Strona główna / Fantastyka / Piramidy

Aktualności

27.04.2021

Spotkanie online z Tanyą Valko

We wtorek 27 kwietnia o godz. 19:30 zapraszamy na wirtualne spotkanie z Tanyą Valko, autorką książki "Arabska Żydówka".

Wywiady

11.03.2021

Między losem a przeznaczeniem - wywiad z Jodi Picoult

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Jodi Picoult. Z autorką "Księgi Dwóch Dróg" rozmawiała Ewa Cieślik z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

16.04.2021

Agata Komosa-Styczeń gościem Dzień Dobry TVN

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Agatą Komosą-Styczeń, autorką książki "Taterniczki. Miejsce kobiet jest na szczycie".

Bestsellery

TOP 20

  1. Tytus, Romek i A'Tomek /kolekcja 25 ksiąg/ Henryk Jerzy Chmielewski
  2. Maria Czubaszek. W coś trzeba nie wierzyć Violetta Ozminkowski
  3. Chorzy ze stresu. Problemy psychosomatyczne Ewa Kempisty-Jeznach

Fotogaleria

więcej »

Piramidy

Terry Pratchett

Marzena Kowalska

Nie tylko piramidy

Niski wzrost - oto kolejny odwieczny problem wszechświata. Szczególnie wtedy, gdy mimo takiej niedogodności, pragnie się coś w życiu osiągnąć, dokładniej to nie pragnie, ale jest się ku temu zmuszonym przez trudną sytuację ekonomiczną królestwa, które ma się odziedziczyć. Właśnie tak marnego wzrostu jest Teppic, bohater tej książki. Chłopiec, który znalazł się w Ankh-Morpork, by dorosnąć i nauczyć się więcej. W rzeczywistości dziedzic zadłużonego królestwa, które wykańczają piramidy. Piramidy, które trzeba ciągle budować, a niestety budowanie ich wcale nie jest proste, tym bardziej, że ludzie, dla których są tworzone, bezczelnie wprost i bez żadnego zważania na dobro innych, częściej wcześniej umierają, nim zdąży się je poukładać.

- „Mały? Wiedz, że w moich żyłach płynie krew faraonów. -
- A chciałbyś żeby tam została? -”

No właśnie lepiej, żeby została, bo Teppic wybrał sobie dość oryginalny sposób na zarabianie pieniędzy. Wstąpił do szkoły Skrytobójców. W końcu: „Następca tronu nie może się już włóczyć po pałacu i udawać ornamentu. Musi wziąć się do pracy i zrobić coś pożytecznego dla społeczeństwa.”

Czy zabijanie jest czymś pożytecznym? Można polemizować, ważne że chłopak wziął się do roboty. Nie będzie tylko robił w przyszłości za boga i sprawiał, że słońce wstaje co rano od czasów Khufta. Będzie zabijał i pobierał za to opłatę, a to znaczy, że musi się nauczyć wystawiać pokwitowania. Na szczęście ma przyjaciela. I to jakiego. Chidder „posiada godną pozazdroszczenia umiejętność niezastanawiania się poważnie nad niczym, co robi.” Chyba dlatego tak przypadli sobie do gustu. Tylko co się stanie, gdy w końcu trzeba będzie wrócić do domu? Do domu, który jest tak inny od Ankh-Morpork, dziwnie zaśniedziały i zapiaszczony, stary i nudny... taki przedpotopowy i przestarzały.

Podzielone na - „Księgę Wyjścia”, „Księgę Umarłych”, „Księgę Nowego Końca” i „Księgę 101 godziwych rozrywek dla chłopców” - „Piramidy” są jak najbardziej egipskie. Widać dokładnie, że autor zasięgnął i czyjegoś języka i rzucił własnym, może szklanym, okiem, i zdobył naprawdę wiele informacji. Przemykające się gdzie niegdzie fakty z zakresu mitologii, taumaturologii i piramidologii egipskiej, są powalająco humorystycznie wplecione w życie młodego księcia Teppica. Księcia, który naprawdę chce jak najlepiej, ale nie wszyscy go rozumieją. Bo nawet jeżeli ma być synem boga, to przecież nikogo to nie obliguje do wysłuchiwania jego napomnień. Najgorsze jednak, że chłopak ma rację, ale jak dobrze wiecie: „dzieci i piasek na pustyni nie mówi”, mimo tego wszystkiego co wklepują nam do głów archeolodzy, przynajmniej tak uważają mieszkańcy Dielibeybi. Starożytnego królestwa w dolinie rzeki.

Książka jest zabawna, lekka i swobodna. Oto wyobraźnia splątana łapami historii. Hulająca po polach i pijąca kakao. Bawiąca się słowami i dawnymi wierzeniami. Tym, co było kiedyś najistotniejsze na tym skrawku ziemi płaskiej jak naleśnik. Co było z piasku i kamienia, i zawsze prosiło by mówić do niego „prosto w profil”.

2004-02-18