Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Opiekunowie

Aktualności

29.07.2022

Spotkanie z Dagmarą Andryką w Warszawie

W czwartek 25 sierpnia o godz. 19:00 zapraszamy do PROM-u Kultury Saska Kępa (ul. Brukselska 23, Warszawa) na spotkanie z Dagmarą Andryką, autorką książki "As".

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

01.08.2022

Rozmowa z Błażejem Torańskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Marcina Cichońskiego z Błażejem Torańskim, autorem książki "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol".

Bestsellery

TOP 20

  1. Żadanica Katarzyna Puzyńska
  2. Perska wytrwałość Laila Shukri
  3. TOPR. Tatrzańska przygoda Zosi i Franka Beata Sabała-Zielińska

Opiekunowie

Dean Koontz

Tomasz 'DelphinuX' Kowalski

Jedynym całkowicie pozbawionym egoizmu przyjacielem jest pies

Pies będzie zawsze przy naszym boku. Pozbawiony egoizmu, nigdy nie opuści, nie okaże niewdzięczności, nie zdradzi. Pozostanie przy nas w zdrowiu i chorobie; gdy bieda będzie zaglądać nam w oczy, też i wtedy, gdy o nim zapomnimy, przytłoczeni ciężarem złota. Pies jako jedyny będzie nas strzec i kochać nawet wtedy, gdy będziemy ostatnimi łajdakami, świniami, pasożytami.

Będzie kochał. Kochał w sposób dziwny, tak do końca, bez żadnej zachęty z naszej strony. A może po prostu, w którymś momencie wyłapał w naszych oczach spojrzenie, może błysk zaciekawienia? I już wtedy wiedział, że pozostanie z nami. Dlaczego psy nas kochają, gdy my traktujemy je w tak okrutny sposób? To wyjaśnić może tylko pies. Tylko jakie zadać mu pytanie? I jak nam odpowie?

Opiekunowie Deana Koontza to właśnie opowieść o psie. Psie innym, obdarzonym specjalnymi umiejętnościami i odczuciami. Stworzeniu iście genialnym, które rozumuje jak człowiek i zarazem jak zwierzę, a nawet potrafi się porozumiewać z ludźmi. Takiego psa nie stworzyła natura i to nie ona dybie na jego życie. Ten pies zrozumiał, że egzystencja w postaci formy badawczej nie jest dla niego dobra, że pragnie czegoś innego, a przede wszystkim inaczej spożytkować swój geniusz.

Dlatego uciekł. Niestety, nie sam. Jego „towarzysz”, który posuwa się za nim krok w krok, pragnie go dopaść, tętniący nienawiścią i zawiścią wie tylko jedno, ma ZABIĆ. Tak został zaprogramowany, by UNICESTWIĆ geniusza, a przy okazji wszystko i wszystkich, którzy przez przypadek staną na jego drodze. Jak to często bywa, pies spotka na swojej drodze CZŁOWIEKA. A ten też nie czuje się najlepiej.

Samotny, skąpany w bezsensie swojej egzystencji. Pragnący uciec od własnej duszy i umysłu. Stojący na krawędzi między bytem a niebytem. Czyż to nie cudowny partner dla psa? Czy zajmą się sobą? Człowiek i pies. Uciekający, każdy przed innym, własnym demonem. I ten, który zabija, barwiący wszystko krwią mniej lub bardziej winnych, a w szczególności tych, którzy wiedzą.

Dean R. Koontz nazywany jest pisarzem z gatunku „horror i mystery”. Bo rzeczywiście jego książki oscylują na granicach przerażenia i mistyczności. Często pełne magiczności, intrygujące, a jednocześnie takie ludzkie. Autor swobodnie nadąża za nowinkami cywilizacji naukowej i stara się wpleść jej elementy w codzienność swoich opowieści. Intryguje, przeraża, ale i daje nadzieję. Psy występują prawie w każdej z jego powieści, nic więc dziwnego, że poświęcił im cały tom. A dokładniej retriverom, rasie ostatnio urastającej do rangi symbolu genialnego ludzkiego towarzysza. Rasie spokojnej, ale jednocześnie kochającej aż do bólu. Takiej, która zawiera swe życie i miłość.

Książka swoją wartką akcją nie pozwala się od siebie oderwać. Ta moja jest już tak stara i „wymęczona”, że aż żal na nią patrzeć. Kilka lat temu przeczytało ją pół akademika. I nikt nie pozostał obojętnym. Bo nie można tak po prostu dalej żyć po przeczytaniu tej pozycji. To najlepsza powieść Koontza, strona po stronie. Jednocześnie wzruszająca i obiecująca nadzieję, jak i przerażająca. Tytułowi opiekunowie to z jednej strony pojęcie sarkastyczne, opiekunowie - twórcy, ci, którzy nie chcą by ich cud stał się udziałem świata. Opiekunowie to też pies i człowiek. Zajmujący się sobą nawzajem. „Psy bawiły się nie gorzej od ludzi.” Oby tak było zawsze.

Wirtualna Polska, 2003-11-19