Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Starsza pani wnika

Aktualności

18.01.2023

TOPR. TATRZAŃSKA PRZYGODA ZOSI I FRANKA nominowana do Bestsellerów Empiku

Książka Beaty Sabały-Zielińskiej "TOPR. Tatrzańska przygoda Zosi i Franka" otrzymała nominację do Bestsellerów Empiku 2022 w kategorii literatura polska dla dzieci. Gratulujemy!

Wywiady

04.07.2022

"Gdy ją odnajdą". Wywiad z Lią Middleton

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Lią Middleton. Z autorką książki "Gdy ją odnajdą" rozmawiał Bartosz Soczówka.

Posłuchaj i zobacz

11.01.2023

Rozmowa z Arturem Górskim

Nowy odcinek naszego podcastu to rozmowa Justyny Dżbik-Kluge z Arturem Górskim, autorem książki "Za kratami".

Bestsellery

TOP 20

  1. Jestem jedną z żon Laila Shukri
  2. Ziobranoc, Europo Aleksander Daukszewicz, Krzysztof Daukszewicz
  3. Sąpierz Katarzyna Puzyńska

Starsza pani wnika

Anna Fryczkowska

Magdalena Zimniak

Starsza pani wnika

Pierwszą książką Anny Fryczkowskiej, jaką przeczytałam, był mroczny kryminał „Kobieta bez twarzy”, który zrobił na mnie tak silne wrażenie, że musiało minąć parę dni zanim otrząsnęłam się z jego wpływu. Czekałam na kolejną powieść i następną dawkę niezwykłych wrażeń.

I książka przyszła. „Starsza pani wnika” jest pozycją równie dobrą jak poprzednia powieść autorki, chociaż w moim przypadku nie okazała się już tak magnetycznie wciągająca. Anna Fryczkowska, podobnie jak przy "Kobiecie...", nie zadawala się jednym gatunkiem. Tym razem łączy klasyczny kryminał rodem z Agathy Christie z elementami komediowo-satyrycznymi i powieścią obyczajowo-psychologiczną.

Jeśli chodzi o zagadki kryminalne, to znajdziemy ich w książce nawet dwie. Pierwszą jest zabójstwo lektora angielskiego (zimno mi się zrobiło, coś jednak mam z nim wspólnego J), postaci zdecydowanie antypatycznej, mężczyzny wykorzystującego sex appeal (tak, tak, nie tylko kobiety to potrafią!) do osiągnięcia materialnych korzyści. Drugim wątkiem sensacyjnym, w moim odczuciu równie istotnym, jest śledztwo w sprawie tajemniczego dręczyciela i mordercy bezdomnych kotów. Policja okazuje się bezradna przy rozwiązaniu pierwszej tajemnicy, drugą traktuje jako okazję do drwiącego śmiechu.

Wyjaśnienie zagadek spada więc na dwójkę niezwykłych detektywów: pełnego kompleksów, wycofanego, grubawego i dość niezdarnego Jarosława oraz jego babcię Halinę, tytułową starszą panią, obdarzoną niezwykłą energią i bystrością umysłu. O ile Halinę można porównać z panną Marple (mnie przynajmniej w pewnym momencie nasunęło się takie skojarzenie), o tyle Jaro nie ma tak zacnego odpowiednika. Nie jest to postać, która zawróciłaby w głowie nastolatkom (chociaż w książce pojawiają wielbicielki tego pana), ale ja szczerze go polubiłam. Anna Fryczkowska świetnie zbudowała tę postać psychologicznie i pokazała, jakie znaczenie dla osobowości bohatera miało opuszczenie w dzieciństwie przez matkę i nadopiekuńczość babci. Halina nadal usiłuje załatwiać za wnuka wszelkie sprawy, chociaż ten zbliża się do trzydziestki. Szczerze trzymałam kciuki, aby Jaro zdołał wyzwolić się z tej patologicznej relacji.

Nie tylko sylwetki głównych bohaterów są ciekawie nakreślone. W powieści znajdziemy całą galerię starszych pań, z których każda jest indywidualnością i niemal każda skrywa mniej lub bardziej mroczne sekrety. Na mnie największe wrażenie, obok tytułowej bohaterki, zrobiła Dzidka – przyjaciółka Haliny; elegancka, kulturalna, religijna, lojalna… a gdzieś tam chowa tajemnicę, która nigdy nie ujrzy światła dziennego. Pisząc o dojrzałych ludziach w sposób atrakcyjny, Fryczkowska przełamuje stereotyp, który wykształcił się we współczesnej kulturze masowej, skierowanej głównie do młodego odbiorcy.

Należałoby jednak nanieść poprawkę. Mężczyźni (i to zarówno starsi jak i młodsi) to zazwyczaj dość nieciekawe typy. Wyjątek, oprócz Jaro, stanowi sadystyczny morderca kotów. Owszem, jest wstrętny i odrażający, ale po odkryciu motywów jego postępowania, odczuwamy coś w rodzaju litości.

Jak jednak wspomniałam, dużo ciekawsze są kobiety. Nie tylko te uważane za stare, żądne przygód i wiedzy, z zapałem uczęszczające na Uniwersytet Trzeciego Wieku. Z nieco młodszego pokolenia najbardziej zapadła mi w pamięć Ilona, była żona zamordowanego anglisty. Wspólnie z nią przeżywałam potworny lęk o starszą córkę i nawet się nie dziwiłam, że zagłuszając stres, stosowała na swojej twarzy wszelakie kuracje odmładzające. Gdyby środki znajdowały się w zasięgu mojej ręki, kto wie, czy sama tego bym nie robiła?

Bardzo mocną stroną powieści są elementy satyryczno-komediowe. Śmiałam się często, chociaż chwilami był to gorzki śmiech. Autorka, często w sposób bardzo delikatny, uwidacznia sporo absurdów współczesnego życia, którym nieświadomie ulegamy. Przytoczę mój ulubiony przykład. Halina, zaproszona przez Hannę Cudny ( moja ulubiona bohaterka też się tu znalazła) do znajomych na facebooku, zastanawia się, po co te ceregiele, skoro już i tak się zaznajomiły? Rzeczywiście, po co?

Książka jest jednak przede wszystkim kryminałem, więc na zakończenie wrócę do wątków detktywistycznych. Wyjaśnienie zagadek stanowi zaskoczenie, chociaż czytelnik z kawałków układanki, które dostaje chyba nie ma szansy odgadnąć rozwiązania.

Powieść Anny Fryczkowskiej zapewni ciekawą lekturę na parę wieczorów, a uważny czytelnik dostrzeże w niej sporo więcej niż wartką akcję. 

Źródło: magdalena-zimniak.blog.onet.pl