Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Dallas '63

Aktualności

28.10.2021

Małgorzata Gutowska-Adamczyk w Mińsku Mazowieckim

W czwartek 28 października o godz. 18:30 zapraszamy do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mińsku Mazowieckim (ul. Piłsudskiego 1a) na spotkanie z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk, autorką książki "Osiedle Sielanka. Sąsiedzi".

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

16.10.2021

Rozmowa z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk

Zapraszamy do wysłuchania podcastu z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk, autorką książki "Osiedle Sielanka. Sąsiedzi".

Bestsellery

TOP 20

  1. Billy Summers Stephen King
  2. Red, White & Royal Blue Casey McQuiston
  3. Dubaj krwią zbudowany Marcin Margielewski

Dallas '63

Stephen King

Dorota Anna Rusek

King jakiego nie znacie!

Stephena Kinga powszechnie nazywa się królem, ewentualnie mistrzem, horroru, chociaż pisuje on także powieści obyczajowe, psychologiczne, sensacyjne, science fiction i fantasy, a najchętniej - miksuje wątki charakterystyczne dla kilku gatunków literackich, by następnie zaserwować czytelnikowi opowieść, która uwiedzie go już na pierwszej randce… to jest, chciałam napisać, od pierwszej strony. Najnowsza (o)powieść mistrza grozy, wydana u nas pt. „Dallas ‘63”, w oryginale zatytułowana „11/22/63”, jest przykładem takiej właśnie międzygatunkowej hybrydy - połączeniem powieści obyczajowej, historycznej, sensacyjnej, fantastycznej i… romansu. 

W jednym z wywiadów pisarz wyznał, że już w 1971 r. myślał o napisaniu historii współczesnego Amerykanina odbywającego podróż w czasie z zamiarem uratowania prezydenta Johna F. Kennedy’ego przed kulami zamachowca, co jest osią fabuły „Dallas ‘63”, ale nie był wówczas przygotowany do zrealizowania projektu wymagającego tylu badań, a i rany po zamachu były jeszcze zbyt świeże. Przedstawiając genezę tej powieści, dodał, że cieszy się, iż zaczekał z jej napisaniem - a ta i inne jego wypowiedzi dowodzą, że jest z niej po prostu dumny. Ale czy ma podstawy do samozadowolenia? 

„Dallas ‘63” zbiera niemal wyłącznie entuzjastyczne recenzje, a wielu czytelników uważa ją nawet za najlepszą powieść Kinga. Zamierzam się przyłączyć do tego pochwalnego chóru, więc moja odpowiedź brzmi, oczywiście, tak. Mam jednak opory przed nazwaniem „Dallas ‘63” najlepszą spośród jego powieści - nie tylko dlatego, że nie przeczytałam wszystkich, ale przede wszystkim dlatego, że obawiam się, iż takie stwierdzenie byłoby skutkiem tego specyficznego uroku nowości, jaki roztacza zawsze ta książka, którą przeczytało się ostatnio. Bez żadnego wahania mogę natomiast napisać, że ta powieść jest rewelacyjna i warto ją przeczytać. A jeśli kogoś przeraża jej objętość, to zapewniam, że posiada ona ów tajemniczy czynnik X, który sprawia, że (niektóre) grube książki czyta się wyjątkowo szybko. 

Jej narratorem i - jak to często u Kinga bywa - głównym bohaterem jednocześnie jest Jacob Epping, trzydziestopięcioletni nauczyciel języka angielskiego w Lisbon High School, który dorabia do pensji, prowadząc kursy przygotowujące do zaocznej matury. Co ciekawe, Stephen King jest absolwentem LHS i sam uczył kiedyś angielskiego (w innej szkole średniej, Hampden Academy), a to pozwala przypuszczać, że skonstruował Jake’a Eppinga trochę na swój wzór i podobieństwo, więc wygłaszane przez tę postać opinie są również jego opiniami.
 
