Strona główna / Literatura polska / Lustro czasu

Aktualności

18.01.2022

PORZUCIŁAM ISLAM, MUSZĘ UMRZEĆ - spotkanie premierowe z Marcinem Margielewskim

We wtorek 25 stycznia o godz. 20:00 zapraszamy na wirtualną premierę książki "Przuciłam islam, muszę umrzeć" z udziałem Marcina Margielewskiego.

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

27.11.2021

Rozmowa z Katarzyną Puzyńską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu Katarzyną Puzyńską, autorką ksiązki "Chąśba".

Bestsellery

TOP 20

  1. Chąśba Katarzyna Puzyńska
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Arabska kochanka Tanya Valko

Lustro czasu

Anna Piega

Maria Akida

Lustro czasu

Daria miała swoją ścieżkę życia. Kroczyła po niej pewnie i prosto ku jasnej dla niej przyszłości, torowanej przez posiadany talent muzyczny. Była uparta, dumna i młoda. Tą młodością roszczącą sobie prawo do przychylnego losu, egoizmu i ignorancji wobec słabszych, mniej odpornych na życie. 

Jak ona mnie irytowała!  Tą pewnością siebie, że stery leżą tylko i wyłącznie w jej rękach, a obrany kurs, zależy tylko od niej. Tym przekonaniem o jedynej słusznej prawdzie. Jej prawdzie. Może dlatego poczułam tę złośliwą przyjemność, gdy świat Darii runął. Nikt dziewczynie nie powiedział, że nic nie jest pewne, niezmienne i dane na zawsze. Że do życia, do jego przeżywania, gładkiego, długiego, ciekawego, szczęśliwego trzeba mieć talent. Zdolny człowiek potrafi ze swego życia uczynić dzieło sztuki, wypełniając je – według klasycznej zasady – jednością prawdy, piękna i dobra. 

To nie żart! 
Chociaż mogło to zabrzmieć jak truizm albo banał, bo co z tymi, którzy rodzą się bez tego daru? Przecież talent jako taki to przywilej niektórych, wręcz wybranych! To prawda, dlatego tylko nieliczni mają w życiu bardzo dobrze. Nikt też nie obiecywał ludzkości sprawiedliwości w tym zakresie. Reszta musi po prostu nauczyć się żyć. Jedni to robią, wyciągając wnioski z lekcji życia, inni nie, miotając się w nim tak bardzo i powielając błędy, że jedynym rozwiązaniem okazuje się wyjście ostateczne. Przecięcie zamotanego i zbyt mocno zaciśniętego supła na delikatnej nitce życia. Są jeszcze pętle, które ci najbardziej cierpliwi i rozsądni mogą rozsupłać, ale odzyskana nić ma zupełnie inną jakość, która zależy od przeżytych doświadczeń podczas procesu rozplątywania.  Pętlę na nici życia, pewnej siebie i swego głównej bohaterki powieści, zawiązała w ciągu jednej, krótkiej chwili, niedbale rzucona uwaga, której moc zawartej w niej informacji miała siłę apokalipsy niszczącej nie tylko jej przekonania, światopogląd i postawy, ale również fundament jej istnienia – tożsamość. 

Mogłabym w tym momencie powiedzieć sobie – No! Nareszcie! Stało się! I co teraz panno Wszystko Wiem? Ale nie zrobiłam tego, bo kiedyś też taka byłam i być może ta moja początkowa irytacja była niewygodnym przypomnieniem własnej ignorancji. Ostatecznie nie to jest ważne, bo nie urodziłam się z talentem do życia, ale to, czego nauczyłam się. A czego nauczyła się Daria?  Nie tylko czego, ale i jak się tego uczyła, niezwykle ciekawie, obrazowo i, wbrew skomplikowanej fabule, prosto (to ogromna zaleta, gdy o trudnych i skomplikowanych sprawach potrafi pisać się w jasny i logiczny sposób) opowiada ta powieść, sama swoją konstrukcją przypominając pętlę czasu. Uwięziona w niej Daria, dzięki swojemu uporowi, powoli, mozolnie, na nowo odbudowuje zniszczoną tożsamość niczym zbite lustro, w którym do tej pory tak pewnie się przeglądała. Ten proces odnowy nie był łatwy i lekki, ponieważ kawałki potrzebne do sklejenia go na nowo, tkwiły w umysłach jej najbliższych członków rodziny, wywołując z mroków pamięci bolesne wspomnienia. Wyrywane wręcz z pamięci innych, przepełnione cierpieniem tajemnice rodzinne nawet po wielu latach, raniły i krwawiły tak samo. Odbijały też za każdym razem inny, subiektywny, niewielki wycinek większej całości, którego kształt i treść zależała od opowiadającego. Dopiero pozbierane w jedną całość dały obiektywne spojrzenie na przeszłość. Ta nowa jakość składowych i nowe doświadczenia przeżyte podczas ich zbierania sprawiły, że powstałe lustro nie mogło być takie samo, a przeglądająca się w nim Daria tą samą dziewczyną. 

Książka-tłumaczka, która niczym życzliwa, mądra, doświadczona życiem osoba opowiada dlaczego ci, którzy mając wszystko, są nieszczęśliwi, z uporem rwąc nić życia, a ci, którzy nie mając nic, niestrudzenie snują wiecznie zrywającą się osnowę. W niej cała tajemnica trudnej sztuki życia i koronkowe mistrzostwo jej opisania słowem. 

Recenzja pochodzi z bloga clevera.blox.pl