Strona główna / Poradniki, rozwój osobisty / Internet a dzieci. Uzależnienia i inne niebezpieczeństwa

Aktualności

13.09.2019

Spotkanie z Rafałem Grupińskim w Poznaniu

W czwartek 19 września o godz. 18.00 zapraszamy do Fundacji Malta (ul. Ratajczaka 44 w Poznaniu) na spotkanie z Rafałem Grupińskim, autorem książki "Polityka i kultura".

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

24.07.2019

Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego książkę "Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi" Julii  Boyd.

Bestsellery

TOP 20

  1. Jej drugie życie Manula Kalicka
  2. Nie mam więcej pytań Gillian McAllister
  3. Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi Julia Boyd

Fotogaleria

więcej »

Internet a dzieci. Uzależnienia i inne niebezpieczeństwa

Parry Aftab

Piotr Lipiński

Książka Parry Aftab "Internet a dzieci" pokazuje, że dziecko w sieci jest tak samo naiwne i bezbronne jak na ulicy. Samo nie nauczy się zasad bezpieczeństwa. To książka dla rodziców, których dzieci lepiej znają się na komputerach niż oni sami.

Internet może wielu rodzicom kojarzyć się z niewinną zabawą, czymś w rodzaju kolejnej gry komputerowej. Nastolatek potrafi surfować w sieci kilka godzin dziennie. Po takim samym czasie spędzonym przez niego poza domem rodzice chcą wiedzieć, co w tym czasie porabiała ich pociecha. A ilu rodziców pyta dziecko: Co dziś robiłeś w internecie?

Dziecko w sieci jest tak samo naiwne i bezbronne jak na ulicy. Samo nie nauczy się zasad bezpieczeństwa. Tak jak rodzice muszą nauczyć dziecko, aby na ulicy nie podawało nieznajomym adresu, tak samo muszą mu powiedzieć, że nie wolno go ujawniać nieznajomym z sieci.

Według badań fundacji Dzieci Niczyje polskie dzieci szokująco często nie przestrzegają zasad bezpiecznego korzystania z internetu. W ciągu ostatniego roku aż 87 proc. z nich podało obcemu swój adres e-mailowy, 64 proc. numer telefonu, 44 proc. przesłało zdjęcie, a 42 proc. podało nieznajomemu swój adres domowy. Nie potrafiłem uwierzyć w te dane. Udawałem w sieci dwunastolatka, aby sprawdzić, czy uda mi się uzyskać od dzieci ich adresy albo zdjęcia - i niestety udało się.

Nie lubią pornografii, kochają makabrę

Parry Aftab, autorka książki "Internet a dzieci", jest prawnikiem, szefową amerykańskiej organizacji Cyberangels. Amerykanie kilka lat temu zorientowali się, że internet, oprócz oczywistych korzyści edukacyjnych, stawia dziecko w obliczu poważnych zagrożeń. Może ono natknąć się na zdjęcia pornograficzne, stać się ofiarą pedofila, spróbować zbudować bombę według opisu znalezionego w sieci.

Parry Aftab nie straszy rodziców - raczej ich silnie motywuje, aby spróbowali zawrzeć z dzieckiem internetową umowę. Podaje mnóstwo rad:, czego powinny wystrzegać się dzieci w internecie, na co powinni zwracać uwagę rodzice. Radzi, aby w domu komputer stał w pokoju, z którego korzystają wszyscy domownicy - wówczas najłatwiej zorientować się, co robi dziecko w sieci. To jest akurat bardzo łatwe do zastosowania w niewielkich polskich mieszkaniach. Książka opisuje, jak dzieci stają się ofiarami cybernapaści, prześladowania przez internet. Opowiada o dziecięcych zainteresowaniach zakazanymi miejscami. Okazuje się, że dzieci w bardzo małym stopniu interesują się stronami pornograficznymi. Za to uwielbiają strony makabryczne - zdjęcia pociętych ludzkich ciał. Poradnik podsuwa pomysły, jak blokować dostęp dzieci do złych internetowych stron. W przypadku dzieci, które są wyjątkowo odporne na rodzicielskie zakazy, proponuje zainstalowanie w komputerze oprogramowania śledzącego każdą wykonywaną przez nie czynność.

