Strona główna / Fantastyka / Atrofia

Aktualności

26.11.2021

Dwie książki Prószyński i S-ka z Nagrodą KLIO!

Z przyjemnością informujemy, że Agnieszka Cubała oraz Krzysztof Mordyński otrzymali Nagrodę KLIO 2021 w kategorii Varsaviana. Gratulujemy!

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

27.11.2021

Rozmowa z Katarzyną Puzyńską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu Katarzyną Puzyńską, autorką ksiązki "Chąśba".

Bestsellery

TOP 20

  1. Jestem córką szejka Laila Shukri
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Billy Summers Stephen King

Atrofia

Lauren DeStefano

Kamila Łodygowska

Atrofia

Atrofia, to taka ładna nazwa, nieprawdaż? Bardzo mi się ten tytuł spodobał, jak tylko go ujrzałam. Niestety, znaczenie nie jest już takie ładne. Atrofia ze starogreckiego oznacza „zanik, wiąd - stopniowe zmniejszanie się objętości komórki, tkanki, narządu, części ciała” (Cytat z Wikipedii). W wyszukiwarce obrazów Google można znaleźć bardzo brzydkie zdjęcia pokazujące tę chorobę. Niestety trafiłam na nie w poszukiwaniach zdjęcia okładki. 

A teraz wyobraźcie sobie świat, w którym nie istnieje wasz dom, miasto, kraj, ląd. Czy wy też nie istniejecie? Najprawdopodobniej. Istnieją tylko Stany Zjednoczone. Z reszty świata zostały pojedyncze wyspy i nikt nie wie, czy coś jeszcze na nich żyje. Witajcie w świecie, w którym mężczyźni żyją lat dwadzieścia pięć, kobiety zaledwie dwadzieścia. W którym tak naprawdę nie ma dorosłych, a osierocone dzieci umierają z głodu na ulicach. To świat stworzony ludziom przez nich samych. Tak bardzo pragnęli naprawiać naturę, że ich przechytrzyła. Macie za swoje, powiedziała. I sprawiła, że ze wspaniałej mrzonki o idealnych ludziach zostały tylko popiół i gruzy. 

Główną bohaterką „Atrofii” jest Rhine, szesnastoletnia dziewczyna porwana przez Kolekcjonerów. Wraz z dwoma innymi dziewczynami zostaje sprzedana Lindenowi, dwudziestojednoletniemu chłopakowi, któremu umiera żona. One mają ją zastąpić. Zostają zamknięte w złotej klatce, ich świat ogranicza się do pilnie strzeżonych murów rezydencji i to nie całej – mają wyznaczone miejsca, w których mogą przebywać. Rhine marzy o ucieczce. Na Manhattanie zostawiła brata bliźniaka. Jenna chce tylko śmierci, nie ma już po co żyć. A Cecily jest szczęśliwa. Biedne dziecko wyrwane z sierocińca trafiło do raju. Jak potoczą się losy tej czwórki? Czy pogodzą się ze swoim losem, a może będą walczyć? Jak bardzo można sprawować nad kimś kontrolę? Czy życie sprowadzone do policzonych już miesięcy i dni różni się czymś od naszej złudnej długowieczności? 

Trzeba przyznać, że Lauren DeStefano stworzyła bardzo ciekawy obraz świata, a każda jej kreacja jest po mistrzowsku uszyta. Aż ciarki przechodzą, jak dopuści się do siebie myśl, że jej pomysł wcale nie jest tak daleki od rzeczywistości. Ilekroć się zajrzy do naukowego magazynu, czy wejdzie na odpowiednią stronę w Internecie można do woli naczytać się o pomysłach naukowców, genetycznych modyfikacjach i wizji przyszłości. Mam nadzieję, że nigdy nie zajdą za daleko. I wcale nie pociesza mnie myśl, że mnie wtedy już nie będzie. Ale będą moje dzieci, wnuki, prawnuki… Jednak ten dziwny, niemalże postapokaliptyczny świat poznajemy zza murów eleganckiej rezydencji, gdzie atmosfera jest duszna, lepka i podszyta strachem. Przez moment siedzimy w pięknych sypialniach, bierzemy pachnące kąpiele i znajdujemy się w wymarzonej bibliotece. Ale co z tego, jeśli w podziemiach pachnie śmiercią, a ogrodzenia tego pięknego więzienia nie widać? 

Autorka ewidentnie ma talent. Napisała powieść, w której wnętrzu z łatwością można się znaleźć, którą można przeżywać i o której myśli się po przerwaniu czytania. Także charaktery, które stworzyła, są bardzo ludzkie, wiarygodne i wielowymiarowe. Dziewczęta nie są przedstawione płasko i nie tworzą tła dla losów Rhine. Są ważną częścią całej historii i niejednokrotnie nas zaskakują. To, czego mi trochę brakowało to pogłębienie świata poza murami rezydencji. Jakoś tak marnie rozkład świata został opisany. Dlaczego z Europy i Azji nic nie zostało? Wybuchła bomba, kometa uderzyła o Ziemię? Dlaczego to niby Stany Zjednoczone mają mieć najbardziej zaawansowaną technikę i z tego powodu przeżyć? Przecież Rosja, Japonia czy Korea niczym Ameryce nie ustępują. Tak marnie to wszystko zostało wyjaśnione. Pisarka skupiła się bardziej na problemach egzystencjonalnych Rhine i jej zamknięciu. Jednakże, ponieważ jest to pierwsza część trylogii, nie przekreślam jej i mam nadzieję, że w kolejnych tomach zagłębimy się w ten ponury świat przyszłości i stanie się on o wiele bardziej wiarygodny i wielowymiarowy. Ale jak na debiut, jest to bardzo dobra książka. 

Polecam zarówno nastolatkom pragnącym romansu z odrobiną przygody, jak i wielbicielom ciekawych, psychologicznych powieści, których akcja umieszczona jest w nieco innej rzeczywistości niż nasza obecna. 

Recenzja pochodzi z bloga niebieskagasienica.blogspot.com