Strona główna / Fantastyka / Trzy wiedźmy

Aktualności

26.04.2021

Spotkanie online z Barbarą Kwintą

W poniedziałek 26 kwietnia o godz. 19:00 zapraszamy na wirtualne spotkanie z Barbarą Kwintą, autorką książki "Chwała meksykańskim zakonnicom".

Wywiady

11.03.2021

Między losem a przeznaczeniem - wywiad z Jodi Picoult

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Jodi Picoult. Z autorką "Księgi Dwóch Dróg" rozmawiała Ewa Cieślik z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

23.03.2021

Danuta Awolusi gościem FANBOOK.TV

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Danutą Awolusi, autorką książki "Nie mówiąc nikomu".

Bestsellery

TOP 20

  1. Tytus, Romek i A'Tomek /kolekcja 25 ksiąg/ Henryk Jerzy Chmielewski
  2. Maria Czubaszek. W coś trzeba nie wierzyć Violetta Ozminkowski
  3. Chorzy ze stresu. Problemy psychosomatyczne Ewa Kempisty-Jeznach

Fotogaleria

więcej »

Trzy wiedźmy

Terry Pratchett

Marzena Kowalska

Były sobie wiedźmy trzy, wiedźmy trzy...

Wszystko, co jest istotne i ważne dla świata pozostaje zwykle w jakimś istotnym związku z liczbami. Na przykład mamy czterech jeźdźców Apokalipsy, jakoś jeden jeździec nie wypełniłby znaczącego przeznaczenia, podobnie rzecz się ma z parami, trójcami, siedmioma cudami świata... Po prostu ważne rzeczy zwykle się kumulują. Rzeczy piękne, istotne, ale i te przerażające, koszmarne, jak bandy demonów. Mamy cztery pory roku, albo dwie w zależności od miejsca na ziemi, dwanaście miesięcy... Jeden jest tylko każdy w swoim rodzaju.

Mimo tego, że są trzy, tak naprawdę każda z nich istnieje w kompletnie innym wymiarze i innej czasoprzestrzeni. Ale są trzy, bo inaczej po prostu być nie może. Oto znana już z „Równoumagicznienia” Babcia Esme Weatherwax, niania Gytha Ogg i Magrat Garlick. Pierwsza to tradycjonalistka z niezbyt poprawnie działającą miotłą, druga jest znowu... Cóż, to bardzo skomplikowana sprawa, gdyż Gytha Ogg to przedstawicielka rasy: „w moim ciele młody duch”. Co do Magrat? Cóż ona jest po prostu młoda i niezbyt atrakcyjna, nawet, jeżeli pomaga sobie czarami. Zresztą zbyt nowoczesna jak na czarownice. Ale razem te kobiety tworzą idealną pełnię wiedźmowej magii.

I oczywiście są Ramtopy, gdzie właśnie umiera król Verence. Niestety jego dusza nie może udać się tam, gdzie dusze zwyczajowo udawać się powinny, gdyż nie wypełnił on jeszcze swojego przeznaczenia, a dokładniej, nie zapanował nad wszystkim i zwyczajnie pozwolił się dać zabić. Przez to wszystko na tronie zasiąść może okrutny książę Felmet, który pchnięty do okrutnej zbrodni zbyt gładką ręką, w ogóle nie ma do niego jak najbardziej okrutnego prawa. Na szczęście nie ma korony, a wiadomo, że bez korony nie ma króla. Zginął też gdzieś mały następca tronu, a tego książę zrozumieć nie umie. No i te drzewa... czy ktoś widział, żeby drzewa się ruszały?

Tym razem Pratchett sięgnął po największe dzieła światowego pisarstwa. Po „Makbeta”, „Hamleta”, „Króla Henryka IV”, „Sen nocy letniej” i inne dzieła autorstwa Williama Shakespeare'a. Dlatego też wiedźmy są trzy, jest i kociołek i król, którego przywiązana do zamku dusza musi domagać się pomocy od wiedźm. Wiedźm, których zwyczajowo się lękał, ale i sprawiedliwie od czasu do czasu przykładał komuś w ich pobliżu. Jest też kobieta z krwią na rękach i las, któremu widać znudziło się stać w jednym miejscu. Bo i komu by się nie znudziło. Jest też sam teatr i jego lekko zmurszałe deski, bo tylko tam można się schować i poudawać tego, kim się niestety jest. Bo tylko w teatrze błazen może okazać się królem, a brzydka dziewczyna królową.

Oto wysoce wiedźmowy Świat Dysku, zresztą, jak dobrze liczę, to szósty z kolei. Szósty, więc także znaczny liczebnie. Szósty, czyli dwa razy potrójny, a jak wiemy liczba trzy, to bardzo istotna ilość we wszechświecie. Nawet tak dziwnym, jak ten, który rozlewa się wokół ogromnego żółwia, który trzyma na grzbiecie cztery słonie i Dysk. A może siódmy... jak siódmy syn...

Panie Shakespeare: „Kto napisał ten Teatr, musiał znać się na magii.” Czy Pan go pisał, czy nie, i tak jest Pan wielki...