Strona główna / Kryminał/Sensacja/Thriller / Kobieta bez twarzy

Aktualności

24.01.2022

Barbara Krafftówna nie żyje

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Barbary Krafftówny, prawdziwej mistrzyni teatru, piosenki i kabaretu. Niezapomnianej aktorki legendarnego Kabaretu Starszych Panów.

Wywiady

25.08.2021

"Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów". Wywiad z Piotrem Borlikiem

Zapraszamy do przeczytania wyjątkowego wywiadu z Piotrem Borlikiem. Z autorem książki "Tajemnica Wzgórza Trzech Dębów" rozmawiał Marcin Waincetel z Lubimyczytac.pl.

Posłuchaj i zobacz

24.01.2022

Rozmowa z Rachelą Berkowską

Zapraszamy do wysłuchania podcastu z Rachelą Berkowską, autorką ksiązki "Życie za szczyt. Polacy w Himalajach i Karakorum".

Bestsellery

TOP 20

  1. Chąśba Katarzyna Puzyńska
  2. TOPR 2. Nie każdy wróci Beata Sabała-Zielińska
  3. Arabska kochanka Tanya Valko

Kobieta bez twarzy

Anna Fryczkowska

Małgorzata Więckiewicz

Kobieta bez twarzy

Triumfalny pochód literatury kryminalnej trwa w najlepsze, a wydawcy – chcąc uszczknąć choćby odrobinę lukru z tego dochodowego tortu – wytrwale prześcigają się w podsuwaniu rozochoconym (i coraz wybredniejszym!) czytelnikom kolejnych (rzekomo) bestselerowych pozycji wprost ze szczytów zagranicznych list sprzedaży. I tak trupy – mniej lub bardziej zmasakrowane – podziwiać możemy w pięknych okolicznościach przyrody czy to Szwecji, Norwegii, Finlandii, Sycylii, Kuby, rozległej Rosji, wilgotnej Szkocji, baśniowej Islandii, parnej Angoli, burzliwego RPA czy też dalekich Chin. Dla każdego coś miłego – rzecz by można, gdyby akurat nie o morderstwach była tutaj mowa. Jakim cudem polska prowincja miałaby konkurować z tak egzotycznymi sceneriami zbrodni, gdzie żmudne śledztwa przemieniają się w ekscytujący karnawał nieznanych kultur i obyczajów? Widać cudów nad Wisłą nie brak i dziś. A „Kobieta bez twarzy” Anny Fryczkowskiej ma szansę zawojować serca nie tylko wielbicieli kryminałów, bowiem to powieść z chochlikiem: iście przewrotna historia o prawie (!) terapeutycznej sile wiejskiej egzystencji, która jawić się nam mogła niczym panaceum na bolączki dojrzałych kobiet na rozdrożach życia. 

Wsi spokojna, wsi wesoła… 

Nowe życie na łonie natury, z dala od miejskiego zepsucia i degeneracji? To już było. Dom kryjący mroczne tajemnice, gdzie zło przybiera namacalne kształty? Było. Błyskotliwa dziesięciolatka, której dziecięcą naiwność z powodzeniem rekompensują wszędobylstwo, spostrzegawczość i upór? Było. Niewyjaśnione zniknięcia, trupy i ekologiczna afera. I jeszcze namiętne romanse, porwania, naręcza domowej kiełbasy w zestawie z adoratorem, niezwykła sąsiedzka troska o sprawy innych (zwłaszcza innych), sentymentalna kraina dzieciństwa, milczące Ukrainki i drinki w kolorze błękitnego domestosa, pachnące cytrynowym cifem. Witajcie w Świątkowicach, gdzie wszyscy znają wszystkich i chętnie (a i dogłębnie) poznają również nowo przybyłych. Tym razem padło na mocno sfatygowaną życiem Hankę Cudny (czyli niezastąpiona polska bohaterka: kobieta po przejściach) i jej niesforne potomstwo, choć chętnych zasmakować w sielskiej egzystencji prowincjonalnej Polski – jak wiemy z licznych hitów wydawniczych ostatnich lat – nie brak, a i w miejskiej dżungli jakby się nieco luźniej już porobiło (sic!). 

Sam ze wszytkiego stworzenia
Człowiek ma śmiech z przyrodzenia
 

Anna Fryczkowska nie proponuje nam jednak ciężkostrawnej papki czy odgrzewanego kotleta! Choć elementy, z których zbudowała swoją historię same w sobie nie stanowią novum, to zgromadzenie ich w jednej opowieści i pomysłowe wykorzystanie dla celów własnej fabuły czyni ów miszmasz gatunkowy niezwykłym, ożywczym i w pełni udanym eksperymentem. Zmyślnie połączone wątki grozy i sekretów sprzed lat, ze współczesną zagadką kryminalno-sensacyjną i perypetiami egzystencjalnymi głównej bohaterki tworzą spójną, choć dość zwariowaną historię mieszczucha na prowincji. I lepiej od razu zapomnieć też o wsi sielskiej-anielskiej, chyba że trafią się czytelnicy znajdujący ukojenie choćby w takim szlachtowaniu wieprzka. Naprzemienna narracja z perspektywy bezradnej i roztrzepanej matki oraz bystrej nad wiek córki dodaje powieści dynamiki, wydatnie ubarwiając intrygę o coraz to nowe detale i nadając całości wyrazistego charakteru. Nie zawiodą się również wielbiciele pomysłowego suspensu. Chwilami naprawdę trudno się zdecydować, czy to wątek kryminalny posuwa akcję do przodu, czy też jest on tylko wisienką na torcie – w wartkim nurcie wciągającej i zabawnie rozprawiającej się z licznymi kliszami kobiecych czytadeł – historii obyczajowej. Niebagatelną rolę w całej tej opowieści odgrywają mieszkańcy Świątkowic. Autorka dokonała godnej podziwu ekwilibrystyki w zakresie kreacji, powołując do życia grono postaci zarazem przerysowanych, bo skupiających w sobie cechy skrajne i wyraziste, ale i bardzo autentycznych. Czy to plotkarskie kumoszki, czy osnute kłębami dymu szanowne ciało pedagogiczne, czy też panowie spod budki z piwem – wszystko co ich wyróżnia, jest zarazem swojskie i oczywiste. A doczytując ostatnich zdań powieści, trudno pożegnać się z nimi wszystkimi już na zawsze (oby nie!). 

„Kobietą bez twarzy” Anna Fryczkowska proponuje czytelnikom powieść wielce przewrotną i zadziorną. Ani na chwilę nie tracąc z oka wielowątkowej intrygi, autorka umiejętnie żongluje ogranymi w literaturze popularnej motywami, samej nie popadając przy tym ani na chwilę w schematyczność czy niesmaczną parodię. Spora dawka nienachalnej ironii dodaje historii lekkości, co jednak zupełnie nie kłóci się z atmosferą podejrzliwości i grozy, która systematycznie powraca w książce, w związku z kolejnymi traumatycznymi wydarzeniami. Powieści „Kobieta bez twarzy” brak może tylko jednej rzeczy – równie udanej kontynuacji. Ale to zapewne brak jedynie tymczasowy. 

Dzień tu, ale jasne zorze
Zapadłyby znowu w morze,
Niżby mój głos wyrzekł wszytki
Wieśne wczasy i pożytki
. *


*Fragmenty „Pieśni świętojańskiej o Sobótce” J.Kochanowski 

Recenzja pochodzi z bloga poczytnik.wordpress.com