Strona główna

Aktualności

12.07.2019

Nominacja dla książki Sashy Marianny Salzmann!

Książka Sashy Marianny Salzmann "Poza siebie" znalazła się wsród 14 tytułów nominowanych do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus.

Wywiady

11.07.2019

"Mówimy o trylogii, na którą należy patrzeć całościowo"

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Piotrem Borlikiem, autorem książek "Boska proporcja", "Materiał ludzki" i "Białe kłamstwa".

Posłuchaj i zobacz

24.07.2019

Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi

Zapraszamy do obejrzenia nagrania zapowiadającego książkę "Wakacje w Trzeciej Rzeszy. Narodziny faszyzmu oczami zwykłych ludzi" Julii  Boyd.

Bestsellery

TOP 20

  1. Miłość '44. 44 prawdziwe historie powstańczej miłości Agnieszka Cubała
  2. Macho. Instrukcja obsługi Andrzej Gryżewski, Artur Górski
  3. Muszę wiedzieć Kasia Bulicz-Kasprzak

Fotogaleria

więcej »

Spadek

J.D. Bujak

Michał Stonawski

Spadek

Kraków nie jest zwyczajnym miastem. Potrafi przytłoczyć ciężarem setek lat historii. Popękany tynk kamienic, wykrzywione w grymasie gargulce, misternie rzeźbione poręcze i drewniane wykończenia. W starych kamienicach, w samym tętniącym głucho sercu miasta słychać jeszcze cichsze od szeptu odgłosy dawnych biesiad, odbijające się od grubych murów. Po pustych korytarzach krążą nieznające spokoju duchy przeszłości, skarżąc się na swój los. Czekają, aż usłyszy je odpowiednia osoba… 

Kiedy dostałem do swoich rąk nową książkę Joanny D. Bujak „Spadek”, byłem sceptyczny, acz zaciekawiony. Autorka nie jest jeszcze zbyt znana w środowisku; debiutowała w 2009 roku dobrze przyjętą powieścią „Lista”. Dopiero dwa lata później ukazała się druga pozycja pani Bujak, wydana dzięki wydawnictwu Prószyński i S-ka. 

Istnieje dobrze znane porzekadło, by nie oceniać książki po okładce. Mimo to, muszę zacząć właśnie od niej. Rzadko dziś bowiem zdarza się, by ta zrobiona była tak subtelnie i klimatycznie, aczkolwiek nie narzucając się przy tym czytelnikowi. Przyznam się szczerze, że stanowiła nie dość, że miłą odmianę, to jeszcze delikatną, acz stanowczą zachętę do otworzenia liczącej ponad 450 stron książki, co też niezwłocznie uczyniłem. Główna bohaterka powieści, młoda lekarka z Gdańska – Małgorzata, zwana przez przyjaciół Megi, dostaje w swoje ręce list z wiadomością o spadku po mało znanej sobie ciotce z Krakowa. Szybko okazuje się, że spadkiem tym jest kamienica położona w samym sercu miasta, niedaleko Rynku. Oczywiście, jest też haczyk – świeżo upieczonej właścicielce nie wolno sprzedać budynku ani wynająć górnych mieszkań. Nie potrzeba wiele czasu, by Małgorzata porzuciła swoich przyjaciół, bliski kontakt z rodziną i całe dotychczasowe życie w Gdańsku, by przenieść się do świeżo wyremontowanej – dzięki pieniądzom ze sprzedaży mieszkania – kamienicy. Jeszcze nie podejrzewa jednak, jak bardzo wpłynie to na dalsze jej życie. 

Muszę przyznać, że autorka zaskoczyła mnie już na wstępie, umiejętnie kierując narracją tak, by nienachalnie opisać Kraków i ukazać jego specyficzny klimat, mieszaninę zapachów, niesamowitą architekturę i grube, dające schronienie mury domostw. I tu właśnie widzę największy plus tej powieści, bo – dzięki umiejętnemu manewrowaniu wrażliwością – pani Bujak potrafiła wciągnąć mnie w swój świat dosłownie już po paru pierwszych stronach. Książkę czyta się szybko, powiedziałbym – zachłannie. Akcja (i to jest bardzo charakterystyczne dla „Spadku”) choć szybka, zachowuje równe tempo, dzięki któremu mogłem odprężyć się i chłonąć fabułę, nie będąc ciągle wyrywanym z transu. 

Dodatkowym smaczkiem są bohaterowie. Spodziewałem się dobrze skrojonych, ale papierowych postaci bez życia, tymczasem autorka pokazała mi – zdawałoby się – autentycznych ludzi. 

Te trzy cechy sprawiły, że „Spadek” przeczytałem w ciągu zaledwie półtorej doby, w zasadzie nie odrywając się od książki. W jednym z wywiadów, pani Bujak wspomniała o wiernym czytelniku, który określił „Spadek” mianem soft-horroru. Jest w tym sporo prawdy, bo choć niewytłumaczalnych zjawisk i duchów tu nie brakuje, to wszystko opisane zostało bardzo lekko, stąd też zamiast grozy sprawiającej, że nie można położyć się do łóżka bez zapalonego światła, otrzymałem lekkie Ghost story. Dla niektórych czytelników może to być wada, dla mnie jednak był to miły odpoczynek od „cięższych” horrorów. „Spadek” nie jest powieścią przebojową. Jest dobrze napisaną książką, którą czyta się z przyjemnością i z taką samą przyjemnością odkłada na półkę, mając wrażenie dobrze spędzonego czasu. Ja zaś z niecierpliwością czekam na kolejne dzieła autorstwa pani Joanny D. Bujak.