Strona główna / Literatura światowa / W jednej osobie

Aktualności

30.09.2019

Film o Grzesiuku na Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce

Z radością informujemy, że film dokumentalny o Stanisławie Grzesiuku "Grzesiuk. Ferajna wciąż gra” w reżyserii Jarosława Wiśniewskiego został zakwalifikowany do 31. Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce, który odbędzie się w dniach 9-24 listopada w Chicago.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Była arabską stewardesą Marcin Margielewski
  2. Białe kłamstwa Piotr Borlik
  3. I tak nie przestanę Cię kochać Jacek Skowroński, Maria Ulatowska

Fotogaleria

więcej »

W jednej osobie

John Irving

Anna Godzińska

“W jednej osobie”

Dla tych, które/którzy pamiętają chociażby „Hotel New Hempshire” czy „Świat według Garpa” (dwie kultowe powieści Johna Irvinga), „W jednej osobie” pod pewnym względem nie będzie zaskoczeniem. Mnóstwo tu bowiem, jak i w poprzednich książkach, barwnych postaci, niezwykłych rodzin, szalonych wydarzeń. Wszystko to oczywiście opowiedziane jest wciągającą narracją, gawędziarskim tonem z ogromną ilością odniesień i anegdot. Zaskakuje jednak temat. Pisarz bowiem po raz pierwszy dotyka kwestii gender, czyniąc bohaterkami i bohaterami niemal wszystkich przedstawicieli spod znaku LGBTQ.
Głównym bohaterem powieści jest William Abbott – biseksualista. Ten fakt zasługuje na nasza uwagę – literatura bowiem często pomija tego typu charaktery, które nie są jednoznaczne i przewidywalne, czy łatwe do sklasyfikowania. Co ciekawe – literatura homoseksualna (dość modna ostatnio) także unika opisania życia bohatera biseksualnego/bohaterki biseksualnej. Irving nie boi się tego tematu i wyzwania. Abbott jest w pełni świadomy własnego wykluczenia i bycia poza klasyfikacją: „Z uwagi na mój biseksualizm skreśli mnie większość ludzi, a dla gejów nigdy nie będę w pełni godny zaufania”.
Williama poznajemy jako trzynastolatka, który powoli odkrywa swoją seksualność – fascynację zarówno chłopcami z klasy czy nowym mężczyzną swojej matki, ale także straszą od siebie bibliotekarką. To, co najpiękniejsze w tej opowieści to niemal pełna zgoda otoczenia na bycie innym. Swoją drogą trudno raczej w tym otoczeniu być kimś zwyczajnym. Prawie wszyscy członkowie i członkinie rodziny nie są typowi, łamią normy. Fascynuje więc bohatera historia ojca, a odkrycie, kim naprawdę był jest także i dla niego odkryciem własnej tożsamości. Ważna na tej drodze ku dorosłości jest także postać dziadka, który sam uwielbia grac żeńskie role w sztukach Szekspira i ubierać kobiece ubrania. Nawet bibliotekarka ma swoją historię i to ona przede wszystkim wpłynie na całe życie erotyczne bohatera.
Trudno jednoznacznie nazwać i określić osoby, które występują na kartach tej powieści. Każdy jest jedyny i niepowtarzalny, ciężki do sklasyfikowania. „Drogi chłopcze (….) Bądź łaskaw nie przypinać mi etykietki. Nie rób ze mnie kategorii, zanim mnie nie poznasz” – mówi jedna z nich i to właśnie chyba chce nam pokazać Irving. Poucza nas, czytelników i czytelniczki, że im bardziej zróżnicowany i kolorowy jest świat, pełen osób wymykających się jednoznacznym etykietkom – tym lepiej.
Trzeba przyznać, że w fascynujący sposób ukazuje on środowisko LGBTQ (w książce „LGBTK” – czyżby błąd tłumaczki?) na przestrzeni lat. Narracja Abbotta kończy się bowiem, gdy ma on około siedemdziesięciu lat i społeczeństwo już zupełnie inaczej postrzega osoby inne, homo- czy biseksualne. Nie zabrakło więc tu smutnej dość opowieści o czasach AIDS, o stracie przyjaciół, o strachu i śmierci.
„W jednej osobie” to niezwykła opowieść o dojrzewaniu, o odkrywaniu własnego ja i akceptacji. To również piękna narracja o przyjaźni, młodości, rodzinie i życiu, ale także swoista narracja o drodze do pisarstwa. I, jak zawsze u Irvinga, opowiedziana wręcz filmowo!