Stephen King nigdy wcześniej nie napisał opowieści do tego stopnia osadzonej w realiach historycznych, ale pod względem konstrukcyjnym zawiera ona wszystko to, co sprawia, że tak lubimy jego książki. Znajdujemy więc w „Dallas ‘63” i wyrazistych bohaterów, i wnikliwe charakterystyki społeczności, z których się wywodzą i wśród których przebywają. Przy czym King, jak zwykle, sprawia, że niektórych bohaterów lubimy bardziej niż innych, a potem… robi im krzywdę. Na dodatek jeden ze swoich ulubionych motywów wplótł w tę opowieść kilkakrotnie, więc poznajemy nie jedną, a kilka pań cierpiących z winy mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet (ze szczególnym uwzględnieniem własnych żon) - wszystkim współczujemy i nawet nie przemknie nam przez myśl złośliwe: „widziały gały, co brały” (jak on to robi?). 

Nie brakuje też, charakterystycznych dla Kinga, nawiązań do innych jego powieści. I tak, duża część akcji dzieje się w… Derry, gdzie Jake Epping spotyka Richiego Toziera i Beverly Marsh oraz odwiedza ruiny Kitchener’s Ironworks; ojciec jednego z bohaterów trafia do więzienia stanowego Shawshank; w alternatywnej wersji historii można na ulicach spotkać auta marki Takuro Spirit; a wśród bohaterów drugoplanowych są członkowie rodziny noszącej nazwisko Coslaw oraz Ernie Calvert w roli autora czytanego przez Jake’a artykułu. Jakie tytuły potraficie powiązać z tymi informacjami? Jakie powiązania sami odkryjecie? 

Jedna ważna informacja zanim przystąpicie do lektury (bo na pewno się tej książce nie oprzecie!): głównym wątkiem „Dallas ‘63” nie jest zamach na prezydenta Johna Fitzgeralda Kennedy’ego. Owszem, Jacob Epping przenosi się do tzw. Krainy Przeszłości, by powstrzymać Lee Harveya Oswalda oraz jego ewentualnych pomocników i/lub mocodawców, ale na początku załatwia inne sprawy, a potem musi poczekać, bo jest rok 1958. Czas oczekiwania wypełnia mu praca, śledzenie przyszłego zamachowcy, zawieranie przyjaźni oraz… przeżywanie wielkiej miłości - a, możecie mi wierzyć, takiego romansu King nigdy wcześniej nie napisał! Reasumując, fabułę „Dallas ‘63” można porównać, używając architektonicznej metafory, do skomplikowanej konstrukcji zbudowanej z wielu cegieł (wątków) i spiętej motywem zamachu niczym ankrem utrzymującym całość w zaplanowanym kształcie. 

Tym, co najbardziej mnie w tej powieści fascynuje, jest prostota pomysłu połączona z niesamowitą precyzją konstrukcyjną. Stephen King w doprawdy intrygujący sposób zadbał o to, żeby wszystkie elementy tej opowieści do siebie pasowały, sprytnie przy tym unikając paradoksów związanych z tematyką podróży w czasie oraz pomijając kwestie, o których najwyraźniej nie chciał pisać.
Nie miał ochoty zagłębiać się w zagadnienia techniczne związane z podróżami w czasie, więc w jego powieści występuje portal - wystarczy przez niego przejść, by znaleźć się w roku 1958. Chciał dać bohaterowi możliwość wprowadzania poprawek do tego, co mu się nie udało za pierwszym razem, więc każde kolejne wejście do portalu kasuje wprowadzone poprzednio zmiany (jest też inny powód tego rozwiązania, ale go nie zdradzę!). Nie miał ochoty opisywać tego, jak Jake poznaje zasady działania "króliczej nory", jak nazywa ów portal, więc wprowadza postać, która już je zna i występuje w roli instruktora. A i na to, żeby bohater nie mógł zadać zbyt wielu pytań, znalazł się sposób... 

Niektórzy twierdzą, że czegoś im w tej powieści brakuje, inni narzekają na jakieś rzekome dłużyzny… Moim zdaniem wszystkiego jest w sam raz! No, może tylko odrobinę brakuje mi jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co ulubiony literat Ameryki sądzi o ulubionym amerykańskim prezydencie, ale… mogę się tego domyślić. Sprawdźcie sami, jakie mam do tego podstawy.