Strona główna

Aktualności

13.12.2019

Nominacja dla książki pod redakcją Cezarego Łazarewicza!

Książka pod redakcją Cezarego Łazarewicza "Wstając z kolan. Reportaże o '"dobrej zmianie"" został nominowana do nagrody Newsweek Polska imienia Teresy Torańskiej!

Wywiady

06.12.2019

“Każdy pisarz ma szansę na bestseller”

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk, autorką książki "Cukiernia Pod Amorem. Jedna z nas"

Posłuchaj i zobacz

10.10.2019

Kim jest kobieta ze spaloną twarzą?

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego najnowszą książkę Katarzyny Puzyńskiej "Pokrzyk".

Bestsellery

TOP 20

  1. Jestem nieletnią żoną Laila Shukri
  2. Doktor Sen Stephen King
  3. Upadek Gondolinu. Pod redakcją Christophera Tolkiena J.R.R. Tolkien

Fotogaleria

więcej »

Spadek

J.D. Bujak

Alina Neumann

Spadek

Nie wiem, co sprawiło, że wybrałam akurat tę książkę. Coś podświadomie mnie przyciągało (może słowo "Kraków" w opisie?), ale tak naprawdę nawet opis książki do mnie nie dotarł. Może go przeczytałam, ale nie zwróciłam szczególnej uwagi - ostatnimi czasy mam poważne problemy z przyswajaniem sobie jakichkolwiek informacji, dotyczy to również tekstów na okładkach, których nie pamiętam już po sekundzie od przeczytania. Na szczęście z książkami jest inaczej, a "Spadek" na pewno zapamiętam na dłuższy czas. Nie będę się rozdrabniać na fabułę - wystarczy wiedzieć, że młoda lekarka dostała w spadku kamienicę w Krakowie, ale musiała odbić się na chwilę od ziemi i użerać z pewnymi nadprzyrodzonymi wydarzeniami. Tyle z głównego wątku fabularnego. Ale przejdźmy do rzeczy. 

Zakochałam się w tej książce dlatego, że tutaj nic nie jest takie, jakie się wydaje. Nie dość, że książka naprawdę świetna, choć Polska, to jeszcze dzieją się jakieś cuda, których mogłaby pozazdrościć Meyer, a Rowling uśmiechnęłaby się z uznaniem. Choć mam wrażenie, że Bujak nabija się trochę z tej pierwszej, bo liczę, że pewnego wątku potraktować poważnie nie powinnam! Pilipiukowskie przedstawienie Krakowa, które pokochałam w jego trylogii o kuzynkach Kruszewskich, odbijało się echem od stron "Spadku", wprawiając mnie w radosny nastrój. A bohaterowie, choć trochę zbyt marysuiczni, potrafią rozbawić. Prowadzą mnie spacerkiem po Krakowie, który znam, kocham i za to jestem jeszcze bardziej entuzjastycznie nastawiona. A gdy w połowie książki pomyślałam, że może by na chwilkę odpocząć i poczytać coś innego, usłyszałam od Bujak kategoryczne NIE i za nic nie mogłam się oderwać. 

Spodobała mi się magia, z jaką mamy tu do czynienia. Naturalna, surowa. Parę roślin, kilka słów i duchy nad głowami. Nieludzcy ludzie, ludzkie cechy w przedmiotach. Ciekawe rozwiązanie, które ja jednak przeprowadziłabym trochę inaczej, jednak zachowam sobie ten pomysł na przyszłość. I jeszcze jedna interesująca rzecz - momentami bywało naprawdę mroczno i można się było wystraszyć (szczególnie, gdy jest się samotnym w dużym domu, drzwi trzaskają od przeciągu, a po domu czasami też włóczą się duchy - zdecydowanie rozumiałam uczucia bohaterki). 

A za tę herbaciarnię uściskałabym autorkę, w myślach wypiłam litry herbaty wraz z bohaterami. Jeśli tylko Bujak napisze jeszcze parę takich książek, znajdę zastępstwo za Pilipiuka na szczycie listy moich ulubionych polskich pisarzy. Takiej fantastyki było mi potrzeba. Nie infantylnej, nie uproszczonej, może trochę słodkiej, ale zdecydowanie na wyższym poziomie rozrywki niż wspomniany wyżej już-nie-Wielki Grafoman.
Jednak nie myślcie, że ta książka to chodzący ideał - początek czytało się dość opornie, a poza tym ma również inne drobne wady. Mimo to zdecydowanie ją polecam. Po jakimś czasie trudno się otrząsnąć ze świadomości, że to naprawdę dobra książka. To 456 stron pochłonięte w zaledwie kilka godzin. Wciąż mnie to dziwi.
Z przyjemnością przeczytam poprzednią książkę autorki, a póki co polecam tę. 

Recenzja pochodzi z bloga: AlinaNeumann.blogspot.com