Strona główna

Aktualności

12.07.2019

Nominacja dla książki Sashy Marianny Salzmann!

Książka Sashy Marianny Salzmann "Poza siebie" znalazła się wsród 14 tytułów nominowanych do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

24.07.2019

Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego książkę "Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi" Julii  Boyd.

Bestsellery

TOP 20

  1. Miłość '44. 44 prawdziwe historie powstańczej miłości Agnieszka Cubała
  2. Macho. Instrukcja obsługi Andrzej Gryżewski, Artur Górski
  3. Muszę wiedzieć Kasia Bulicz-Kasprzak

Fotogaleria

więcej »

Dziewczynka, która widziała zbyt wiele

Małgorzata Warda

Kornelia Ładanaj

Dziewczynka, która widziała zbyt wiele

Niektóre książki są na swój sposób tak poruszające, że zostają na długo, długo w pamięci. Właściwie opowiadają historię, która może się dziać obok nas, aczkolwiek dopiero kiedy pisarz wyłoży kawę na ławę otwieramy oczy ze zdziwienia i nie jesteśmy w stanie uwierzyć jaki ból muszą przeżywać codziennie rano zwyczajne dzieci. Jednak ile jest w stanie znieść jedna osoba? Ile może zaznać upokorzenia, goryczy czy nienawiści, aż osoba nie wybuchnie i stanie się coś naprawdę niedobrego? A ile można wytrzymać w roli biernego obserwatora męki własnego brata? Małgorzata Warda w swojej książce „Dziewczynka, która widziała zbyt wiele” stara się odpowiedzieć na te właśnie pytania. Zainteresowani? To zapraszam do czytania kolejnych akapitów.

Jak napisał Lew Tołstoj w swojej „Annie Kareninie” : "Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób", myśl ta idealnie odnosi się do treści „Dziewczynki, która widziała zbyt wiele”. Ania i Aaron to rodzeństwo, które można by dać za przykład idealnego brata i siostry. On, prawie cztery lata starszy opiekuje się nią jak największym skarbem, a ona podziwia go za wszystko co robi. Brzmi jak sielanka, aczkolwiek jest zupełnie inaczej niż by się mogło wydawać. Matka dzieci po śmierci męża popada w depresje, a własne dzieci oddaje na przechowanie ciotce, Gabrysi. U niej mieszkają kilka lat, a stan rodzicielki na przemian pogarsza się i poprawia. Aaron zupełnie nie umie się przystosować do życia w nowym domu, jest tam bity i poniżany przez ciocię oraz jej kochanka, Andrzeja. Najgorsze, jednak dopiero przed nami. Kiedy Ania ma szesnaście lat zgłasza na policję, że została zgwałcona przez swojego własnego brata. Czy jednak to zeznanie jest prawdziwe? Jaki ma to związek z przeszłością?

Małgorzata Warda jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, a „Dziewczynka, która widziała zbyt wiele” nie jest Jej pierwszą powieścią, aczkolwiek nigdy wcześniej o autorce nie słyszałam, dopóki nie sięgnęłam po recenzowaną lekturę. Na początku, zaczynając dopiero pomyślałam, że to tania podróbka Jodi Picoult, jednakże pierwsze wrażenie było ogromnie mylne. Jedyne podobieństwo, które widzę teraz to to, że obydwie poruszają trudne tematy. To właśnie fabuła jest tutaj największą zaletą, ponieważ w takiego typu tematach nie można się pochwalić pięknym, pisarskim piórem, bo w takich dziełach są potrzebne konkrety, proste zdania, aby każdy zrozumiał to dokładnie, wtedy to wszystko daje jeszcze większy efekt „zimnego prysznica”. Człowiek budzi się ze złudzeń, zauważa, iż to wszystko może, i dzieje się, obok nas.

Obok fabuły najlepszym kąskiem są bohaterowie, którzy są niesamowicie żywi i realni. Aaron przez całą książkę był moją fascynacją. Zachwycał mnie jego spokój, niechęć do kontaktów z innymi ludźmi. Jednak nie jest to sam jego styl życia, ale jest to efekt działań innych ludzi na jego psychikę. Jak łatwo z normalnej osoby zrobić kogoś nienawidzącego własnego życia oraz nie widzącego w nim sensu? Najwidoczniej nie jest to takie trudne, a skutki są nieodwracalne nawet po wielu latach. Do teraz często otwieram sobie książkę, żeby poczytać coś o tym bohaterze, który moim zdaniem jest jednym z lepszych aspektów lektury.

„Dziewczynka, która widziała zbyt wiele” to książka idealna. Nie jest sztuczna, ani łatwa, ale jednocześnie nie można się od niej oderwać, a bohaterowie stoją żywi przed oczyma podczas czytania. Jest to po prostu książka, którą każda osoba powinna przeczytać, prawdziwe arcydzieło.

Recenzja pochodzi z bloga mieszanka-niekulturalna.blogspot.com