Parry Aftab nie ukrywa przed rodzicami "drugiej strony" bezpieczeństwa ich pociech w internecie. Sprawcami wielu - niektórzy sądzą, że większości - cyberprzestępstw są dzieci. Najczęściej wysyłają w sieci pogróżki - same traktują je jako żarty, tymczasem mogą one śmiertelnie przerazić odbiorców. Dzieci łamią prawo autorskie przez ściąganie muzyki z internetu, czasami próbują się włamywać do cudzych komputerów - proste programy hakerskie są łatwo dostępne i posługiwanie się nimi nie wymaga wyjątkowych umiejętności.

Te wszystkie okropieństwa mogą skłonić rodziców do najgorszej z możliwych decyzji - o odłączeniu dziecka od internetu. Parry Aftab pisze jednak wprost: możesz zabronić mu korzystania z sieci, jeśli zależy ci na tym, aby w przyszłości nie mogło znaleźć pracy. To istotne przesłanie książki - internet jest wspaniałym narzędziem, ale trzeba się nauczyć korzystać z niego rozsądnie.

Kawiarenki to nie czaty

Autorka często wspiera psychicznie rodziców, przekonując, że nie muszą być komputerowymi ekspertami, aby pomóc swoim dzieciom. To bez wątpienia zaleta tej książki. Niestety, gorzej, kiedy przychodzi do pomocy w sprawach technicznych. Książka powstała z myślą o amerykańskim czytelniku. Europejski, a już z pewnością polski, niewiele skorzysta z rad odsyłających do konkretnych stron internetowych i oprogramowania.

Zamieszanie pogłębiają dziwne decyzje tłumacza. Polski czytelnik dowiaduje się, że jednym z głównych zagrożeń jest odwiedzanie kawiarenek. W rzeczywistości chodzi o czatowanie. Czaty bez przerwy tłumaczone są jako kawiarenki, raz tylko tłumacz zaznacza, że coraz częściej używa się w Polsce pojęcia czatowanie. W rzeczywistości nie coraz częściej, ale z reguły mówi się o czatowaniu, kawiarenki zaś kojarzą się z kawiarenkami internetowymi, czyli miejscami, gdzie można pójść, zapłacić i korzystać z internetu.

Marzyłoby się, aby taka książka została "zlokalizowana" - czyli aby oprócz mechanicznego tłumaczenia wydawca postarał się o podanie polskich odpowiedników amerykańskich przykładów, choćby stron najczęściej odwiedzanych przez polskie dzieci. To oczywiście czasami jest niewykonalne. W Polsce nie znajdziemy odpowiednika amerykańskiego systemu klubów e-mailowych przyjaciół, które nadzorują szkoły - dzięki temu dzieci mają pewność, że korespondują z równolatkiem, a nie z kimś pod niego się podszywającym. Nie powinno się jednak podsuwać rozwiązań, z których nawet czytelnik w Stanach by się uśmiał. Opisane w książce oprogramowanie filtrujące jest przestarzałe. Sporządzenie przypisu o aktualnych wersjach oprogramowania nie powinno być szczególnie trudne.

Takie niedoróbki szczególnie irytują, kiedy widać, jak mało pracy wymagałoby spolszczenie przykładów, a jak wiele dałoby polskiemu czytelnikowi. Autorka często ostrzega przed niebezpieczeństwami programów typu instant messages. Wspomina, że najpopularniejszy spośród nich to ICQ. Słabo zorientowany rodzic nie ma więc nawet szansy, aby zapytać dziecko, czy używa Gadu-Gadu - najpopularniejszego polskiego odpowiednika ICQ.

Te wady nie powinny jednak przeważyć nad zaletami. Jest to pierwsza na polskim rynku książka o bezpieczeństwie dzieci w internecie - problemie dotąd mało zauważanym, a bardzo istotnym. Wielu rodzicom może pomóc przynajmniej w zastanowieniu się, co mogliby zrobić, aby ich pociecha była bardziej bezpieczna. Zapytajcie swoje dzieci, co sądzą o gorszej stronie internetu. Kiedy zbierałem materiał o tym, jak często podają one nieznajomym swoje dane osobowe, na koniec poinformowałem wszystkich, z którymi nawiązałem wówczas kontakt, że w rzeczywistości nie jestem dwunastoletnim chłopcem, ale dziennikarzem "Gazety". Napisałem, jaki cel miało to udawanie. I byłem zaskoczony e-mailami, które wysłały do mnie już jako dziennikarza. Wyczuwało się w nich wyraźne zmęczenie niektórymi stronami internetu - dzieci pisały mi, jak często spotykają się z wulgaryzmami, a nawet zaczepkami o erotycznym podtekście.

Gazeta Wyborcza, Książki, 2003-12-08