Strona główna / Literatura światowa / W jednej osobie

Aktualności

21.11.2019

Spotkanie z Manulą Kalicką w Warszawie

W czwartek 12 grudnia o godz. 19:00 zapraszamy do Domu Kultury Śródmieście - Międzypokoleniowej Klubokawiarni w Warszawie (ul. Anielewicza 3/5) na spotkanie z Manulą Kalicką, autorką książki "Jej drugie życie.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Pokrzyk Katarzyna Puzyńska
  2. Cukiernia Pod Amorem. Jedna z nas Małgorzata Gutowska-Adamczyk
  3. Była arabską stewardesą Marcin Margielewski

Fotogaleria

więcej »

W jednej osobie

John Irving

Bernadetta Darska

Być jak zapaśnik

W najnowszej powieści Irvinga wierny czytelnik tradycyjnie już znajdzie kilka motywów, do których pisarz wyjątkowo chętnie powraca. Mamy więc na przykład dorastającego chłopca zafascynowanego dużo starszą kobietą, mamy postać pisarza, mamy transseksualizm, biseksualizm i homoseksualizm, mamy też kilka naznaczających na całe życie relacji związanych z seksualnością. W trakcie lektury tej powieści przypomina się inna książka Irvinga, a mianowicie „Syn cyrku”. „W jednej osobie” nie jest może aż tak egzotyczna, szalona i wielowątkowa, jednak da się w tym przypadku mówić o podobnym klimacie – niespełnienia, ciągłego poszukiwania, wykluczenia, bycia kimś osobnym i ciągłego odgrywania ról chętnie oczekiwanych i akceptowanych przez społeczeństwo. Początek tej historii to dość typowa opowieść inicjacyjna. Irving nie byłby jednak Irvingiem, gdyby na tym poprzestał. Relacje między głównym bohaterem a osobami z jego otoczenia szybko się komplikują – nikt nie jest tym, na kogo wygląda, a banalne, zdawałoby się, fascynacje zaczynają zasługiwać na etykietę „niezdrowych”. Kobiecość w tej książce przestaje być przeciwieństwem męskości. Granice zacierają się, a główny bohater ma trudności ze zdefiniowaniem i własnych upodobań, i potrzeb tych, którzy tylko pozornie dają mu dostęp do swojego ciała. Jedną z najważniejszych postaci kształtujących jego tożsamość staje się tajemnicza i skazana na ostracyzm bibliotekarka. Dużo starsza od bohatera wprowadza go nie tylko w świat literatury i seksu, ale też uczy walki o własne przekonania. Do najbardziej przejmujących scen należy symulowane starcie zapaśnicze, które bibliotekarka stoczy ze swoim podopiecznym. Pożegnanie mieszać się wtedy będzie z przekazaniem ważnego życiowego przesłania, a odegranie walki ciał równać się będzie przypieczętowanemu wyznaniu. W tej powieści ostateczność końca po prostu się przydarza i choć w tle jest zawsze jakiś ludzki dramat, Irving unika sentymentalizmu i spektakularnych emocjonalnie rozwiązań fabularnych. Na szczególną uwagę zasługuje sportretowanie okresu, w którym to AIDS stało się postrachem homoseksualistów i osób często zmieniających partnerów seksualnych. Irving sugestywnie portretuje ów czas jako umieranie nie tylko ludzi, ale i pewnej epoki, która nigdy już nie powróci, jako pożegnanie z młodością, ale i bezlitosne pochłanianie przez własną fizyczność. Jest tutaj smutek, ale nie ma wielu łez. Cierpienie traktowane bywa jako kolejne obnażenie – niepotrzebne w obliczu konieczności ciągłej walki o siebie.

Recenzja pochodzi z bloga bernadettadarska.blog.onet.pl