewać każdy może...”, każdy nosi w sobie własną melodię, tylko zbyt rzadko się do tego przyznajemy. Wstydzimy się, zamiast zwyczajnie odkryć swoje uczucia. Ale jak robić to, gdy wiemy, że nagle ktoś może nas zranić? Ponownie?

2004-03-04